Powiem też jak to ze mną było, bo może się trafi dziewczyna która miała podobne przypadłości co ja
Otóż w dzieciństwie zachorowałam na zespół nerczycowy, pół dzieciństwa przeleżałam przez to w szpitalu i brałam sterydy (encorton między innymi). Ostatni rzut nerczycowy miałam tak w połowie szkoły podstawowej. Gdy rok temu poszłam do ginekologa aby wybrać najlepsze tabletki dla mnie, wzięłam ze sobą całą dokumentację choroby i jej leczenia, na samym początku przyznałam że miałam ten zespół nerczycowy, dałam dokumentację, zaznaczyłam co brałam itp. Ginekolog zleciła badania krwi hormonalne + morfologię żeby też na tle tego zespołu nerczycowego wybadać, tak samo badanie moczu. Kazała mi odwiedzić swojego nefrologa - miałam skonsultować czy mogę brać tabletki po chorobie i przynieść ginekologowi zaświadczenie o tym fakcie od nefrologa, że tak, mogę brać.
Okazało się, że przeszkód nie ma, ale jak to ginekolog określiła, "dla dziewczyny z taką przeszłością damy coś delikatniejszego". Dodam, że dostałam Narayę i służy mi ona bardzo dobrze