Obejrzalam filmiki. Kiedys w telewizji widzialam program na tem temat i byl w porownaniu do filmow bardziej drastyczny...
Tyle, ile ludzi, tyle opinii, tyle wyrobionych zdan.
Ja osobiscie nie sadze, aby sie zdecydowala na aborcje. Jestem swiadoma tego, ze wspolzyje i ze moge zajsc w ciaze. Podjelismy ta decyzje razem i oboje jestesmy odpowiedzialni za swoje czyny. Jakby okazalo sie, ze jestem w ciazy, to nie zgodzilabym sie jej usunac...
Główka
Jak okruch
A na niej delikatne rysy oczu
Usteczka malutkie
Kreską narysowane...
Ledwo oczka widzą
Półmrok tylko
Rączki, które nigdy nie zaklaszczą
Małe nóżki...
Co nigdy nie będą biegać.
Nigdy nie powie:
Mama
Musi umrzeć...
Metalowa różdżka
Odbiera życie
Targa na kawałeczki drobne
Choć chce żyć
To umrzeć musi
Bo bedzie przeszkodą
Według Mamusi... Autor- nieznany
Kiedyś byłam za, teraz wiem, że nigdy bym tego nie zrobiła. Gdybym zaszła teraz w ciążę, to moje życie by się strasznie pokomplikowało, ale dalibyśmy radę. Aczkolwiek każdy ma swoje sumienie i nie potępiam kobiet, które się na to decydują. Swoją drogą, chyba był już taki temat...
_________________
I AM in shape. Round IS a shape!
Podobny temat już chyba kiedyś był... Ogólnie ja jestem za legalizacją aborcji (do określonego tygodnia, bo np. 24 tydzień to już wg. mnie przegięcie), przynajmniej byłaby nad nią jakaś kontrola, a ten kto chce ciążę usunąć to nawet teraz, gdy jest to nielegalne to i tak usunie. Ale jeśli chodzi o mnie osobiście to bym się nie poddała aborcji. Tzn. normalnie nie, bo gdyby się okazało, że dziecko ma jakieś wady, przez które po narodzeniu będzie skazane na wegetację, a nie normalne życie lub jeśli by chodziło o zagrożenie mojego życia to pewnie na aborcję bym się zgodziła... Ale tego nie wiem na pewno i mam nadzieję, że nigdy w takiej sytuacji nie będę... Natomiast jeśli ani mi ani dziecku nic by nie groziło to na pewno bym nie usunęła ciąży, nawet gdyby to była wpadka w najgorszym możliwym momencie życia!
_________________ You really are my ecstasy,
My real life fantasy...
- ATB "Ecstasy"
Nikt przy zdrowych zmysłach nie powie, że aborcja jest OK i w razie czego podda się jej ze śpiewem na ustach. Czasami natomiast jest tzw. mniejszym złem i ratunkiem przed tragedią.
A pokazane filmiki są zwyczajną manipulacją. I to debilną na dodatek. Odkąd to płód potrafi krzyczeć ? Albo odkąd 8-12- tygodniowy płód ma 20 cm długości ?
_________________ "Kaznodziejów omijam z daleka, choć w kościołach oglądam obrazy.
Cenię talent i mądrość człowieka i nie ufam facetom bez skazy"
Wiek: 24 Dołączyła: 23 Maj 2007 Posty: 676 Skąd: Przejdź do mapy
Wysłany: Pią 10 Sie, 2007 19:59
jak to ktoś kiedyś powiedział, żadna kobieta nie usuwa ciąży dla przyjemności...
jestem za wolnym prawem kobiet do aborcji połączonym z szerokim dostępem do wiedzy i do samej antykoncepcji.
teraz [nie będąc w ciąży] myślę, że usunęłabym, gdybym 'wpadła', ale mam nadzieję że nigdy nie będę musiała weryfikować tego przekonania.
Jestem świeżo po lekturze "Regulaminu tłoczni win" J. Irvinga. Więc jestem na bieżąco z przemyśleniami na temat aborcji... Jestem za, za wolnym wyborem, to czy akurat sama poddałabym się takiemu zabiegowi, to już inna kwestia. Jestem za tym, żeby państwo kontrolowało warunki i kompetencje osób tym się zajmujących, żeby kobieta miała zapewnioną opiekę psychologa przed i po zabiegu...
_________________
In each relationship it's not
About love.
Just another funeral and
Just another girl left in tears.
Ja też jestem za legalizacją aborcji... Sama bym się jednak aborcji nie poddała.
Moja mama była w trudnej sytuacji. Zaszła w ciążę w wieku chyba 33 lat. Zaciążyła mimo wkładki domacicznej. Po wielu badaniach okazało się, że jest bardzo duże zagrożenie życia mamy przy porodzie (mama ma nadciśnienie, nadwagę, słabe serce...). Miała już 3 córki, stwierdziła chyba, że podda się aborcji, żeby żyć. I co się okazało? Nie mogła jej dokonać legalnie. Mimo zagrożenia życia. Szczęście w nieszczęściu dalej wszystko potoczyło się tak, że mama poroniła i jest cała i zdrowa.
W takich przypadkach jestem jak najbardziej za aborcją. Tak samo jak Pati, uważam, że powinna być jakaś granica. Bez przesady, żeby usuwać 24-tygodniowy płód.
Sama bym się jednak tego podjęła. Kiedyś myślałam o tym, myślałam, że byłabym w stanie to zrobić. Na szczęście zmieniłam swoje zdanie. Bez bardzo poważnego powodu (jak zagrożenie życia, straszny niedorozwój płodu, itp.) nie usunę ciąży.
moja mama tez byla w trudnej sytuacji.ma bardzo rozlegla wade serca, byla po 30, a poza tym miala za soba juz dwa cesarskie ciecia (przy tej wadzie to i tak sic sic sic! tyle, ze wynikiem ciazy, ktora stworzyla bardzo duze zagrozenie dla jej zdrowia i zycia jestem ja. moja mama mogla mnei usunac (boze, jak to brzmi..), ale nie zrobila tego.. kiedys powiedziala, ze jak juz dowiedziala sie o ryzyku dla jej zdrowia, to kochala mnie duzo bardziej niz sama siebie i nie moglaby usunac ciazy. dodam, ze przekonania religijne nie maja w tym przypadku nic do rzeczy.
osobiscie jestem za legalizacja, chociaz mysle, ze sama bym nie usunela ciazy. decydujac sie na seks, jestem swiadoma, ze moge zajsc w ciaze.
decydujac sie na seks, jestem swiadoma, ze moge zajsc w ciaze.
Bardzo mądre słowa! Tego każdy powinien być świadom.
_________________ You really are my ecstasy,
My real life fantasy...
- ATB "Ecstasy"
alex [Usunięty]
Wysłany: Sob 11 Sie, 2007 21:01
Ja myślę, żę aborcje powinna być możliwa tylko w sytuacji, gdy:
*ciąża zagraża życiu matki
*ciąża jest wynikiem gwałtu
*wiadomo, że dziecko będzie chore
ja uznaje tylko 2 pierwsze punkty alex ale to moje zdanie
_________________ Nie może być dla kobiety większej udręki niż mężczyzna, który jest tak dobry, tak wierny, tak kochający, tak niepowtarzalny i który nie oczekuje żadnych przyrzeczeń. Po prostu jest i daje jej pewność, że będzie na wieczność.
Boisz się tylko, że ta wieczność – bez tych wszystkich standardowych obietnic – będzie krótka. S@motność w Sieci J.L. Wiśniewski
alex [Usunięty]
Wysłany: Sob 11 Sie, 2007 21:28
Wampirek napisał/a:
ja uznaje tylko 2 pierwsze punkty alex ale to moje zdanie
Moim zdaniem Drogi Wampirku punkt drugi i trzeci to to samo. W obu jeśli matka wie, że nie obdarzy tego dziecka uczuciem może to (aborcja) zrobić i to jest jej wybór. Myślę, że normalna kobieta bedzie chciała wychować dziecko, ale musi móc podjąć decyzję.
no ale jednak dziecko z gwałtu to nie to samo co dziecko z miłosci choć dzidzia nie jest niczemu winna
_________________ Nie może być dla kobiety większej udręki niż mężczyzna, który jest tak dobry, tak wierny, tak kochający, tak niepowtarzalny i który nie oczekuje żadnych przyrzeczeń. Po prostu jest i daje jej pewność, że będzie na wieczność.
Boisz się tylko, że ta wieczność – bez tych wszystkich standardowych obietnic – będzie krótka. S@motność w Sieci J.L. Wiśniewski
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum