Witam. Postanowiłam zjawić się na forum bo zamierzam rozpocząć przyjmowanie tabletek.
Niestety nie potrafię się na to odważnie zdecydować. Przeszkoda nie jest moja niechęć czy protest mężczyzny tylko strach. Wiem, że zażywanie tabletek wiele zmieni. Będzie bezpieczniej i przyjemniej ale obawiam sie tez trochę niespodzianek, które są z tym związane.
Z drugiej strony boję się reakcji rodziców gdy zobaczą tabletki. Wiem, że to śmieszne bo mam 19 lat, ale znam ich podejście do seksu.
Poradźcie coś..
Pozdrawiam:)
Cóż, na początek przejdź się do ginekologa, zrób podstawowe badania i porozmawiaj z nim o tym, że chcesz zacząć przyjmować tabletki.
Nie ma się co oszukiwać - hormony ingerują w organizm, ale nie zawsze negatywnie.
Negatywne skutki można korygowac poprzez zmianę tabletek na inne, aż trafi się na odpowiednie dla siebie.
Co do kwestii rodziców i Twoich obaw - poczytaj ten watek --> http://www.antyforum.pl/viewtopic.php?t=1562
Jestes dorosła i sama możesz decydować o sobie.
Rozumiem jednak, że ukrywanie się przed nimi może być trudne i nieprzyjemne.
Jedynym wyjściem jest rozmowa i oswoijenie rodziców z tym, że dorastasz i masz swoje życie.
Z doświadczenia wiem,że rozmowa w tym temacie z rodzicielem może niewiele zmienić. Ja niestety muszę ukrywać się z braniem tabletek... Dla mojej mamy w ogóle sex przed ślubem jest bleee. Smutne a naprawdę chciałabym czasami żeby o tym wiedziała...
rozmowa w tym temacie z rodzicielem może niewiele zmienić
Może równie dobrze wiele zmienić.
Ukrywanie się jest wg. mnie dziecinne i niedojrzałe.
Jeżeli rodzice mimo wszystko nie tolerują, że ich dorosła córka uprawia seks, to niech chociaż ona ma czyste sumienie, że próbowała z nimi rozmiawiać i ich nie okłamuje.
Ale to nie miejsce na takie rozważania.
Podałam link do tematu, w którym była o tym dyskusja.
mrs-z Ja na poczatku jak rozmawiałam z mamą to było ok powiedziała że nie ma nic przeciwko. A nagle po pół roku zmieniła zdanie. Jednak rozmowa tak czy siak jest ważna.
mrs_z [Usunięty]
Wysłany: Sro 23 Kwi, 2008 17:28
No właśnie..
Ja próbowałam już parę razy i jakoś zawsze stwierdzałam, że nie potrafię.
Obawiam się, że to może zmienić stosunki między nami i że w skutek jej rakcji będę musiała ograniczyć spotkania z P. Czego absolutnie nie chcę.
Jednak męczy mnie comiesięczny stres.. Potrzebuję tej 99% pewności:)
Współżyję z moim mężczyzną już jakieś 7 miesięcy a moja mama nawet nic nie podejrzewa.
Więc będzie ogromnie zdziwiona. Dlatego boję się jej reakcji..
no ale obiecałam już sobie, że gdy skończą się matury i cały nacisk psychiczny z tym związany to porozmawiam z Nią. W końcu zbliżają sie wakacje.. i szaleństwo:)
Zatem trzymajcie kciuki!
Pozdrawiam
pozytywka [Usunięty]
Wysłany: Wto 29 Kwi, 2008 16:29
ancia899 napisał/a:
mrs-z A nagle po pół roku zmieniła zdanie..
a czemu tak? coś się stało?
moi rodzice też na razie nic nie wiedzą, jednak trzeba powoli zbierać się na odwagę, bo na wakacje mam zamiar zacząć brać tabletki. A właśnie co do tych tabletek to myślicie że ma znaczenie czy to będzie upalne lato czy zima czy wiosna? Jakieś skutki z tego powodu mogą wystąpić?
a dlaczego ukrywanie tabletek jest takie trudne?
blister jest mały, spokojnie miesci sie w portfelu,
z wizyt u gina tez nie tzreeba sie rozliczac?
wogole nie widze tutaj nawet ukrywania. dorosła osoba decyduje o swoim zyciu i ani troche nie ma obowiazku nikomu o tym mowic.
nawet nie nazwałabym tego ukrywaniem, po prostu co kogos to obchodzi?
_________________
griffe [Usunięty]
Wysłany: Wto 29 Kwi, 2008 18:31
no u mnie tabsy leża po prostu w szufladzie...
jakoś nie miałam potrzeby powiadamiać o tym rodziny.
fakt, że fajnie byłoby mieć taką mamę która zawsze respektuje Twoje zdanie, wolę i inne takie i zawsze możej jej przedstawić swoje pomysły i gadać o wszystkim. jednak nie każda mama jest taka otwarta - zreszta to nawet chyba dobrze - mi taki zewnętrzny hamulec parę razy się w życiu przydał
kolorowa [Usunięty]
Wysłany: Wto 29 Kwi, 2008 21:18
Moi rodzice w ogole nie maja zielonego pojecia, ze wspolzyje ze swoim chlopakiem. Jedyne co to moga sie domyslac. A o tym, ze bralam tabletki to juz w ogole... ;/ Czasem zaluje, ze nie ma miedzy nami takiej szczerosci, a czasem jestem zadowolona z tego dystansu. Jestem dorosla, wiec wiem co robie. Moi rodzice to ludzie starej daty, ktorzy twierdza, ze zrobili to po raz pierwszy po slubie. Jakos w wersje ojca nie jestem w stanie uwierzyc ;D Szanuje swoja prywatnosc, wiec poprost nie rozmawiamy na ten temat.
nadiaxx [Usunięty]
Wysłany: Wto 29 Kwi, 2008 21:25
hehe, moja mamuśka wie, bo pytałam ją, co o tym sądzi, lecz chyba żeby mnie przestrzedz zaznaczyła, że "no ale wiesz, to też nie daje 100%-owej pewności" i mówila to takim tonem, że strach się bać ale ogólnie luzik
Moja wiedziala od poczatku,choc na poczatku to bylo "na problemy z cera", ale u mnie w domu to nie jest jakies tabu, zdarzalo sie, ze ojciec mi przyklejal plasterek, no i juz jak bylam mala wiedzialam, ze sa takie tabletki i do czego sluza, bo mama brala, rodzice tez nigdy nie udawali przede mna, ze byli swieci.
_________________ "Kobieta musi mówić żeby wiedziała co myśli."
a ja tam uważam ż eskr masz 19 lat to wcale nie musisz spowiadać się z tego ze tabletki bierzesz.
Co d rozmów z mamą. esli jestes przekonana na 100% ze ie zaakceptuje to nie wiem czy na razie bym po\djęła próbe rozmowy. Istnieje ryzyko ze nie zrozumie, chłopaka przestanie k\akceptowac i zacznie roic problemy
foxy [Usunięty]
Wysłany: Sro 30 Kwi, 2008 11:37
ja tabletki biore juz jakis czas. nie wiem czy moi rodzice wiedza, pewnie sie domyslaja, ale nikt o nic nie pytal, nie bylo zadnych rozmow. wiem, ze strasznie by sie cieszyli, jakby na swiecie pojawila sie mala istotka- wnuczek lub wnuczka
zawsze mozna porozmawiac z rodzicami, mama powinna zrozumiec, w koncu sama jest kobieta, tez kiedys byla w twoim wieku. mozna tez delikatnie naprowadzic mame w tym kierunku...
Ostatnio zmieniony przez foxy Sro 30 Kwi, 2008 11:42, w całości zmieniany 1 raz
Wiek: 24 Dołączyła: 23 Maj 2007 Posty: 676 Skąd: Przejdź do mapy
Wysłany: Sro 30 Kwi, 2008 11:40
ja mojej powiedziałam w pewnym momencie - zamierzam łykać tabletki anty. nie była zachwycona, ale na szczęście jest z gatunku tych matek, które wiedzą, że nie ma co zabraniać, bo zakazany owoc smakuje najlepiej - to raz, a dwa że i tak bym zrobiła jak chcę. jestem pełnoletnia, mam swoje (tzn zarobiane, a nie z kieszonkowego) pieniadze. musiała więc po prostu zaakceptować
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum