Chyba jeszcze takiego tematu nie było, bo nie znalazłam nic w ten deseń.
Tak się zastanawiam, czy ze mną wszystko w porządku. Wiem, że wiele osób na forum pisało, że ma problemy z zasypianiem...
Mam problemy z zasypianiem i to nie małe. Odkąd mieszkamy sami, w mieszkaniu nie możemy zasnąć szybciej niż od 4-5 nad ranem.
Próbowałam już wielu sposób- wietrzenie pokoju, zmęczenie oczu czytaniem książki, nauka- nawet polecana już ekonomia, leki pomagające w zasypianiu czy też wcześniejsze wstawanie i wszystko na nic.
Inaczej ma się sprawa, jak jesteśmy u mnie, tam już przed północą zasypiam. Dziwne...
Mam już dosyć takiego trybu życia, tym bardziej, że gdy się położę, to rzucam się z boku na bok i nie mogę zasnąć. Leżę, patrze w sufit albo za okno. A ziewam, jak durna.
Jest to uciążliwe i męczące na dłuższą metę.
Może wizyta u rodzinnego byłaby jakimś rozwiązaniem?
Bo póki co nic innego nie widzę.
foxy, mam ten problem. od ok 1,5 miesiaca zasypiam ok 2-3, w gorsze noce o 4-5. wczoraj, jak nigdy, padlam o 12, zaspalam na zajecia na 13, pozniej znowu spalam. przemeczony organizm nie wytrzymal.
mama twierdzi, ze pewnie przesadzam no tak, ona nie widzi, jak nie spie po nocach. jezdze do domu na weekendy, zeby sie wyspac - jak sie dorwe do swojego lozka, to spie po 12-13 h.
nie moge jesc - mecza mnie mdlosci. ktorych nie moge uskutecznic, z powodu problemow z odzwiernikiem. takie bledne kolo.
foxy napisał/a:
Próbowałam już wielu sposób- wietrzenie pokoju, zmęczenie oczu czytaniem książki, nauka- nawet polecana już ekonomia, leki pomagające w zasypianiu czy też wcześniejsze wstawanie i wszystko na nic.
Inaczej ma się sprawa, jak jesteśmy u mnie, tam już przed północą zasypiam. Dziwne...
u mnie podobnie. tez pewnie udam sie do rodzinnego, pewnie dostane tabletki nasenne.
_________________ każdy z nas zrozumie tylko tyle, ile sam sobą czuje..
Ja nie mam takich problemów i raczej nic nie poradzę, ale wtrącę takie coś-mój brat ma właśnie podobnie, tylko że on w domu nie może zasnąć, za to gdy jedzie do dziewczyny to przy B. zasypia jak dziecko... Więc podłoże psychiczne?
Dziewczyny, nie chcę żebyście pomyślały, że robię z was wariatki.........ale naprawdę, nie bierzcie tabletek nasennych przepisanych przez lekarza pierwszego kontaktu, albo dobrze czytajcie ulotki.....mnie kiedyś lekarz tak by wkopał, zapisał lek który kazał brać 2 miesiące, nie doczytałam ulotki, dobrze, ze znajomi mnie poinformowali, ze przyjmowanie go ponad 2 TYGODNIE może powodować uzależnienie nie tylko psychiczne........
Wiem, że to co powiem jest dziwne, jeśli czujecie, ze to nie stres przed sesją tylko długa uporczywa przypadłość - zgłoście się do psychiatry.......wiem, że to dziwnie brzmi, ale przepisze wam leki bezpieczniejsze, nieuzależniające..........a napewno lepiej się na tym zna
_________________
foxy [Usunięty]
Wysłany: Wto 12 Sty, 2010 21:56
linka656, wiem, tym bardziej, że ja jeszcze biorę seronil. Mam odstawiać na wiosnę. Wizytę u mojego lekarza psychiatry mam dopiero, jak skończę drugie opakowanie, czyli będzie to koło lutego. Może przejdę się szybciej, jak problem z bezsennością się nie skończy. Póki co, nie pozostaje mi nic innego, niż rodzinny. Zobaczymy, co powie. Do tej pory brałam na sen- persen, valerin mite. Żadnych 'mocniejszych cudów' nie próbowałam.
Wiek: 24 Dołączyła: 11 Sie 2008 Posty: 287 Skąd: Warszawa
Wysłany: Wto 12 Sty, 2010 22:04
moja rada może od czapy,ale...czy próbowałyście przestawiać łóżko pod inną ścianę albo chociaż przekładać poduszkę na drugą stronę?
mi się tak zdarzało na praktykach-w dwóch przypadkach wystarczyło odwrócić się na drugą stronę i w jednym od razu spałam jak zabita,a za drugim razem po prostu dużo spokojniej,łatwiej zasypiałam.a zanim to zrobiłam właśnie mogłam nie spać całą noc,przewracać się do 4-5,aż zaczynało się rozwidniać i niemal trzeba było wstawać.
może to kwestia jakiś żył wodnych albo innego ustrojstwa?
foxy, antydepresanty bierz conajmniej rok - to taka dobra rada i pamiętaj, żeby przy seronilu nie brac niczego z dziurawcem!
Seronil na początku brania czasem powoduje bezsenność ale juz po pierwszym opakowaniu powinien wyregulować sen. Wiem sama teraz też go biorę
też pomyslałam o żyłach wodnych, skoro problem występuje tylko w tym miejscu...
_________________ "Czemu się budzę o czwartej nad ranem i włosy Twoje próbuję ugłaskać? Lecz nigdzie nie ma Twoich włosów... Jest tylko blada nocna lampka..."
foxy, a może spróbujcie przestawić łóźko w inne iejsce. Ja raczej nie wierzę aż tak bardzo w jakieś żyły wodne czy coś, ale może faktycznie u Was jest ten problem.
_________________ Zapraszam na moje aukcje!-Stroje kąpielowe, czapki dziecięce Promocja dla FORUMEK!
Na hasło (w wiadomości do Sprzedającego) "Antyforum, nick" przy zakupach powyżej 80zł, wysyłka GRATIS
foxy [Usunięty]
Wysłany: Sro 13 Sty, 2010 16:54
emileczka napisał/a:
może to kwestia jakiś żył wodnych albo innego ustrojstwa?
Chyba jednak nie. Teściu wcześniej mieszkał tutaj, jego rodzice również i mówił, że odkąd kupili mieszkanie, to zawsze łóżko stało w tym samym miejscu i nikt nie miał problemów z zasypianiem.
linka656, wiem, wiem, leki biorę już od czerwca 2008r., na wiosnę ma odstawiać. Mnie już pod względem spania nawet seronil nie pomaga. Lekarz mówił mi, aby go brać rano, bo jeżeli brałoby się wieczorem, to nie będzie można zasnąć. Przebudziałam się rano, aby go zażyć i dalej spałam A wczoraj wzięłam persen forte sen po północy, ale i tak zasnęłam o 5 rano, porażka
Wiek: 24 Dołączyła: 11 Sie 2008 Posty: 287 Skąd: Warszawa
Wysłany: Sro 13 Sty, 2010 18:52
foxy napisał/a:
Teściu wcześniej mieszkał tutaj, jego rodzice również i mówił, że odkąd kupili mieszkanie, to zawsze łóżko stało w tym samym miejscu i nikt nie miał problemów z zasypianiem.
wiem że kombinuję,ale jednak jestem zwolenniczką sprawdzania najprostszych rozwiązań może to nie tyle żyły wodne,co akurat ustawienie po prostu podświadomie Ci nie pasuje,np nie widzisz drzwi,nie możesz wyglądać przez okno czy coś w tym stylu.niby głupie,ale czasem coś w tym jest.ja bym serio namawiała przestawić łóżko i sprawdzić czy coś to da a dopiero później próbować z lekami
foxy [Usunięty]
Wysłany: Czw 21 Sty, 2010 02:50
Przestawiliśmy łóżko, teraz nie ma przynajmniej problemu z zaśnięciem, nie leżę godzinami, tylko do max. 30min zasypiam. Ze wstaniem jako tako też nie ma problemu, jedynie znów jest 3godz, a mi się spać nie chce
Z leków polecam melatoninę, ewentualnie benosen. Melatonina daje efekty przy regularnym stosowaniu. Może tez być pomocna hydroksyzyna. Lepiej zająć się przyczyną braku snu niż faszerować lekami, do których organizm się przyzwyczaja i przestają po jakimś czasie działać.
Problemy ze snem mam od 7 lat, bywały miesiące, kiedy spałam po 3h na dobę.
Dobrze zgłosić się do ośrodka leczenia zaburzeń snu.
_________________ Happiness can only come from inside of you and is the result of your love.
"...różne są ptaki, są orły i kury, orły wzlatują wysoko pod chmury..."
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum