Antyforum
dla wszystkich, którzy wiedzą, skąd się biorą dzieci i wiedzą, co robić, by się nie brały ;)

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj
 Ogłoszenie 
Drodzy użytkownicy! FAQ, regulamin, spis tematów i szukajka nie gryzą!! Zachęcamy do korzystania :)
 wyniki jako: posty, tematy


ataki padaczkowe

Poprzedni temat «» Następny temat
ataki padaczkowe
Autor Wiadomość
Zoe 


Wiek: 27
Dołączyła: 28 Kwi 2005
Posty: 296
Skąd: krakow

  Wysłany: Pią 01 Lip, 2005 11:35 ataki padaczkowe




moj pies - jamnik mial ostatnio dwa takie ataki - ksiazkowy przyklad, z drgawkami oddawaniem moczu, sztywnieniem całego ciała :(
jeden na spacerze ze mna - bylam sama wyobrazcie sobie moje przerazenie, pierwszy raz widzialam takie cos
a drugi raz w nocy jak spal w lozku, mnie nie bylo ale na szczescie mama sie obudzila bo spadl z lozka:(
podejzewamy ze mial wiecej takich atakow jak byl sam bo nigdzie nie chce chodzic sam i ciagle chce zeby ktos nim byl, jest caly czas taki wystraszony, nie rozumie co sie dzieje
bylam u weterynarza, ktory na szczescie stwierdzil ze za wszelka cene trzeba psa ratowac
nie wiadomo narazie co jest przyczyna tych ataków, podobno tak padaczka moze byc pourazowa, a on ostatnio mial bojke z innym psem o wybranke i wrocil nie tyle pogryziony co wystraszony (bo jamnik to mały pies z ogromnym sercem-bedzie walczyl nawet z dobermanem)
to jest bardzo impulsywny i żywy pies a teraz jakby przygasł...
te ataki moga byc nastepstwem ajkiegos paszyta, ktory gdziestam pomimo odrobaczania sie zagniezdził, wiec dostał zastrzyk i leki, w poniedzialek idziemy zrobic badania kwi zeby sprawdzic czy nei ma cukrzycy albo czegos innego

ataki w nastepstwie pasozytów to bylaby najlepsza opcja jaka moze wystapic, bo wtedy ustapia najgorzej jak to bedzie nieuleczalne..
czytalam o tym ze psom podaja relanium lub luminal ciagle zbey uniknac atakow ale to niezawsze pomaga :(
czytalam tez o psach ktore mialy ataki przez dwa dni bez przerwy a potem zdychały z wycienczenia...
nie wyobrazam sobie zbey costakiego moglo przydazyc sie mojemu psu , po prostu nie wiem co bym wtedy bez niego zrobila, onma 9 lat a jest z nami od 7 bo to znajda..
teraz wyjezdzam na dwa miesiace i starsznie sie boje ze jak mu sie cos stanie to mnie przy nim nie ebdzie a to taka kochana przytulanka, taki misio co uwielbia pieszczoty i tak umie rozmawiac fajnie ...
Ostatnio zmieniony przez Zoe Czw 28 Lip, 2005 20:42, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Mała Mi 


Dołączyła: 23 Kwi 2005
Posty: 177
Skąd: Gdańsk
Wysłany: Pią 01 Lip, 2005 12:04 


Tak, przede wszystkim trzeba ustalić, co jest przyczyną ataków.
Jeśli okaże się że to sprawa pourazowa, to można być optymistą. Padaczka o podłożu pourazowym często mija u zwierząt samoistnie, z biegiem czasu organizm sam sobie z tym radzi, takie swoistne "samowyleczenie". U mojej Veny tak było. :D Przez 2,5 roku miała lekkie ataki średnio raz na kwartał, a potem jej przeszło. Od 3 lat ani razu. :D
Luminal itp. podaje się po ataku, żeby zwierzę "wyciszyć", ale pod warunkiem, że dobrze go toleruje. U części zwierzat działa "na odwyrtkę", czyli jeszcze bardziej je pobudza.
Leki przeciwpadaczkowe istnieją i potrafią zapobiegac atakom, ale to są tzw. siekiery (rozwalają m. in. nerki, wątrobę). Mój wet twierdzi, że mają sens tylko w przypadku bardzo częstych ataków. Przy atakach o małej częstotliwości występowania więcej z nich szkody niż pożytku.
PS. O Bakowskim słyszałam bardzo źle i to od paru osób.
_________________
"Kaznodziejów omijam z daleka, choć w kościołach oglądam obrazy.
Cenię talent i mądrość człowieka i nie ufam facetom bez skazy"
 
 
Villemcia 

Wiek: 29
Dołączyła: 22 Kwi 2005
Posty: 457
Skąd: Warszawa
Wysłany: Pią 01 Lip, 2005 17:53 


mojego brata poprzednia suczka miala padaczke..tyle ze u niej to byl wynik pooperacyjny..
musiala dostawac proszki...ale w sumie malo jej pomagaly...zreszta leki te dzialaja na mozg psa.../zreszta takie same leki dostawal moj wujek bo tez mial ta chorobe/...
do tego dochodzi bol glowy...
 
 
Zoe 


Wiek: 27
Dołączyła: 28 Kwi 2005
Posty: 296
Skąd: krakow

Wysłany: Czw 28 Lip, 2005 20:52 


no i co?
no i jescze gorsze rzeczy:(((
ostatnio moj pies strasznie dyszal i bardzo sie szybko meczyl, zatrzymywal sie juz po 20 metrach od domu i nei szedl dalej..
ostatnio w nocy mial jakis dziwny atak, taki ze mam myslala ze juz zdechnie - na drugi dzien pojechali do weterynarza, skierowal na badania i okazalo sie ze ma bardzo chore serduszko...
powiekszone tak bardzo ze az 3 razy wieksze niz powinien.... :cry:
strasznie ciezko oddycha, i juz na to musi umrzec :cry:
jest to nieuleczalne, dostal tylko jakies leki ktore maja mu pomoc oddychac i na serduszko pomagaja...
lekarz powiedzial ze juz na to musi umrzec...
i ze jak umrze to bedzie mu sie lala krew z pyska bo mu serduszko peknie.... :cry:

teraz podobno taki smutny, calu zcas dyszy, zmeczony a tak naprawde ma dopiero 9 latek jak na jamnika to malutko...
i nic nie siwieje, wygladal zawsze jak mlodzieniaszek, wesoly skory do zabawy...
i taki impulsywny a teraz za nic nie moze sie denerwowac a on tylko na wszytko by szcekal...


i jescze na domiar zlego mnie nie ma w domu i tak sie strasznie martwie o niego..
z powodu jego hcoroby juz sie nei moge doczekac jak wroce do domu, chce jescze zdazyc jak najwiecej z nim pobyc....
nie oczekuje ze mi pwoiecie "nie martw sie domi, bedzie dobzre"
chcialm sie tylko wyplakac
_________________
 
 
gles
[Usunięty]

Wysłany: Czw 28 Lip, 2005 21:29 


A tego, na pewno pies bardzo cierpi to jest pewne. Moj kociak mial szkorbut i ogolnie wszystko mu gnilo od srodka, wet nie dawal zadnych szans. Uspilismy go, bo sie strasznie meczyl - a co to za przyjemnosc patrzec na to. Wazyl zaledwie kilogram i nie trzymal ani moczu ani kalu, a z mordki leciala mu struzka smierdzacego brazowego plynu. Nie jadl juz dobry miesiac, tylko strzykawkami dostawal papki i wode. Ale co z tego, jak moj Mikesz byl na wykonczeniu :( Mial swoje lata, bo 9.
To przykre, ale jesli uspisz psiaka to chociaz mu serce normalnie cale zostanie - przy uspieniu nie peknie, nie powinno. A pomysl, jaki to bedzie dla niego bol ehhh :/ A wy tez sie meczycie, bo nie ma nic gorszego jak czekac na najgorsze.
Niestety, trzeba sie godzic z losem ktory bywa okrutny, ale co zrobic. Po uspieniu Mikesza nie moglismy sie pozbierac, ale widzac go spiacego serce mniej stawalo niz na widok pol-zywego zwierzaka. Teraz mam Szczypka, kilka razy mnie porzadznie nastraszyl. A krolik tez ma swoje lata, z 6 na pewno. I tez zdechnie, mam nadzieje ze jeszcze nie za szybko. Wazne, zeby miec sie kim opiekowac, a wspomnien nikt nam nie zabierze.
 
 
Kitsune
[Usunięty]

Wysłany: Pią 29 Lip, 2005 02:17 


<przytul>
 
 
Zoe 


Wiek: 27
Dołączyła: 28 Kwi 2005
Posty: 296
Skąd: krakow

Wysłany: Sob 30 Lip, 2005 21:02 


nie dal rady ;(((
jeszce nei moge w to uwierzyc i nei moge przestac plakac...
nie moge :cry: :cry: :cry: :cry: :cry: :cry: :cry: :cry:
_________________
 
 
Zoe 


Wiek: 27
Dołączyła: 28 Kwi 2005
Posty: 296
Skąd: krakow

Wysłany: Nie 31 Lip, 2005 01:27 


niew eim jak t mozliwe...
wiem ze moze to naiwne ale nie moge sobie tego nawte wyobrazic...
czuje sie jak w jakims koszmarnym snie i mam nadzieje ze zaraz sei obudze...
tylko dlaczego trwa to juz tak dlugo...
jescze 3 dni temu wiadomo ze byl chory ale wszytko bylop w miare w porzadku i tak nagle....
woda w plucach..
,eczyl sie przez cala noc jeszcze 5 godzin przed smiercia dostal zastrzyki...
ale nic nie pomagalo....
nadal slysze jego charczenie :cry: tak glosne ze slychac je bylo przez telefon:cry:
niewiarygodne jak latwo starcic najwiekszego przyjaciela :cry:
ktory zawsze mial dl mnie czas :cry:
neiw yobrazam soebie powrtou do domu, moi rodzice ciagle placza, nawet tata ktroy placze 3 raz odkad ja pamietam...

ciagle staram sie myslec o tym co mi powiedzial gle, ze wspomnien nikt nie zabierze...
tylko dlaczego wciaz nie moge sie z tym pogodzic...
:cry:
_________________
 
 
eklerka 


Wiek: 28
Dołączyła: 22 Kwi 2005
Posty: 374
Skąd: Kraków
Wysłany: Nie 31 Lip, 2005 22:10 




domi, mocny przytul...
_________________
80% kobiet nie zna swojego właściwego rozmiaru stanika.a ty?
Stanikomania!
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum

Wersja do druku

Skocz do:  
Marzenia | Wiedźmaty Kociołek | dzikOń | Bydgoszcz

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
odwiedziny z innych stronstatystyki dzienne
Nakarm głodne dziecko - wejdź na stronę www.Pajacyk.pl




Popularne tagi
sprema  ewka  czosnek  zapomniane tabletki  reumatrix plus  seks przerywany  wroclaw  sachol  lancetowata  krwawienie podczas stosunku  zapalenie zatok  grypolek  bez przerwy  seks z prezerwatywą  tatuaże  wapno  witamin*  okresu  seks okres  sylwia  uczulenie na  5 zamiast i  przerywany  krzemień  litozin  powiększone  kaszel  ból  znieczulenie  niskie temperatury  quick view po 6  atos  levonorgestrelum  detralex  surgam  plamienia zamiast krwawienia  zmiana yasmin na harmonet  8 dni  loette+28  śluz w czasie owulacji  rumiankowy  test ciążowy pigułki  brak recepty  flumycon 100mg  urosal  bhcg  beapot  logest i interakcje  seks w przerwie  suche  mrówka  mirena libido  wino  siedem dni przerwy  red bull  kolor spermy  tantum  kiedy zaczynaja dzialac  Harmonet  tabletka jedzenie  okres po odstawieniu  jursa zbigniew  pierwsza wizyta  desogestrel  nawilżacz  brak przerwy  naturalne metody antykoncepcji  skrzyp a tabletki  zmiana na nuvaring  rosyjskiej  scorbolamid  badanie T3,T4  ikei  kolejnosc  kontracept skuteczność  grejfrut  owulacja w dniu przerwy  locacid  ból podczas stosunku  ulotka informacyjna  hibiskus  krople do nosa  cilest owulacja  wklęsłe sutki  sperma na  xylometazolin  ślub  artresan  grzyb  8 dniowa  kiedy pierwsza tabletka  spóźnia się okres  bmi  białko  bol jajników a tabletki  loestrin 20  dieta dukana  dezogestrel  działania niepożądane  krwawienie śluz 
Strona wygenerowana w 0.13 sekundy. Zapytań do SQL: 13