co za paranoja. jak człowiek pracuje w aptece, to pracuje. nie wybiera, co sprzeda a co nie. rozumiem, że sam może nie propagować, może być temu przeciwny, ale wtedy po prostu nie stosuje, praca jest praca

to nie jest ginekolog, który może z przyczyn ideologiczny odmówić przeprowadzenia aborcji w przypadkach ustawowych...
dziwią mnie zmiany, którym ulega kościół - słyszałam ostatnio o nabożeństwach przez smsy. a kwestie naprawdę istotne wciąż są na poziomie średniowiecza. i jeszcze pigułki pigułkami, ale to, że kościół wciąż nie wyraził zgody na używanie prezerwatyw w wypadku, gdy jeden partner jest chory np. na aids - to jak dla mnie naprawdę niewiarygodne.
[ Dodano: Sro 31 Paź, 2007 17:32 ]
ale
misia, twoja reakcja wydaje mi się trochę przesadzona