otóż, to
byłam u ginekologa i w związku z tym, że przyszłam 5 minut przed końcem jego pracy, zdążyłam tylko mu powiedzieć, że interesuje mnie antykoncepcja, no więc umówiłam się z nim na kolejna wizyte, na której to pan dotkor miał zrobić mi usg, badanie piersi i nie pamiętam czy coś jeszcze ;| miałam przyjść jakoś po okresie, 5, 3 dni, z pustym pęcherzem , tak też zrobiłam, tyle, że znowu pojawiłam sie na ostatnią chwilę, lekarz zrobił mi usg i powiedział, że jeśli nie brałam nigdy żadnych tabletek to trzeba zacząć "porządnie" i dopasować odpowiedanią antykoncepcję, i tego co teraz nie napisze właśnie nie rozumie, bo teraz kazał mi przyjść w 3 bądź 5 dniu krwawienia z pełnym pęcherzem i dodał, że wtedy "będziemy stwierdzać jaką antykoncepcje przepisać" i taki był koniec wizyty bo musiał lecieć na jakieś zebranie,
no więc powiedzcie mi o co w tym wszytskim chodzi? i dlaczego mam przyjść podczas krawienia
lekarz ten jest profesorem i ma duże doświadczenie, dlatego też wybrałam się do niego, jest to starszy facet, ale teraz kompletnie nie wiem co robić,
jak wyglądały wasze badania przed przepisaniem pierwszej waszej antykoncepcji, tabletek dokładnie