ale cudo
pamiętam jak moja niunia taka była...
mamy taką samą smycz
_________________ Nie może być dla kobiety większej udręki niż mężczyzna, który jest tak dobry, tak wierny, tak kochający, tak niepowtarzalny i który nie oczekuje żadnych przyrzeczeń. Po prostu jest i daje jej pewność, że będzie na wieczność.
Boisz się tylko, że ta wieczność – bez tych wszystkich standardowych obietnic – będzie krótka. S@motność w Sieci J.L. Wiśniewski
Wiek: 29 Dołączyła: 27 Lut 2008 Posty: 49 Skąd: Kraków
Wysłany: Wto 12 Maj, 2009 23:24
Dzisiaj jeszcze zamiast obroży kupiłam szelki (czerwone ofkors ) )Wydaje mi się, że w szelkach na spacerze mu wygodniej. Kot chodzi po mieszkaniu i patrząc na psa mam wrażenie, że myśli "a ty dalej tutaj?", ale już nie jest zszokowana jak na początku. Może będzie dobrze Przyszła do mnie na kolana, na pewno będzie dobrze Dzisiaj miałam chwilę, w której sobie pomyślałam o ja pierdziu! Wyszłam z psiakiem i ze smokiem na spacer. Pies siadł na trawie i ni h..a się nie ruszy, a dziecko z płaczem poleciało przed siebie. Mam nadzieję, że jakoś to się zgra w końcu
ano właśnie to jest zawsze niebezpieczeństwo małych dzieci i psów....
kilka razy dzwoniły do mnie po bezdomnego psa mamy, które miały 2 -3 dzieci i właśnie im piesek wpadł pod samochód.
serio, nie żartuję teraz, przynajmniej raz na miesiąc miałam taki telefon...
taka mama wychodziła na spacer i myślała, ze może wszystko na raz załatwić. jedno dziecko, drugie, rowerek i pies. pies rzecz jasna luzem bo ręce tylko dwie. auto i bach! trzeba szukać nowego psa bo dzieci płaczą. Nigdy w życiu im nie dałam psa....
Największy problem jest właśnie ze szczeniakiem. Nie podejrzewam Cie pentelko o taki brak rozumu jakim wykazywały się te mamy, ale zorganizuj sobie to jakoś, bo o kłopoty nie trudno. masz małego dzieciaczka i małego psa, wiec musisz miec 4 rece i 4 oczy:)
to zdjęcie jest przeboskie
ma piekna sierść i straszny słodziek z niego!
_________________ /Nic odkrywczego nie powiem - po prostu wiem, że nic nie jest takie, jak nam się wydaje, a niektóre sądy na własny temat mogą się okazać nieprawdziwe./
Ostatnio zmieniony przez Guzik Sro 13 Maj, 2009 13:23, w całości zmieniany 1 raz
Wiek: 29 Dołączyła: 27 Lut 2008 Posty: 49 Skąd: Kraków
Wysłany: Sro 13 Maj, 2009 02:00
Zoe, ? A gdzie domi? Dzisiaj, no to cóż..., w tej sytuacji to psa pod pachę i sru za dzieckiem, ale generalnie wychodzenie samej z nimi dwoma, to nie najlepszy pomysł Właśnie wróciłam z nocnego spacerku. Najfajniejsze są - jest cisza i spokój, dzieci w domu śpią i możemy sobie z Morisem pohasać:) Ale ten był inny niż wczoraj, bo całą drogę leciała za nami moja kota A ja wołałam raz jedno, raz drugie. Kota nawet (chyba nawet nie do końca świadomie) dała się psu obwąchać. Póki co nie startuje do niego, ale on też jej nie zaczepia bo chyba widzi, że ona nie jest mu przychylna jeszcze zanadto. Dobra idę spać, bo rano muszę gnać z dzieckami do lekarza - kuźwa chore obydwa
Już pisałam - teraz będziesz miała dwoje dzieci, żeby je dobrze wychować, musisz poświęcić im odpowiednią ilość czasu razem, ale też odpowiednią ilość osobno.
Kolejna rada: niezależnie czy obroża czy szelki - nie wypracuj u psa nawyku ciągnięcia. Idziecie do przodu tylko i wyłącznie wtedy, kiedy smycz jest luźna - napina smycz=nie dochodzi do celu. Startujecie - luźna smycz, ciągnie - stajesz, delikatnie ściągasz psa do siebie i zaraz poluźniasz smycz (to nie może być szarpnięcie, bardzo ważny jest tutaj sygnał neutralny - wszystko o nauce w książce Turid Rugaas "moj pies ciagnie na smyczy, co robic", idziecie dalej. jeśli napina smycz - sytuacja się powtarza.
Pies bardzo szybko załapie, że "ciągnięcie nie doprowadza go do celu".
I przy tym ćwiczeniu w jednej ręce dziecko, w drugiej pies. Albo wychodzicie (co zalecam) na spacery osobno.
Takie psie dziecko nie powinno spędzać na spacerze wiecej niż 15-20 minut.
_________________ "- O, widzi pani. Tamten pan. Założę się, że boi się bokserów. Że brzydzi się bokserami. Że nigdy w życiu nie miał psa i nie chce mieć psa. Bo żaden pies go nie zaakceptuje. Tego się boi. Bo psy czują, że człowiek jest nie w porządku. Zwłaszcza boksery. Są tacy ludzie, których moja bokserka omija szerokim łukiem. Są tacy, na których nie zwraca nawet uwagi. Ona to jest największy psycholog. I ja się z nią liczę. Są natomiast ludzie, których uwielbia. Pamięta pani, jak się do pani wdzięczyła? Jak się wyginała, jak podskakiwała, jak machała swoim kikutem ogona? Nieprzypadkowo. Ona wie, proszę pani. Ona wie."www.szczesliwypies.pl www.szczesliwypies.blog.onet.pl
Wiek: 29 Dołączyła: 27 Lut 2008 Posty: 49 Skąd: Kraków
Wysłany: Sro 13 Maj, 2009 10:47
O tym ciągnięciu na smyczy już czytałam, mam teraz raczej odwrotny problem. Wychodzę z Morisem a ten klap na tyłek i ni dudu się nie ruszy. Jak stoję i czekam, to on sie kładzie Odchodzę na długość smyczy,kucam, wołam go - jak przyjdzie, dostaje nagrodę, jak nie, to podchodzę, przejeżdżam mu chrupkiem przed nosem, odchodzę i znowu wołam. On przybiega, nagrodę zjada i siada dalej Potem jak już się rozrusza (bo tak kilka razy wołam go z nagrodą) to już ładnie idzie za mną.
Bardzo dobrze robisz
To też taki sygnał - "to dla mnie za dużo", "mam obawy, żeby tam pójść". Pamietaj, że to niemowlak niemal
_________________ "- O, widzi pani. Tamten pan. Założę się, że boi się bokserów. Że brzydzi się bokserami. Że nigdy w życiu nie miał psa i nie chce mieć psa. Bo żaden pies go nie zaakceptuje. Tego się boi. Bo psy czują, że człowiek jest nie w porządku. Zwłaszcza boksery. Są tacy ludzie, których moja bokserka omija szerokim łukiem. Są tacy, na których nie zwraca nawet uwagi. Ona to jest największy psycholog. I ja się z nią liczę. Są natomiast ludzie, których uwielbia. Pamięta pani, jak się do pani wdzięczyła? Jak się wyginała, jak podskakiwała, jak machała swoim kikutem ogona? Nieprzypadkowo. Ona wie, proszę pani. Ona wie."www.szczesliwypies.pl www.szczesliwypies.blog.onet.pl
Wiek: 29 Dołączyła: 27 Lut 2008 Posty: 49 Skąd: Kraków
Wysłany: Sro 13 Maj, 2009 10:57
szmaja napisał/a:
To też taki sygnał - "to dla mnie za dużo", "mam obawy, żeby tam pójść".
Właśnie dlatego, chodzimy na razie codziennie jedną trasą, żeby ją poznał, żeby była dla niego przewidywalna i coby się nie bał Jak się oswoi z nowym miejscem, to zaczniemy poszerzać horyzonty
[ Dodano: Sro 13 Maj, 2009 19:26 ]
Maluch ma jakieś problemy ze skórą Byłam z nim u weta, w książeczce wpisany łojotok suchy, w praktyce cały się drapie i ma tak jakby łupież. Dostaliśmy szampon, w którym mam go dzisiaj wykąpać i drugi raz za tydzień. Do tego dzisiaj odrobaczenie i wyciągnięcie kleszcza. Ogólnie było nieźle, Moris nie chciał wyjść od weterynarza
[ Dodano: Sro 13 Maj, 2009 23:19 ]
Moris wykąpany, piękny, miękki i pachnący nabrał nowych sił witalnych i jakby wszystkie smutki spłynęły razem z brudną wodą. Bawić się chce, zaczepia, podskakuje, cudny jest
Wiek: 29 Dołączyła: 27 Lut 2008 Posty: 49 Skąd: Kraków
Wysłany: Wto 26 Maj, 2009 14:48
U nas wszystko super Moris rośnie, zupełnie się już zadomowił, pięknie wychodzi już na spacerki, chodzi ładnie na smyczy i bez smyczy, coraz rzadziej zdarza mu się narobić w domu Czasami wytrzymuje nawet już całą noc Mam wrażenie czasami jakby rozumiał co do niego mówię, łazi za mną krok w krok, wczoraj jak poszłam pod prysznic, to polazł za mną siadł i się patrzy, więc mówię do niego: Moris - co się gapisz? a on się odwrócił do mnie dupą i zaczął obgryzać gąbkę Na spacerku mówię, żeby siku zrobił i on robi Pewnie przypadek, ale co tam Tylko ten problem ze skórą nie zniknął jeszcze. Lepiej jest po tych kąpielach, ale jeszcze się drapie, swędzi go i ma dalej taki łupież, mniejszy , ale jest Musimy znowu lecieć z tym do weta.
pentelka, jakbyś potrzebowała mam doktora, który dobrze sobie radzi z chorobami skórnymi, wiele osób już do niego wysyłałam, niektóre szczeniaki z taką nużycą, ze już łyse były totalnie i pięknie zarastały
poza tym
jak sie z psem pracuje, spędza czas, mówi do niego i daje jasne sygnały to one właśnie sprawiają takie wrażenie jakby rozumiały chociaż i tak pewnie nie ominie cie okres młodzieńczego psiego buntu za 3 - 4 miesiace
jak sie z psem pracuje, spędza czas, mówi do niego i daje jasne sygnały to one właśnie sprawiają takie wrażenie jakby rozumiały chociaż i tak pewnie nie ominie cie okres młodzieńczego psiego buntu za 3 - 4 miesiace
No, to jest smutny okres, bo ma się wrażenie, że cała praca poszła w piz... Przez rok Zariona nie puszczałam ze smyczy na osiedlu (mamy takie jebitne trawniki, po których sobie biega). A z łupieżem też miałyśmy problemy, ale spowodowany był alergią na któreś tam psie chrupki.
_________________
I AM in shape. Round IS a shape!
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum