Zabijcie mnie, ale nie znajdę teraz, bo to było blisko rok temu pisane na sporym forum - byłam świadkiem dyskusji, w której wklejony był wykres - jedna dziewczyna zaszła w ciazę (starając się o dziecko) - współżyjąc 8 dni przed oznaczoną owulacją. Zanim cokolwiek napiszecie - przeczytajcie do końca
Stosowała metodę objawowo termiczną, która w dużej mierze pozwala określić dni płodne. Dzięki niej można określić pewien zakres przebycia owulacji (+/- 2 dni). Zakłada się, że owulacja występuje zazwyczaj w ostatnim dniu szczytu śluzu i przy ostatniej niższej tempce. W Jej wykresie dokładnie tak było. Nie było możliwości, by dziecko powstało później, bo mąż ów pani wyjechał w siną dal na jakiś czas.
Z tym, że skoro jest założenie +/- 2 dni - to owulacja ta mogła wystąpić max 2 dni wcześniej (100% pewności co do dnia owulacji daje tylko monitoring). I przekłądając to na 8 dni ostatniego współżycia - podchodząc do tego tak, że owulacja mogła wystąpić te wspomniane 2 dni wcześniej - to i tak daje 6 dni.
Jak widać - zakładanie 5 dni wstrzemięźliwości - jest niebezpieczne.
Dlatego napisałam, że trzeba założyć 7 dni - przed owulacją, a nie zawsze tak dokładnie wiemy, w którym dniu ona wystąpi. U mnie np. 1 dnia jest spadek tempki, krótko potem zanika śluz płodny, 2 dnia mam śluz niepłodny tempka bez zmian, 3 dnia dopiero skok, sluz niepłodny. Także mam owu 2 - 1,5 doby przed skokiem. Współżycie 7 dni przed skokiem czyli w moim przypadku 5 dni przed owu moze zaowocować zapłodnieniem, tak jak w tym przypadku o którym piszesz - też o tym czytalam.
_________________ "Czemu się budzę o czwartej nad ranem i włosy Twoje próbuję ugłaskać? Lecz nigdzie nie ma Twoich włosów... Jest tylko blada nocna lampka..."
ngL [Usunięty]
Wysłany: Nie 25 Lut, 2007 14:45
Ty to wiesz, ale nie wszyscy wiedzą, widać choćby po informacji "72 godziny, max 5 dni" i tak dalej. I nie piszę tegto, by kogoś zdenerwować - po prostu z taką informacją łatwiej komuś "pomóc" w zaciążeniu - niż ciąży uniknąć
U mnie raz zdarzyło się, że owulacja wystąpiła wieczorem drugiego dnia wyższej tempki, w 2gim dniu śluzu o cechach mniej płodnych, świadczącym o fazie poowulacyjnej. I podobnie jak u Ciebie, tylko w drugą stronę - zakładanie: przypuszczalna owulacja + 2 dni i mozna współżyć - bierze w łeb (z resztą metoda obj-term to uwzględnia, bo u mnie trzecia ani czwarta tempka nie potwierdziły owulacji).
Natomiast Bioself nawalił na całej linii bo (nie wiem na jakiej podstawie) uznał, że drugi dzień wyższej tempki (czyli dzień wyst. owu) mam już niepłodny - i to wskazał na to po porannym pomiarze, jeszcze przed moim bólem owulacyjnym
Dodatkowo, prcz braku potwierdzenia 3 i 4 tempką - testy owu wsazały pik LH 1go dnia wyższej tempki, czyli owu była przede mną bez wątpienia.
Sztuka planowania rodziny Josef RĂśtzer, Oficyna Wydawnicza Vocatio, W-wa 2005, str. 33 napisał/a:
"Gdy wystąpi miesiączka, można przyjąć, że jajeczkowanie miało miejsce najprawdopodobniej od dwunastu do szesnastu dni przed miesiączką. (...)
Owulacja może wystąpić od trzech dni przed dniem szczytu [objawu śluzu -przyp. moja] do trzech dni po nim.
Jeżeli weźmie się pod uwagę temperaturę, to owulacja może wystąpić już cztery dni przed wzrostem temperatury, ale również w pierwszym i drugim dniu wyższej temperatury."
I dlatego właśnie wybrałam metodę RĂśtzera :]
ngL napisał/a:
mąż ów pani
Owej pani Ăw jest jak najbardziej odmienne przez przypadki ;]
_________________
ngL [Usunięty]
Wysłany: Nie 25 Lut, 2007 16:29
Co do śluzu to się akurat nie zgodzę. Nie jest to ani prawda - ani metoda Roetzera Wiele osób ma kilkakrotne podejście do owulacji, wśród tych kilku podejść kilkakrotnie może wystąić szczyt śluzu (datetgo sama met. Billingsa jest tak zawodna w syt. odkładania poczęcia). Sama niejednokrotnie miałam rozpoczęcie śluzu płodnego na początku cyklu gdy 13 sc następował (w objawach) szczyt śluzu. Po kilku dniach śluz wracał po czym następny szczyt nastąpił 18 lub 19 dc - tym nazem ze wzrostem temperatury - następnego dnia. Jak poczytasz dokładnie Roetzera to dotrzesz do opisywanej sytuacji, w której mozliwe jest wystąpienie nawrotu śluzu wraz ze szczytem.
Wydanie 2005, strona 60:
"Pojedyńczy "S-szk"w dwudziestym pierwszym dniu jest drugim dniem szczytu (istnieją bardzo długie cykle, w którtych dzień szczytu pojawia się trzy lub więcej razy)."
Z czego wynika, że owulacja może wystąpić i po tych trzech dniach licząc od, np. pierwszego szczytu (gdy piątego, czy dziesiątego dnia nastąpi nawrót śluzu).
Domyślam się, że zastosowałaś skrót myślowy p.t. "cytuję metodę objawowo termiczną, czyli logiczne jest, że musi wystąpić też wzrost temperatury potwierdzający owulację". Ale nie dla wszystkich czytających brak takiej informacji jest jasny i logiczny.
Jeśli zaś chodzi o przedwczesny wzrost teperatury, to przecież nie ma obaw, bo wg met. Roetzera liczą się tylko temperatury występujące po dniu szczytu śluzu. Trzecia wyższa o 0,2 (wyższa od najwyższej z tempek szóstki przedwzrostowej) występująca w trzecim dniu po szczycie śluzu - daje gwarancję niepłodności poowulacyjnej już wieczorem tego dnia. Nie wiem więc jak to się ma do tych ew. 4 dni? Czy możesz przytoczyć pełną wypowiedź, bądź skierować mnie do niej (tu lub na pw) gdzie mam możliwość szerszetgo spojrzenia na ten przedwczesny wzrost?
[ Dodano: Nie 25 Lut, 2007 16:30 ]
Co do "owej pani" - racja, mój błąd.
Domyślam się, że zastosowałaś skrót myślowy p.t. "cytuję metodę objawowo termiczną, czyli logiczne jest, że musi wystąpić też wzrost temperatury potwierdzający owulację". Ale nie dla wszystkich czytających brak takiej informacji jest jasny i logiczny.
Oczywiście chodziło mi o wyznaczanie owu przy kumulatywnym zastawieniu tych wszystkich przesłanek, które zacytowałam (numeracja wsteczna od dnia miesiączki + odniesienie się do temperatury + odniesienie się do śluzu), absolutnie nie wg jednej z nich.
Cytat:
Jeśli zaś chodzi o przedwczesny wzrost teperatury, to przecież nie ma obaw, bo wg met. Roetzera liczą się tylko temperatury występujące po dniu szczytu śluzu. Trzecia wyższa o 0,2 występująca w trzecim dniu po szczycie śluzu - daje gwarancję niepłodności poowulacyjnej już wieczorem tego dnia. Nie wiem więc jak to się ma do tych ew. 4 dni? Czy możesz przytoczyć pełną wypowiedź, bądź skierować mnie do niej (tu lub na pw) gdzie mam możliwość szerszetgo spojrzenia na ten przedwczesny wzrost?
Przyznam, że się zgubiłam
Ja odnosiłam się do tego:
Cytat:
Zakłada się, że owulacja występuje zazwyczaj w ostatnim dniu szczytu śluzu i przy ostatniej niższej tempce. (...) Z tym, że skoro jest założenie +/- 2 dni - to owulacja ta mogła wystąpić max 2 dni wcześniej
Roetzer zakłada +/- 3 w odniesieniu do śluzu i +2/-4 w odniesieniu do tempki. Jako że skok musi być po dniu szczytu, to niemożliwe jest zawężenie marginesu obliczeń do max -2, bo wychodzi nam najbidniej taki układ
Może nastąpić przesunięcie górnej części "tabelki" w lewo a dolnej w prawo, tak czy inaczej wychodzi max 4 dni przed skokiem, czyli max 3 dni wcześniej niż ostatnia niższa tempka, a nie max 2, co już daje nam 5 dni a nie 6
Chyba że coś źle zrozumiałam :]
A co do źródła cytatu to było od początku nad cytatem
_________________
ngL [Usunięty]
Wysłany: Nie 25 Lut, 2007 17:06
Ok drugie pytanie co do temperatury - olej, brzydko mówiąc. W całym tym zamieszaniu i szukaniu informacji przekręciłam sobie, że chodzi o 4 dni PO skokua nie przed nim
Źle obliczyaś - z rysunku wynika, że jest skok - a pote 2 dni w których możliwa jest owulacja, co się kłóci z tym co napisał Roetzer. A napisał, że "owulacja może wystąpić w pierwszym i drugim dniu wyższej temperatury". Ja też się dałam na to złapać - dlatetgo edytowałam post. Jest więc tylko 1 dzień po tym możliwe, by doszło do owulacji - a nie 2, jak narysowałaś.
Wzrost nastepuje po szczycie śluzu, jeszcze w dniu wzrostu tempki może dojśc do owu, i w dniu następntym, dalej już nie, czyli:
4 / 3 / 2 / ..1... /skok/ 1 / 2
Nie jest to prawdą, bo w tym wypadku 2 (po "skoku) to w rzeczywiścości + 1 dzień na potwierdzenie owulacji przebytej (tempka min. 0,2 wyższa od najwyższej z szóstki przedwzrostowej). Wzrost temperatury też nie musi być skokiem (skok jest od 0,2 minimum). Czyli:
1 / 2 / 3 / szczyt / ....3... / 2 / 1
1 / 2 / 3 / ...4... / wzrost / 1 / (+ 1 dzień na uważanie, bo komórka żyje 24h - ale to nie 1 dodatkowy dzień, w którym może wystąpić owu)
Przy rozjechaniu się objawów śluzu, to mogłoby wyglądać nawet + 2 dni (wcześniej / później)
Jeśli dobrze zrozumiałam - "a nie max 2, co już daje nam 5 dni a nie 6 "
To wg Roetzera.I hm.... skoro może wystpić 4 dni przed skokiem i 3 dni po szczycie to jak byk dale 7 dni ryzyka - patrzc nawet po sposobie rozrysowantym - policz sobie od szczytu i po szczycie.. 1,2,3,4(szczyt),5,6,7
7 dni ryzyka wystąpienia owulacji, czyli należałoby do tego dodać 7 dni przed (możliwość przeżtycia plemników) i ten nieszczęsny 1 dzień po 3 dniach licząc od szczytu śluzu i jednocześnie po 2 dniach wyższej tempki. Co daje w sumie 15 dni.
Wg met. angielskiej jest trochę inaczej. Owu wg tej metody występuje do max 2 dni przed wzrostem i w 2gim dniu wyższej temperatury - daje wtedy 4 dni + 8 na uważanie ze względu na żywotność plemników i komórki. Co daje tu 12 dni względnej abstynencji przy odkładaniu poczęcia.
Wszystko oczywiście przy założeniu, że objawy pokrywają się ze sobą (czyli odpowiednie objawy płodności, szczyt szyjki i śluzu w dniu poprzedzającym wzrost).
[ Dodano: Nie 25 Lut, 2007 17:14 ]
Wracając do cytatu - ślepa kura jestem.
Zajrzałam, racja. I faktycznie, tu dalej jest to, o czym napisałaś. Prosiłam o cyctat, bo brziało mi to jak wyrwane z kontekstu i nie wiedziałam, czty mam to odnieść do siebie nawzajem.
Ostatnio zmieniony przez ngL Nie 25 Lut, 2007 18:03, w całości zmieniany 1 raz
Ja właśnie zakładam 11 - 12 dni płodnych w calym cyklu. 9 przed skokiem i 3 - 4 po skoku w zależności od zachowywania sie temperatury. Ale jaka to metoda to nie wiem. Wybralam najbardziej optymalny dla siebie sposób.
_________________ "Czemu się budzę o czwartej nad ranem i włosy Twoje próbuję ugłaskać? Lecz nigdzie nie ma Twoich włosów... Jest tylko blada nocna lampka..."
Źle obliczyaś - z rysunku wynika, że jest skok - a pote 2 dni w których możliwa jest owulacja, co się kłóci z tym co napisał Roetzer. A napisał, że "owulacja może wystąpić w pierwszym i drugim dniu wyższej temperatury". Ja też się dałam na to złapać - dlatetgo edytowałam post. Jest więc tylko 1 dzień po tym możliwe, by doszło do owulacji - a nie 2, jak narysowałaś.
No tak, "moja mea culpa"
Trochę mnie zamotał ten temat i drugi rządek z rozpędu tak machnęłam, głównie dlatego, że koncentrowałam się na tych dniach przed wzrostem tempki.
I tak samo wzrost miałam na myśli, nie skok.
Cytat:
Jeśli dobrze zrozumiałam - "a nie max 2, co już daje nam 5 dni a nie 6 "
To wg Roetzera.I hm.... skoro może wystpić 4 dni przed skokiem i 3 dni po szczycie to jak byk dale 7 dni ryzyka - patrzc nawet po sposobie rozrysowantym - policz sobie od szczytu i po szczycie.. 1,2,3,4(szczyt),5,6,7
Tu z kolei Ty źle liczysz, bo te wszystkie zbiory się ograniczają, spójrz (teraz już poprawione będzie, numeracja "d..." od 1, bo tak będzie prościej:
A z tymi plemnikami -wydaje mi się, że mimo wszystko ten 6 i 7 dzień życia to już marginalne ryzyko -choć oczywiście takie jest.
Tak czy siak ryzykownych dni przy NPR jest zdecydowanie ZA dużo jak na mój gust, dlatego ja stosuję go raczej bazowo i kontrolnie, bez gumek i globulek by mnie stres zeżarł
Cytat:
Wg met. angielskiej jest trochę inaczej. Owu wg tej metody występuje do max 2 dni przed wzrostem i w 2gim dniu wyższej temperatury - daje wtedy 4 dni + 8 na uważanie ze względu na żywotność plemników i komórki. Co daje tu 12 dni względnej abstynencji przy odkładaniu poczęcia.
Roetzer prawdę mówiąc w ogóle nie odnosi obliczeń fazy niepłodności względnej wprost do owu jako takiej, czy czasu życia plemników, tylko stwierdza, że "stosuje się zmodyfikowaną regułę Doeringa" przy czym w tym układzie wychodzi -w najlepszym wypadku, naturalnie - nawet tylko 10 dni abstynencji (7, 6, 5, 4, 3, 2, 1, 1 dz wzrostu, 2, 3)
I jak to się ma do tych naszych wyliczeń i wyliczanek?
P.S. Jakby co, to ja nie mówię, że rozumiem o czym piszę, bo przy takich teoretyczno-śluzowo-temperaturowo-plemnikowo-matematycznych rozważaniach dostaję kompletnej zamoty, nie ukrywam
_________________
ngL [Usunięty]
Wysłany: Nie 25 Lut, 2007 20:21
Na logikę matematyczną, racja, 6 dni przy objawach wyst. prawidłowo (szczyt śluzu i szyjki na dzień przed wzrostem tempki). 8 dni max przy rozjechaniu się śluzu - nie wiem czy dobrze pamiętam, ale nie powinno to chyba przekraczać 2 dni między szczytem śluzu a wzrostem tempki.
Vivien napisał/a:
I jak to się ma do tych naszych wyliczeń i wyliczanek?
Haha... już nie wiem co jak się ma do tego Bo chyba zboczyłyśmy z tematu
Ja nie stosuję dodatkowych zabezpieczeń ale też nie wykluczam, że kiedyś zmienię zdanie codo tego
N razie na tyle ufam swojemu organizmowi i włanej analizie, że się nie stracham.
Haha... już nie wiem co jak się ma do tego Bo chyba zboczyłyśmy z tematu
Ja nie stosuję dodatkowych zabezpieczeń ale też nie wykluczam, że kiedyś zmienię zdanie codo tego
N razie na tyle ufam swojemu organizmowi i włanej analizie, że się nie stracham.
No chyba nijak się ma
Tak naprawdę trzeba się grzecznie trzymac wybranej metody, ja wybrałam Roetzera bo on najbardziej się nad tym wszystkim trzęsie i przyjmuje najostrożniejsze zasady
Ja jestem dopiero po 4 cyklu bez pigułek, więc póki co stosowanie NPR solo nie mieści mi się we łbie
_________________
ngL [Usunięty]
Wysłany: Nie 25 Lut, 2007 20:56
Przy szczycie przed wzrostem
1 / 2 / 3 / szczyt / ....3... / 2 / 1 /
1 / 2 / 3 / ...4.... / wzrost / 1 / x /
Przy szczycie 2 dni wcześniej
1 / 2 / 3 / szczyt / 3 / 2 / ....1.... / x /
x / x / 1 / ....2... / 3 / 4 / wzrost / 1 /
Rozjazd jest jak najbardziej możliwy i występuje częściej niż rzadziej
_________________ "Czemu się budzę o czwartej nad ranem i włosy Twoje próbuję ugłaskać? Lecz nigdzie nie ma Twoich włosów... Jest tylko blada nocna lampka..."
ngL [Usunięty]
Wysłany: Nie 25 Lut, 2007 21:41
Hanca - w zasadzie stale liczymy. A, że cyferki nad i pod (szczyt = szczyt śluzu, wzrost = wzrost tempki) jako rysunek, łatwiej się obrazują i wszystko widać to tak się wymieniamy tymi cyferkami
Dni 1, 2, 3, 4 ... 3, 2 i tak dalej - oznaczają dni, w których moż wystąpić owulacja
Dobra nie wnikam, moze za bardzo mnie mój Mistrz z radia rozprasza, ale ciezko mi to skumać wszystko.
_________________ "Czemu się budzę o czwartej nad ranem i włosy Twoje próbuję ugłaskać? Lecz nigdzie nie ma Twoich włosów... Jest tylko blada nocna lampka..."
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum