Ironia, co? Nie muszę tam chudnąć, a i tak chudnie(spadła o 2 cm, teraz mam 61). Na dekolcie zaczynają mi wychodzić kości...jak ja tego nie lubię.
No nic. Dziękuję bardzo. :*
_________________ Dalej i dalej na paraboli czasu wznoszę się, aby za chwilę opaść na dno...
_________________ And I remembered 'The Fourteenth Book of Bokonon', which I had read in its entirety the night before. 'The Fourteenth Book' is entitled, 'What Can a Thoughtful Man Hope for Mankind on Earth, Given the Experience of the Past Million Years?'
It doesn't take long to read 'The Fourteenth Book'. It consists of one word and a period.
This is it:
'Nothing.'
- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
Wiek: 24 Dołączyła: 23 Maj 2007 Posty: 676 Skąd: Przejdź do mapy
Wysłany: Sob 09 Kwi, 2011 20:35
Groszek napisał/a:
Jak widać, miesiąc ćwiczeń jednak coś daje. Będę pracować dalej nad ciałem.
jasne, że daje!
jak ja marzę o takiej talii ślicznej...!
ale u mnie to chyba nierealne
za to brzuszek wygląda coraz fajniej z tym przedziałkiem pośrodku
za to brzuszek wygląda coraz fajniej z tym przedziałkiem pośrodku
yyy, Twój znaczy? Bo chyba nie mój?
Cytat:
ale u mnie to chyba nierealne
Kurczę, nie wiem...od zawsze miałam talię, nawet jako dziecko...nawet jej nie ćwiczę...podobno jakoś można, wstawiałam na to ćwiczenia, ale nie mam pojęcia czy coś dają...i podobno hula hop super działa na wcięcie...
Nawet nie wiesz jak chętnie bym się na mały tyłek zamieniła za tą talię.
No nic, czas ją polubić. Choć w sumie i tak ją zawsze zaznaczam paskami. Koszula bez paska wydaje mi się niekształtna.
_________________ Dalej i dalej na paraboli czasu wznoszę się, aby za chwilę opaść na dno...
Wiek: 24 Dołączyła: 23 Maj 2007 Posty: 676 Skąd: Przejdź do mapy
Wysłany: Sob 09 Kwi, 2011 21:11
Groszek, tak tak
ja nigdy talii nie miałam - klasyczna kolumno-cegła ze mnie. ćwiczę na talię, wygląda lepiej, bo ujędrnia się, ale wciąż biodra mam XS, a talię M [choć może jak się zmierzę za 2 tyg to jakiś cud się zdarzy?]. ja się z tym pogodzić muszę
Groszek napisał/a:
Nawet nie wiesz jak chętnie bym się na mały tyłek zamieniła za tą talię.
a ja czasem myślę, czy tyłka nie powiększać, żeby talię jakąś mieć
a ja czasem myślę, czy tyłka nie powiększać, żeby talię jakąś mieć
Powiem tak, przy talii Twój tyłek by wyglądał ogromnie. Mój jest tylko 38, a wygląda strasznie. Znaczy podejrzewam, że jest 38, bo się w takie spodnie zmieściłam. I mogę go jedynie wyćwiczyć. Zawsze będzie wyglądał ciężko.
Więc Twój wybór.
(tak w ogóle to ej, też chcę mieć przedziałek na brzuchu! )
_________________ Dalej i dalej na paraboli czasu wznoszę się, aby za chwilę opaść na dno...
Groszek, wybacz, ale jak czytam co wypisujesz o swoim ciele to.... mam wrażenie że masz jakies dziwne postrzeganie samej siebie i ironia powinna wziąć Ciebie ze sobą do psychologa
Tao__, nie ma za co przepraszać. Zdaję sobie sprawę z tego, że widzę inaczej siebie niż np niektóre tu Dziewczyny. Może i obsesyjnie. Tylko, że nie raz spotkało mnie z tego powodu wiele przykrości. W dzieciństwie byłam "grubą rybą", bo zawsze miałam "kobiecą figurę z przysadzistym dołem". Później byłam "przy kości". A niedawno zostałam "rozlazłą". Jak się słucha tyle ciekawych synonimów na temat kaczego kupra, który noszę pod plecami, to ma się na tym punkcie jakiegoś tam bzika. I w pewnym rodzaju nienawiść.
Niemiło mi było także wtedy gdy usłyszałam od bliskiej mi osoby, że lepiej wyglądałam, gdy byłam szczuplejsza. I to był mój gwóźdź do trumny...
To zawsze się za mną ciągnie. Może i mam boską figurę dla większości. Mam i przez to zbyt dużo niemiłych wspomnień. Nie dziwcie mi się proszę, że mam kompleksy na punkcie swojego tyłka...
I nie godzę się z tym co się z moim ciałem ostatnio stało. Starzeje się szybciej niż ja. Nie chcę tego zaakceptować. Walczę z tym.
Wiem, że powinnam je pokochać...nie umiem na razie. Ale co raz bardziej przekonuję się do swoich nóg, bo pojawiają się mięśnie i chcę żeby takie były. Wiem, takie rzeczy to u psychologa się naprawia. Godzi z przeszłością. Pamiętam jednak czasy kiedy się sobie podobałam. Naprawdę wtedy czułam się dobrze. Teraz tak nie jest, mam nadzieję, że moja walka coś zmieni. Jeśli nie, poszukam pomocy...już o tym myślałam.
_________________ Dalej i dalej na paraboli czasu wznoszę się, aby za chwilę opaść na dno...
Groszek, domyślalam się, ze to coś głębszego. Dlatego jeszcze raz przepraszam. Mam pupe większą i mniej kształtną od Ciebie (ale tylko ja rolluję, bo nie mam silnej woli do innych rzeczy, typu ćwiczenia) i od dziecka słyszę o "wielkiej dupie" od mamy i taty. Naprawdę gratuluje samozaparcia! Ja to podziwiam, ale zmartwił mnie sposób wypowiedzi, co na szczęście zrozumiałaś
Powodzenia!!
PS podkreślaj talię ile wlezie, o tyłek sie nie martw, spójrz na Kim Kardashian, Jennifer Lopez, pomyśl że masz mniejszy i ciesz się kobiecością
Tao__, pojęłam też próbę zmienienia się w kobietę- sukienki i kobiece stroje powinny pomóc zaakceptować fakt, że mam takie kształty...marzy mi się bieganie na co dzień w spódnicach i bycie wiecznie na szpilce. No zobaczymy. Nie dziękuję za powodzenie!
P.S. Przykro mi, że nie tylko ja usłyszałam takie słowa...
_________________ Dalej i dalej na paraboli czasu wznoszę się, aby za chwilę opaść na dno...
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum