Justyce, o popatrz, nie wiedziałam...chociaż nawet sam zamysł- uderzenia stopami o podłoże musi jakoś działać...po niezbyt miłej akcji we wrześniu dbam o kręgosłup. I o tym się nie mówi, na wf nas ćwiczą, a później wf się kończy i taka nieświadoma dziewoja jak ja cierpi, bo miała za słabe mięśnie... Do tej pory chociaż raz w tygodniu ćwiczyłam kręgosłup. Teraz w sumie co 2-3 dni, albo siedzę na piłce zamiast krzesła, albo robię ćwiczenia...nigdy bym nie chciała chorować na kręgosłup...
Natalenka, Jakie zakwasy mogą być przyjemne, co? Ja uwielbiam Rozciągaj się, na przyszłość.
Szmaja, to dobrze, bo aeroby są fajne dla mnie 3 dni w tygodniu a nie ciągle.
_________________ Dalej i dalej na paraboli czasu wznoszę się, aby za chwilę opaść na dno...
Muszę, muszę sie z Wami podzielić moim odkryciem pod tytułem ZUMBA! Chyba Missyseppy już o tym pisała. W każdym razie dzisiaj miałam dramatyczny dzień, dosłownie wypchnęłam się z domu na fitness, a wracałam z
Nie zastąpi siłowni na pewno (zwłaszcza jeśli chodzi o ręce), ale fajne aeroby. I dobry poprawiacz humoru Pot lał się ze mnie strasznie, chłeptałam wodę jak głupia, ale zero obciążenia psychicznego. No i nie jest to nudne, a po 3 miesiącach siłowni 10-11h tygodniowo jednak było ciężko. Jak odpuściłam sobie na chwilę, już nie wróciłam, co zaskutkowało przestojem w lutym i marcu (tylko rurka, raz fit ball).
A propos fit ballu, to też całkiem fajna sprawa. Zależy od prowadzącego, oczywiście, ale w poniedziałek miałam masakratora - 15 minut trzymania tej cholernej piłki w górze. Ostatnia minuta była koszmarna, ręce tak mi się trzęsły, że piłka z nich wypadała. Później miałam problem z umyciem włosów. Do tego zakwasy na łydkach i na wewnętrznej części ud (po raz pierwszy w życiu).
Właśnie z piłką jest super ćwiczenie na te mięśnie - leżąc na plecach z wyprostowanymi nogami uniesionymi do góry, trzymasz piłkę w ręku, podrzucasz ją i łapiesz stopami. My robiłyśmy serię 8 powtórzeń, potem ok. 15 sekund ściskania tej piłki stopami, potem znowu (w sumie 5 serii).
_________________
I AM in shape. Round IS a shape!
Właśnie z piłką jest super ćwiczenie na te mięśnie - leżąc na plecach z wyprostowanymi nogami uniesionymi do góry, trzymasz piłkę w ręku, podrzucasz ją i łapiesz stopami. My robiłyśmy serię 8 powtórzeń, potem ok. 15 sekund ściskania tej piłki stopami, potem znowu (w sumie 5 serii).
Wypróbuję koniecznie.
Kurczę, już 3ci dzień bez ćwiczeń się zapowiada... Mam nadzieję, że wygrzebię się z tych zaległości...
Heh, taniec... Jakby chociaż trochę koordynacyjnie była wydolna... W sumie mnie to bardzo zastanawia, to się da wyćwiczyć? Wczoraj dałam popis mojej ciapowatości...idąc kopnęłam łóżko, ono wyszło bez szwanku a ja cierpię chodząc, boli mnie śródstopie...
_________________ Dalej i dalej na paraboli czasu wznoszę się, aby za chwilę opaść na dno...
m-s, zumba jest super! Po miesiącu przerwy wracam na zajęcia! Nic mi tak humoru nie poprawia po ciężkim dniu/tygodniu Dużo robi też sama instruktorka - moja jest super, energiczna, uśmiechnięta, ma miły głos i widać, że ma z tego fun Ale miałam raz zastępstwo z taką kobietą, która sprawiała wrażenie tańczenia z nami za karę i jakoś tak bez entuzjazmu do tego podeszła. Na szczęście to był tylko 1 raz
EVI, no ja tańczę sobie dodatkowo, doskonale o tym wiem Przede wszystkim bardzo lubię jak widać postępy, formę ćwiczeń czy sportu gdzie mam jakiś cel - nauka nowej figury, nowego układu, jakiegoś elementu. Ćwiczenia tylko po to, żeby ćwiczyć "od-do" mnie nie motywują i dość szybko nudzą. Ale "czysty" taniec 1 czy 2x w tygodniu po 1,5 godziny to za mało, więc staram się znaleźć jakieś fitnessowe odpowiedniki (czy inne zajęcia, które by były fun. fun. fun. fun.)
Groszek napisał/a:
Heh, taniec... Jakby chociaż trochę koordynacyjnie była wydolna... W sumie mnie to bardzo zastanawia, to się da wyćwiczyć? Wczoraj dałam popis mojej ciapowatości...idąc kopnęłam łóżko, ono wyszło bez szwanku a ja cierpię chodząc, boli mnie śródstopie...
O rany, dla mnie opanowanie naraz wszystkich 4 kończyn to cholernie trudna sprawa, mam problemy ze zrobieniem jaskółki (na trzeźwo). Na zumbie potknęłam się o własny but, na gładkim parkiecie. No i tańcząc wyglądam pewnie jak paralityk na kwasie, ale zasadniczo mnie to nie interesuje, zabawa jest przednia - dla współuczestniczek pewnie nawet bardziej niż dla mnie
missyseppy napisał/a:
Dużo robi też sama instruktorka - moja jest super, energiczna, uśmiechnięta, ma miły głos i widać, że ma z tego fun
O tak, o tak, ta nasza też jest super! I ma taką fajną koszulkę "I <3 zumba"
Sry, pisałam odpowiedź i wysłałam zanim zobaczyłam, że zamknięty
_________________
I AM in shape. Round IS a shape!
Ostatnio zmieniony przez m-s Pią 01 Kwi, 2011 09:33, w całości zmieniany 1 raz
_________________ /Nic odkrywczego nie powiem - po prostu wiem, że nic nie jest takie, jak nam się wydaje, a niektóre sądy na własny temat mogą się okazać nieprawdziwe./
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum