Moja pierwsza ginekolog tłumaczyła mi ze owulacja następuje gdy dzień przed temp obniża się o 0,1 a następnie podwyższa o 0,2 zaraz dzień po jak do owulacji doszło. tzn jeżeli owulacja jest 14 dnia to w 15DC powinna być wyższa o te 0,2. Na początku wpadłam w panikę, bo nic takiego nie zaobserwowałam, ale zmieniłam ginekologa i ta mnie uspokoiła ze wszystko jest ok. I że nie musi być wyraźnego skoku, zaraz po owulacji i może stopniowo iść do góry. Po prostu źle sprecyzowałam swą odpowiedź. Miałam na myśli ze nie musi być wyraźnego skoku na dzień po, jeżeli sie zakłada ze w danym dniu doszło do owulacji.
ngL [Usunięty]
Wysłany: Pią 27 Cze, 2008 11:24
Owulacja może wystąpić do 4 dni przed wzrostem i do drugiego dnia wyższej. Ginekolog podała więc tzw. podręcznikowy przykład (najłatwiej w ten sposób zobrazować) ale to nie znaczy, że tak jest zawsze. Wystarczy pooglądać wykresy dziewczyn, które miały monitorowany cykl, widać tam bardzo ładną zależność tego przedziału.
Dodatkowo temperatura NIE MUSI spaść! Musi jedynie wzrosnąć. Tylko wzrost jest brany pod uwagę. Spadek może ale nie musi wystąpić i nie jest stałą.
Tak, temperatura może iść stopniowo do góry, niekoniecznie nagle. Nawet nie musi osiągnąć pułapu "0,2 wyżej" w metodzie wieloobjawowej. Wystarczy, że będzie po prostu wyższa i tak się utrzyma przez min 4 dni (lub 3 dni jeśli 3cia wyższa będzie wyższa o 0,2 lub więcej).
monisien [Usunięty]
Wysłany: Sro 02 Lip, 2008 09:30
Cofam pytanie. Tempka podskoczyła prawie po zakończeniu innych objawów.
Czyli dni płodne to jest dzień skoku temperatury -4 do +2
Np. skok 14 dc, to płodne od 10 do 16 dc
Tak w uproszczeniu
Nie ma żadnych uproszczeń, chyba że chcesz mieć dziecko.
Liczy się śluz płodny - kiedy występuje. Owulacja może wystapić nawet 3 dni przed skokiem. Poczytaj na forum o NPRze, polecam też inne strony podane w linkowni.
_________________ "Czemu się budzę o czwartej nad ranem i włosy Twoje próbuję ugłaskać? Lecz nigdzie nie ma Twoich włosów... Jest tylko blada nocna lampka..."
moth [Usunięty]
Wysłany: Pon 12 Sty, 2009 13:22
ngL napisał/a:
Faktyczny pęcherzyk pękał zależnie od cyklu - 4, 7, 10 dni po bólu okołoowulacyjnym.
To nie jest ani metoda, ani tym bardziej pewna.
Pozwole sie nie zgodzic z ta teza...
Wiem, ze post jest dosc stary, ale bardzo mnie zaintrygowal oraz teorie, ktore zostaly wygloszone...
Dodam, ze jestem kobieta (i to juz nie mlodziutka) i mam rowniez bole owulacyjne.
Dlugosc cykli moze byc rozna. Pod wplywem stresu, choroby itd. owulacja faktycznie moze sie przesunac. Jednak przy ruchomych cyklach to nie miesiaczka przychodzi wczesniej/pozniej. Pierwsza czesc cylku moze sie wachac pod wzgledem dlugosci, ale nie druga. Miesiaczka przychodzi zawsze tyle samo dni po owulacji.
Oraz...
Jezeli po bolu owulacyjnym, dajmy na to, 12 dni pozniej, przychodzi miesiaczka, oraz jesli ten bolesny dzien jest ostatnim dniem obecnosci sluzu plodnego (metoda Billingsow), to daje to 99% pewnosci (nie ma 100% metodoy antykoncepcyjnej - jedynie abstynencja seksualna ja daje), ze 72h po nim nastepuja dni nieplodne (komorka jajowa az tak dlugo nie zyje, jednak dla bezpieczenstwa lepiej taki okres czasu uznac za 'niebezpieczny').
Wg teorii, ze 10 dni po bolu moze dojsc do jajeczkowania, oznaczaloby to, ze i miesiaczka powinna sie spoznic. Skoro jednak bol wystepuje w stalym odstepie czasu od miesiaczki i jest to, jak juz napisalam wczesniej, ostatni dzien sluzu plodnego, 3 doby pozniej jest juz bezpiecznie.
Bol owulacyjny jest bolem charakterystycznym - mi osobiscie nie zdarzylo sie go pomylic z zadnym innym. JESLI JEDNAK komus to sie zdarzylo, to przeciez zauwazy, czy nastepnego dnia po bolu caly czas ma sluz plodny, czy nie. Jesli nie - patrz wyzej. Jesli tak - trzeba zalozyc, ze to nie byl bol owulacyjny i jednak dalej byc ostroznym, jesli para nie stara sie o dzidziusia
Cytat:
owulacja NIE BOLI
Kiedys, wiele lat temu, lekarze ginekolodzy (mezczyzni oczywiscie) uwazali, ze kobiety narzekajace na bol podczas miesiaczki sa histeryczkami, poniewaz macica nie jest unerwiona i miesiaczka nie ma prawa bolec... A jednak.......
Wiek: 26 Dołączyła: 27 Kwi 2005 Posty: 415 Skąd: Stu milowy las
Wysłany: Pon 12 Sty, 2009 18:16
moth - przykro mi bardzo ale piszesz bzdury i NgL ma rację....
Owulacja NIE BOLI - ból który odczuwa kobieta to dojrzewający pęcherzyk, który ociera się o otrzewną i to jest to, a nie pękanie pęcherzyka... Ból ten występuje przed owulacją...
metoda Billingsów jest fantastyczną metodą, dla osób które STARAJĄ się o dziecko, a nie dla osób odkładających, dla tych ostatnich proponowane są metody wielo-wskaźnikowe, gdzie wyznacza się czas niepłodności bezwzględnej, gdzie szanse na zajście w ciążę wynoszą 0%.
A owulacja występuje między dwa dni przed a dwa dni po szczycie objawu śluzu, dzień owulacji może być potwierdzony TYLKO I WYŁĄCZNIE przed lekarza w trakcie badania USG....
A jeżeli uważasz że druga część cyklu nie może być ruchoma to zapraszam na 28dni do mojego profilu, gdzie długość fazy lutealnej waha się między 9 a 13 dni...
_________________ Absterget Deus omnem lacrimam ab oculis eorum - i otrze Bóg wszelką łzę z ich oczu!
O mamo! Długość III fazy waha się i u mnie i wszędzie pisze, że zarówno 12 jak i 16 dni jest prawidłowo.
_________________ "Czemu się budzę o czwartej nad ranem i włosy Twoje próbuję ugłaskać? Lecz nigdzie nie ma Twoich włosów... Jest tylko blada nocna lampka..."
Wiek: 26 Dołączyła: 27 Kwi 2005 Posty: 415 Skąd: Stu milowy las
Wysłany: Pon 12 Sty, 2009 21:52
taki jeszcze mały przykład:
w przedostatnim cyklu BO (ból owulacyjny) odczuwałam wyraźnie 16 dc, wg Twojej met +3 dni czyli 19dc,
wg met Rotzera niepłodność poowulacyjna została wyznaczona na 21dc, owulacja może być do drugiej wyższej temp, czyli do 19dc, dla mnie dość jasno wynika, że gdybym posługiwała się Twoją metodą, miałabym szanse na ciążę....
pozdrawiam
_________________ Absterget Deus omnem lacrimam ab oculis eorum - i otrze Bóg wszelką łzę z ich oczu!
moth [Usunięty]
Wysłany: Wto 13 Sty, 2009 14:02
akto napisał/a:
A owulacja występuje między dwa dni przed a dwa dni po szczycie objawu śluzu, dzień owulacji może być potwierdzony TYLKO I WYŁĄCZNIE przed lekarza w trakcie badania USG....
Bardzo prosze o naukowego linka, mowiacego o tym.
Mialam monitorowany cykl - owulacja nastepowala w dniu bolu.
Stosuje metody naturalne od wielu lat.
Mam jedno dziecko, ktore bylo planowane.
O czyms (znaczy o skutecznosci moich 'bzdur') to swiadczy, nie uwazasz?
Wiek: 26 Dołączyła: 27 Kwi 2005 Posty: 415 Skąd: Stu milowy las
Wysłany: Wto 13 Sty, 2009 17:50
tylko i wyłącznie o tym, że masz więcej szczęścia niż rozumu
moth napisał/a:
Mialam monitorowany cykl - owulacja nastepowala w dniu bolu.
to że w tym konkretnym przypadku tak było to jeszcze o niczym nie świadczy...
moi wykładowcy zwykli mawiać, że jeden przykład jeszcze nie jest dowodem dla tezy....
Sama od ginekologa w 12 dniu cyklu usłyszałam, że jest lada moment przed owulacją, a temperatura skoczyła mi 18 dc, śluz płodny utrzymywał się do 17 dc, więc nie bardzo wierzę w ten "lada moment". Bólu okołoowulacyjnego w ogóle nie odczuwam.
_________________ "Czemu się budzę o czwartej nad ranem i włosy Twoje próbuję ugłaskać? Lecz nigdzie nie ma Twoich włosów... Jest tylko blada nocna lampka..."
A po owulacji ślu płodny przez 4 dni, może tak być??
_________________ "Czemu się budzę o czwartej nad ranem i włosy Twoje próbuję ugłaskać? Lecz nigdzie nie ma Twoich włosów... Jest tylko blada nocna lampka..."
Wiek: 26 Dołączyła: 27 Kwi 2005 Posty: 415 Skąd: Stu milowy las
Wysłany: Wto 13 Sty, 2009 19:10
tak, często jest tak, że po owulacji, śluz występuje jeszcze przez 2-3 dni, a potem skok....
dlatego mamy różne metody interpretacji, bo czasami występuje skok, a nadal jest śluz płodny, wtedy w met Rotzera mamy do czynienia z przedwczesnym skokiem temp, a w metodzie angielskiej oddzielnie rozpatruje się czynniki....
czasami jest na odwrót śluzu już nie ma, ale skok jest 2-3 dni później...
kobieta to nie szwajcarski zegarek, więc objawy nie zawsze się pokrywają
_________________ Absterget Deus omnem lacrimam ab oculis eorum - i otrze Bóg wszelką łzę z ich oczu!
moth [Usunięty]
Wysłany: Wto 13 Sty, 2009 19:20
Akto - ja Ciebie nie obrazam, wiec moze i Ty sprobuj sie pohamowac troszke - tym bardziej, ze rozmawiasz z kims sporo starszym od siebie.
I sadze, ze xx lat stosowania mojej metody swiadczy jednak o czyms wiecej niz szczesciu. Tym bardziej, ze nasze dziecko zostalo poczete za pierwszym razem "celowania" w czas plodny.
Odnosnie samego bolu...
"sam proces jajeczkowania, podczas którego nastepuje peknięcie pęcherzyka zawierającego komórke jajową. Czasami towarzyszy temu peknięcie jakiegoś powierzchniowego małego naczynia krwionośnego, co daje niekiedy krwawienie. A ze względu na dużą wrażliwość błony śluzowej macicy na krwawienie wewnetrzne odczuwane jest jako ból." (cytat ze stronki 28dni).
Jest wiec mozliwe, ze owulacja jednak boli.
Twierdzac, ze owulacja nie boli, to tak, jakby powiedziec, ze krwawienie nie boli, bo boli rana, skurcze macicy itp, ale nie krwawienie samo w sobie. A jednak mowimy, ze miesiaczkowanie (krwawienie) jest bolesne.
Kazdy organizm jest inny i kazdy odczuwa bol (lub nie) inaczej.
Tak, jeden przypadek to nie dowod.
Ale nie zwrocilas uwagi na to, co napisalam jeszcze - ze u mnie dzien bolesny jest ostatnim dniem sluzu plodnego. Z tego, co wiem (a sporo czytalam - i to nie koniecznie na forach internetowych), owulacja wystepuje wlasnie ostatniego dnia obecnosci sluzu plodnego. Jesli wiec ktos doda te dwa czynniki i doda do tego 72h moze miec pewnosc, ze nastepne dni, do samej miesiaczki, sa nieplodne.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum