Antyforum
dla wszystkich, którzy wiedzą, skąd się biorą dzieci i wiedzą, co robić, by się nie brały ;)

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj
 Ogłoszenie 
Drodzy użytkownicy! FAQ, regulamin, spis tematów i szukajka nie gryzą!! Zachęcamy do korzystania :)
 wyniki jako: posty, tematy


Bulimia/anoreksja

Poprzedni temat «» Następny temat
Przesunięty przez: Wiedźma
Czw 24 Mar, 2011 20:35
Bulimia/anoreksja
Autor Wiadomość
Villemcia 

Wiek: 29
Dołączyła: 22 Kwi 2005
Posty: 457
Skąd: Warszawa
Wysłany: Czw 03 Sty, 2008 21:52 




kurwa mam chyba początki bulimi...
 
 
atreyu
[Usunięty]

Wysłany: Czw 03 Sty, 2008 22:25 


jezeli to początki to wszystko bedzie dobrze, zacznij moze juz chodzic do psychologa, w poczatkach wszystko sie jeszcza da wyleczyc i bez farmakologii. wiem, bo sama choruje na bulimie, niestety juz 4 rok, nie poszlam sie leczyc mimo ze wiedzialam ze jest zle. a teraz kurwa zaluje
 
 
yvonne
[Usunięty]

Wysłany: Czw 03 Sty, 2008 22:32 


Villemcia napisał/a:
kurwa mam chyba początki bulimi...


radze sie za to jak najszybciej zabrac
jak u mnie 6 czy 7 lat temu sie zaczelo to myslalam ze to nic wielkiego
zreszta mialam tez malo informacji na ten temat
teraz po dlugim czasie i jednej juz terapii za soba wiem ze zle zrobilam nie mowiac wtedy o tym nikomu, nie szukajac wtedy pomocy, nie rozmawiajac o tym z rodzicami...

mi swieta jak zwykle minely pod znakiem obzarstwa i glowy w kiblu
mialam o tym nawet z rodzicami przedyskutowac ale nie odwazylam sie
raz mama nawet sie pytala co tak dlugo w wc robilam ale ja juz jestem profi - klamstwa i ukrywanie sie to dla mnie bulka z maslem
zreszta oragnizm jest juz przyzwychajony i zalatwiam cala sprawe w pare minut
wtedy bylam pijana i dluzej to trwalo ale ogolnie jest expertem w tej dziedzinie

a chico jak jest u mnie lub ja jestem u niego prawie za kazdym razem jak ide do ubikacji powtarza - nie wymiotuj bo cie pilnuje
i grozi ze moim rodzicom powie (chyba po chinsku)
a najsmieszniejsze w tym wszystkim jest to ze ze jestesmy teraz na tym etapie kiedy on mnie zaakceptowal taka jaka jestem i juz od wielu miesiecy nie uslyszalam zadnego glupiego komentarza dotyczacego silowni, cwiczen itd a ja mam jakis zdublowany powrot choroby

uwazaj na siebie

to mowi yvonne - osoba ktora przed chwila swoja kolacje oddala szanownej kanalizacji

ps. kurwa - a ja teraz jeszcze w alkoholizm powoli wpadam :-<
 
 
atreyu
[Usunięty]

Wysłany: Czw 03 Sty, 2008 22:38 


najgorsze są swięta w kiblu, rodzinne obiady w kiblu, urodziny kolezanki w kiblu...juz to wszystko przerobilam, byl szpital, byly psychotropy.
tak jak mowila yvonne, nie ma co bagatelizowac tego, trzeba zaczac działac od samego poczatku
 
 
Villemcia 

Wiek: 29
Dołączyła: 22 Kwi 2005
Posty: 457
Skąd: Warszawa
Wysłany: Czw 03 Sty, 2008 23:04 


spox...narazie jeszcze sie nie zmuszam do bycia z kiblem :)
ale kurwa te obsesyjne mysli ile zjadłam, ile powinnam, i ze jest jeden sposob-kibel- by sie tego pozbyc, troche mnie kurwa martwia...
 
 
Wiedźma 


Wiek: 33
Dołączyła: 22 Kwi 2005
Posty: 415
Wysłany: Czw 03 Sty, 2008 23:20 


Vil nie wiem na ile itd te mysli twoje są spowodowane nie prawdziwią opinią a na ile chęcią schudnięcia - faktycznie , ale o ile chcesz schudnąć to może wybierz się lepiej do porządnej dietetyczki niż myśl o kiblu ;)

moja kumpela z pracy z dobrą dietetyczką schudła tak ze teraz normalnie podziwiamy ją za silną wolę itd \


oczywiście o ile źle się czujesz ze swoją wagą , bo jeśli ci z nią dobrze to NIC NIE RÓB - twoje dobre samopoczucie to podstawa a nie jakies opinie
_________________


"Kto ci powiedział, że wolno się przyzwyczajać?
Kto ci powiedział, że cokolwiek jest na zawsze?
Czy nikt ci nie powiedział, że nie będziesz nigdy
w świecie czuł się jak u siebie w domu?"
 
 
heidhr 


Wiek: 24
Dołączyła: 23 Maj 2007
Posty: 676
Skąd: Przejdź do mapy
Wysłany: Pią 04 Sty, 2008 07:01 


Villemcia, to ja mam od 2 lat jak ty ;) i czytając na zajęcia ksiażkę o zaburzeniach jedzenia u siebie bulimię wykluczyłam. może jakieś zaburzenie jedzenia to jest, ale nie jest wyodrębnioną jednostką kliniczną. to mnie uspokoiło. w bulimii przede wszystkim nie ma świadomości choroby i to chyba jeden z jej ważniejszych wyróżników... facet oczywiście się o mnie martwi, ale ja o siebie coraz mniej.
dziewczyny bulimiczki - powodzenia wam życzę.
yvonne, jesteś po terapii, interesuje mnie to trochę z tego punktu widzenia (myślę czy nie pójść w tę stronę po studiach). w tej mądrej książeczce napisali, że kwestia wyglądu jako takiego w bulimii nie jest głownym "patogenem". więc akceptacja chica (jakkolwiek godna powszechnego zadowolenia :) ) chyba z bulimii nie wyleczy?
_________________
:mrgreen: LEEGIAA!!! :mrgreen:
 
 
yvonne
[Usunięty]

Wysłany: Pią 04 Sty, 2008 14:49 


heidhr napisał/a:
yvonne, jesteś po terapii, interesuje mnie to trochę z tego punktu widzenia (myślę czy nie pójść w tę stronę po studiach). w tej mądrej książeczce napisali, że kwestia wyglądu jako takiego w bulimii nie jest głownym "patogenem". więc akceptacja chica (jakkolwiek godna powszechnego zadowolenia :) ) chyba z bulimii nie wyleczy?


hmm, u mnie nie jest tak ze wstaje codziennie z zamiarem wymiotowanie
normalniejej sniadanie, normalnie jem obiad
ogolnie mam tendencje do tycia wiec staram sie jesc dosc 'dietetycznie'
problem jest wieczorem kiedy przez przypadek raczej przekrocze tzw granice sytosci i po prostu zle sie z tym czuje - psychicznie i fizycznie
ale to nie dzieje sie codziennie
jak jestem u rodzicow to problemem jest po prostu nadmiar zarcia w lodowca
jestem lakomczuchem i bym wszystko polkena
i znow - zle samopoczucie psychiczne i fizyczne

co do samego wygladu to wcale nie uwazam bym byla potworem
zreszta abstrahujac od chica bylam wczesniej w 3 zwiazkach (jednym 3letnim i 2 rocznych) i nigdy nie uslyszalam nic negatywnego o swoim wygladzie a chora w tym czasie tez juz bylam

bylam kiedys na terapii ale nie bylam z niej zadowolona
to bylo dawno temu
organizowane przez srodek pomocy studentom
i wlasciwie w ogole mi to nie pomoglo
choc moze to i moja wina - moze za malo sie staralam

z drugiej strony to nauczylam sie jakos zyc z choroba i nawet jakos mi ona tak strasznie nie przeszkadza
to wprawdzie zaden powod do dumy ale umiem juz o tym przynajmniej (w internecie ;->) mowic...
troche sie boje komplikacji (ponoc moze to sie smiercia skonczyc) i wiem ze moj facet tego nie akceptuje...

chyba problem lezy bardziej we mnie niz w moim wygladzie
choc fakt - chcialabym kiedys nosic rozmiar 36 by moc wszystko zalozyc i dobrze w tym wygladac
i zawsze zazdroszcze ludzion akceptujacych sie takimi jakimi sa bo u mnie chyba zawsze byl z tym problem - a bulimie zaczelam nie badac gruba
przy 175 wazylam 58 kg jak pierwszy raz 'tego sprobowalam'
po prostu moje zycie od zawsze kreci sie w okol mojej wagi (juz w wieku 10 lat robiono mi pierwsze diety....)
 
 
heidhr 


Wiek: 24
Dołączyła: 23 Maj 2007
Posty: 676
Skąd: Przejdź do mapy
Wysłany: Pią 04 Sty, 2008 17:47 


yhm, yvonne, właśnie podobno bulimiczek więcej niż anorektyczek się zgłasza do leczenia, ale mniej z nich współpracuje i leczenie podejmuje na dłużej... może poszukaj pomocy jeszcze gdzie indziej? bo warto. albo może literatura, tylko ambitniejsza niż "poradnik dla rodziców nastolatek" ;) ja na zajęcia mam to - http://www.wuj.pl/index.p...000000000000415 . chyba głupio akceptować chorobę...
_________________
:mrgreen: LEEGIAA!!! :mrgreen:
 
 
rholna 


Wiek: 31
Dołączyła: 22 Kwi 2005
Posty: 131
Skąd: Posen
Wysłany: Sob 05 Sty, 2008 00:19 


Jeśli zauważyłaś to dobrze, że już teraz - zamiast liczyć kalorie i posiłki zapisz się na jakieś fitnessowe, a nawet bardziej wellnessowe zajęcia, żeby się dopieścić.
Rzyganie niewiele zmieni, a tylko zaszkodzi:
- paradoksalnie od rzygania się często tyje - bo organizm przechodzi na tryb głodowy, a i broni się przed odwodnieniem, wiec magazynuje wodę, patrz=> opuchlizna, tzw. wodny celulit, mi się zaczęło z jakieś 7 lat temu po ostrym epizodzie anoreksji, gdy zauważono, że nie jem, a chciałam jeszcze schudnąć - przytyłam w ekspresowym tempie,
- refluksik, wrzody ( od pół roku ani razu nie prowokowałam wymiotów, ale za to kilka razy dziennie samo mi się cofa do przełyku i paszczy - urocze, nieprawdaż???)
- zęby załatwione dokumentnie - matowe, chropowate, a 4 poszły się jebać, bo się po prostu rozpadły na kawałki, do dentysty iść się wstydzę - bo odrazu widać....
- wieczne zajady, przy skłonności do alergii i suchej skórze babrzące sie zmiany atopowe przy kącikach ust i na dłoniach, chomikowy wygląd
- krwiaki i siniaki na dłoniach, popękane naczynka, jak żyłka mi pękła w oku to też bylo pięknie.
_________________

CHLEBA I PRACY DLA WSZYSTKICH!!! SALAMI DLA WYBRANYCH!!!
 
 
Wampirek 


Wiek: 22
Dołączyła: 23 Sie 2006
Posty: 408
Skąd: Zielony kawałek Wielkopolski

Wysłany: Sob 05 Sty, 2008 11:56 


rholna napisał/a:
zamiast liczyć kalorie i posiłki zapisz się na jakieś fitnessowe


a czy to źle, że sie liczy kalorie?bo ja sie odchudzam i sobie licze...
_________________
Nie może być dla kobiety większej udręki niż mężczyzna, który jest tak dobry, tak wierny, tak kochający, tak niepowtarzalny i który nie oczekuje żadnych przyrzeczeń. Po prostu jest i daje jej pewność, że będzie na wieczność.

Boisz się tylko, że ta wieczność – bez tych wszystkich standardowych obietnic – będzie krótka.

S@motność w Sieci J.L. Wiśniewski


 
 
atreyu
[Usunięty]

Wysłany: Sob 05 Sty, 2008 12:00 


nie jest źle poki nei wpadasz w paranoje i dzienną dawkę kalorii zmniejszasz do 50 a na wieczór nadrabiasz 10000
 
 
Wampirek 


Wiek: 22
Dołączyła: 23 Sie 2006
Posty: 408
Skąd: Zielony kawałek Wielkopolski

Wysłany: Sob 05 Sty, 2008 12:10 


hehe nie tak żle nie jest :) staram sie jesc 1500 kcal ale jak podliczam to dziennie jem około 1000 i po 18 nic nie jem. Myslalam wczoraj o wymiotach, ale nie potrafie sie zmuśić. Nie lubie ;)
_________________
Nie może być dla kobiety większej udręki niż mężczyzna, który jest tak dobry, tak wierny, tak kochający, tak niepowtarzalny i który nie oczekuje żadnych przyrzeczeń. Po prostu jest i daje jej pewność, że będzie na wieczność.

Boisz się tylko, że ta wieczność – bez tych wszystkich standardowych obietnic – będzie krótka.

S@motność w Sieci J.L. Wiśniewski


 
 
gorgusia 


Wiek: 23
Dołączyła: 13 Lis 2005
Posty: 246
Skąd: warszawa
Wysłany: Sob 05 Sty, 2008 14:28 


Ja należę to osób, które skłaniają się chyba ku jakimś zaburzenim jedzenia... Nie kaceptuję siebie i ciągle wydaje mi się,że jest mnie za dużo. Dzien w dzień właże na wagę i cieszy mnie każdy stracony kg. nie mam tendencji to tycia, ale ciągle staram się ograniczać...W domu-jem. wyjadę do Warszawy i przechodze na diete składającą się z yogurtu naturalnego z płatkami fitness...Genialnie się czuję, gdy wiem,że długo nic nie jadłam i jestem wygłodniała, ale tego głodu nie chce zaspokoić. Jestem niby swiadoma tego,że mam normalną budowę-nie grubą, nie chudą-ale sibie nie umiem zaakceptować. Moja waga jest dla mnie jakąś obsesją i to od dawna... Kiedys próbowałam wymiotowac po obiedzie, ale nie udało mi się-nie wiem czy dla tego,że po prostu nie wiem jak się do tego zabrać, czy zwyczajnie byłam przekonana o niesłuszności tego działania...
_________________
Make a pregnancy ticker
 
 
Villemcia 

Wiek: 29
Dołączyła: 22 Kwi 2005
Posty: 457
Skąd: Warszawa
Wysłany: Sob 05 Sty, 2008 14:38 




gorgusia napisał/a:
Jestem niby swiadoma tego,że mam normalną budowę-nie grubą, nie chudą-ale sibie nie umiem zaakceptować

ja jak patrze na twoje zdjatko w avku, to raczej bym stwierdziła, że jesteś chuda a nie w sam raz :P
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum

Wersja do druku

Skocz do:  
Marzenia | Wiedźmaty Kociołek | dzikOń | Bydgoszcz

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
odwiedziny z innych stronstatystyki dzienne
Nakarm głodne dziecko - wejdź na stronę www.Pajacyk.pl




Popularne tagi
białe grudki z pochwy  przerwa 7 dniowa w tabletkach  wizyta u ginekologa po tabletki  urosal  pre-test  czy mogę być w ciąży?  stosunek z wytryskiem  okres w przerwie  metoda przerywana  szczepionka  azimycin  skutki uboczne antykoncepcji hormonalnej  "obfite krwawienie"  humektan  wcześniej  kupa  antybiotyk w przerwe  wkładki higieniczne  słodkości  ciaza po tabletkach  skracanie przerwy  leki obniżające  anoreksja  lizuska  cilest  sachol  ciasta  wątroba  'od kiedy działaja tabletki'  rutinoscorbin  lipa  terbinafina  7 dni przerwy zabezpieczenie  przekłuta  skąpy  za wcześnie  zapomniałam 1 tabletki  tomografia  przeciwgrzybi*  w sloneczko  krople do uszu  figura  rentgen  odkleić  wadowice  rosetex  potrzebuje microgynon  dalacin  ctlife  grapefruit  VITAGYN C  metoda angielska  zapłodnienie  plamienie 4 opakowanie  ulotka mercilonu  gravistat  yasmin a antybiotyki  czy a angli jest harmonet  fervex  owulacja w dniu przerwy  tantum verde  test ciażowy  atos  daty ważności kosmetyków  analiza  zawroty głowy  acatar  badania skuteczność tabletek  odstawienie tabletek antykoncepcyjnych  wcześniej wzięta  opóźnianie okresu  orchid  dwa razy tabletka  pękające naczynka  aviomarin  microgynon  endometrium  przerwa 9 dn  zioła  upławy  stan podgorączkowy  ascorutical  badania antykoncepcja hormony  aqualia  krew podczas stosunku  objawy ciąży tabletki  wkładka  podwójna dawka  7 dni  badanie beta hcg  dłuższa przerwa  infekcja  solcoseryl  pominięta pierwsza tabletka  rozrywka  po okresie  wkładka mirena  polopiryna s  co obniża skuteczność tabletek  znieczulenie u dentysty 
Strona wygenerowana w 0.11 sekundy. Zapytań do SQL: 14