Wiek: 29 Dołączyła: 27 Lut 2008 Posty: 49 Skąd: Kraków
Wysłany: Wto 31 Mar, 2009 23:55
Będziemy mieć psiaka!!
Jestem ogromnie podekscytowana i strasznie się cieszę, ale nutka niepokoju jak to będzie gdzieś w środku siedzi. Kupujemy labradora. Z hodowli i z rodowodem. Do odbioru z początkiem maja, więc mam jeszcze cały miesiąc obmyślać jak nam razem będzie, ale już nie mogę się doczekać Jutro jedziemy go poznać (a najpierw wybrać). Nie zasnę chyba dzisiaj. Ale się dzieciaki będą cieszyć. Mati zawsze świrował na punkcie psa, a Smok jest na etapie tulenia wszystkich pluszaków. Jak będzie z nami to Wam go pokażę Na pewno będzie cuuudny
Ostatnio zmieniony przez pentelka Wto 31 Mar, 2009 23:57, w całości zmieniany 1 raz
pentelka, jak jeszcze nie widziałaś, to musisz koniecznie obejrzeć film "marley i ja". Tylko zapas chusteczek do ocierania łez pod ręką, bezapelacyjnie !
Wiek: 29 Dołączyła: 27 Lut 2008 Posty: 49 Skąd: Kraków
Wysłany: Sro 01 Kwi, 2009 00:25
Mam nadzieję, że się dogadają z kotką. Kota jest czarna i psiak też czarny będzie, to już coś ich łączy . Pewnie się kota na tydzień obrazi co? Jak myślicie?
[ Dodano: Sro 01 Kwi, 2009 00:29 ]
Koło smoka się położyła jak smok miał 4-mce, wcześniej udawała, że nawet go nie widzi Szczeniaka ciężej jej będzie olać.
moja przyjaciółka, mając około 6-letnią kotkę, przeprowadziła się do domu jednorodzinnego. Chcieli mieć psa więc kupili - owczarka niemieckiego, szczeniaka.
Pies był nieznośny, więc poddali go tresurze i trochę to nawet pomoglo.
Potem zlitowali się nad psiczką ze schroniska, taką małą kundelką. Z psem dogadują się świetnie. Zarówno jednym jak i drugim psem rządzi ... kot.
Kotka po prostu wypracowała sobie taką pozycję wśród tych psów (pewnie dlatego, że jak przyszły do domu to były młode i podatne na wychowanie), że schodzą jej z drogi. Autentycznie.
ale wracając do tematu - ja myślę, że kotka się obrazi, na bank.
zwierzęta potrafią być zazdrosne
pamiętam jak moja Fifa (sznaucerka) podpatrzyła jak szynszyl popija herbatę ze szklanki mamy, która to siedziała i rozwiązywała sobie krzyżówkę szynszyl od tak podchodził, siadał na kuperku, przechylał sobie szklankę i pił.
no i Fifa - zazdrośnica - się zdenerwowała, i chyba chciała pokazać, że też potrafi:D wskoczyła na krzesło i koniecznie chciała wsadzić łeb do szklanki.. oczywiście wylała wszystko, szynszyl o mało co nie utonął, przestraszony trącił inną szklankę, która też się przewróciła, zalało wszystko na stole.. ech te wspomnienia
wiem, rozpisałam się
[ Dodano: Sro 01 Kwi, 2009 00:35 ]
pentelka napisał/a:
Koło smoka się położyła jak smok miał 4-mce, wcześniej udawała, że nawet go nie widzi Szczeniaka ciężej jej będzie olać.
a to u mojego kuzyna w domu, gdzie 2 koty obecnie mieszkają, jak mały się urodził to popatrzył na kocicę złowrogo i powiedział "pilnuj".
od tego czasu mittens krok w krok chodzi za alexem, śpi z nim w łóżku, a jak ktoś próbuje go np. obudzić to staje w jego obronie.
Jak ostatnio chorował to leżała przy nim całą noc nie śpiąc, jakby pilnowała..
ciekawe, nie lubie kotow, ale ta bestia mi imponuje
Wiek: 29 Dołączyła: 27 Lut 2008 Posty: 49 Skąd: Kraków
Wysłany: Sro 01 Kwi, 2009 00:47
Ja też właśnie słyszałam, że w takiej sytuacji mały psiak podporządkowuje się do zasad kota, który w końcu już coś nie coś o tym dziwnym świecie wie. Wiem, że zdarzają się koty, które pilnują dzieci, ale moja kota daleka jest od tego. Chyba nie słyszała, że tak można No nic, kotka będzie musiała dostać większą dawkę "głasków" jak nas już będzie więcej Finka, ja też nie lubiłam kotów, dopóki nie przygarnęłam własnego. Wzięłam ją na prośbę syna a teraz to moja kicia Wszystkie mity śmierdzącego, złośliwego, drapiącego potwora - padły Została tylko kupa czarnego futra do głaskania
foxy [Usunięty]
Wysłany: Sro 01 Kwi, 2009 01:02
pentelka, fajnie
Mnie się marzy labrador, może kiedyś... Od dziecka przy mnie był pies i jakoś nie potrafię sobie wyobrazić życia bez tego zwierzęcia.
I oczywiście czekam już na fotki
O ja, o ja, gratuluję dobrego i mądrego wyboru (psiura z hodowli ). Masz jakiegoś linka? Labradory to słodkie psiaki, ale ja mam za małe mieszkanie na takiego masywnego stwora . Tym bardziej, że z moich obserwacji to pies, który np. odwróci się i radośnie zmiecie ogonem wszystkie perfumy z półki .
_________________
I AM in shape. Round IS a shape!
O mamo, ale fajnie! Jak ja bym chciała mieć pieska!
_________________ "Czemu się budzę o czwartej nad ranem i włosy Twoje próbuję ugłaskać? Lecz nigdzie nie ma Twoich włosów... Jest tylko blada nocna lampka..."
A dlaczego właśnie labrador? Nie zrozum mnie źle, bardzo lubię te pieski, ciekawa jestem po prostu
Kotek może nie trawić pieska, nawet długo. Piesek wcale nie tak szybko będzie chciał się podporządkować, na początku mogą być problemy i tu będziesz musiała bardzo uważać. Kotka może zrobić szczeniakowi krzywdę, warto powoli ich ze sobą zapoznawać. To oczywiście jeden ze scenariuszy
Szczenię chce się bawić, w sposób niekoniecznie odpowiadającym kotce Wszystko się z czasem układa, powoli, nic na siłę. Mój pies poddał się po ok. roku, choć nadal czasem ma ochotę na zabawę, czego moje koty nie znoszą.
Z moich doświadczeń, psa zaczynamy szkolić od razu nie czekając na ewentualne problemy.
Gratuluję! I czekam na zdjęcia
_________________ Happiness can only come from inside of you and is the result of your love.
"...różne są ptaki, są orły i kury, orły wzlatują wysoko pod chmury..."
Wiek: 26 Dołączyła: 20 Sie 2008 Posty: 77 Skąd: Wrocław
Wysłany: Sro 01 Kwi, 2009 16:08
mój wujek miał dwa labradory z hodowli z rodowodem
śliczne eleganckie na początku było wszystko super
a potem jeden jak się okazało rozchorował się na raka, coś z kościami, już niestety zdechł
a drugi ma poważną padaczkę :/
szkoda bo były takie śliczne i naprawdę miłe
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum