to znów ja.
mam pytanie, zwłaszcza do dziewczyn ktore tu pisaly jak waha im się temperatura.
otóż:
mierzycie ją pod pachą czy w pochwie?
ostatnio przeszłam grype jelitową i teraz co chwile panikuje ze znow cos mnie bierze i w miare czesto kontroluje sobie temperature, i pod pachą mam w granicach 37 stopni. (najczesciej jest to rowne 37 stopni)
na wielu stronach wyczytalam, ze hormony NIE MAJĄ WPŁYWU na temperaturę pod pachą. Jak to jest z wami? może byc taki poziom pod pachą czy Wy mierzycie w innym miejscu?
no i czy normalne są takie wahnięcia? rano mam normalną, wieczorem wzrasta, przed snem znów maleje...
napiszcie prosze bo mnie to frapuje i intryguje