Na początku wszystko wyglądało fajnie, casting był w pieknym budynku Filharmonii Bałtyckiej w Gdańsku, masa ładnych i mniej ładnych dziewczyn, kamery, aparaty, cód, miód i orzeszki. Dziewczyny wypełniały ankietę, dostawały numerek i czekały godzinami w kolejce żeby dostac się na casting. Jak się okazało ten casting nie jest castingiem, który oglądamy w telewizji.
Były trzy sale castingowe, w których oceniali m.in. Rinke Rooyens i jakieś kobiety z agencji d'vision. Po tej części dziewczyny albo przechodziły dalej, albo odpadały, albo trafiały do rezerwy.
Po kolejnych godzinach oczekiwania ok. godz. 18 zebrało się jury z tych trzech sal castingowych i oceniało dziewczyny z rezerwy. Wchodziły piątkami. Tam opowiadały o sobie, prezentowały swoje wdzięki i albo przechodziły dalej albo odpadały.
Wybrane na wczorajszym castingu dziewczyny przechodziły na casting właściwy, który miał się odbyc dzień później czyli dzisiaj w gmachu telewizji gdańskiej. Tam będą oceniane przez Krupe i innch.
Wybierali różne dziewczyny, ładne i mniej urodziwe (moim zdaniem). Trochę przykre było to, że przechodziły dziewczyny, które później w programie będą pokazane po to żeby najnormalniej w świecie zostac skrytykowane i odpaść. Nie wiem czy pamiętacie pulchną murzynkę z pierwszej edycji, albo inne dziewczyny które na modelki się nie nadawały. Dziewczyny się cieszyły, a przecież w telewizji też muszą pokazać, że na casting nie przychodzą tylko piekne, długonogie modelki.
Podobno dziewczyny powinny byc amatorkami, a wybierali dziewczyny, które profesjonalnie zajmują się juz modelingiem np. rozmawiałam z dziewczyna która współpracowała z Moschino (ciekawe czy o tym powiedzą w programie).
Ok. godziny 14 zrobili przerwę w castingu i zawołali wszystkie dziewczyny nad rzekę. Dziewczyny ustawiły się przy czerwonym dywanie, po którym miało wejść jury. Prowadząca Weronika (z poprzedniej edycji) zapowiadała Krupę i Piróga, którzy mieli przypłynąć łódką. Jedno zdanie kręcili chyba z 10 razy, Krupa i Piróg przypływali i odpływali łódką, bo nagranie jeszcze nie było gotowe. Trwało to chyba z godzinę, do tego jak prowadząca cos mówiła kazali dziewczynom krzyczeć na trzy cztery "Taaaaakk", jak źle krzyknęły to znów powtórka.
Wszystko było reżyserowane i nie takie jak to sobie wyobrażałam

Była naprawdę ostra selekcja i wybrali naprawdę niewiele dziewczyn wczoraj.