przybłąkała sie nam do bazy kicia w zaawansowanej ciąży.
obawiam sie, ale i cieszę, ze prawdopodobnie okoci sie u nas - 0 os. do głaskania, kazdy podkarmia...
a to mięso świeże leci, a to twarożek/jogurt, kupiłam sucha karmę dla kociąt, daje jej świeżej wody codziennie.
co jeszcze mozna zrobić
?
do domu jej nie możemy wziac, a ona zaczaja się na nasza werandę - nie bedzie mogła tam żyć z małymi - codziennie duzo sprzętu jest wnoszone i wynoszone, dużo ludzi łazi...
ale to miejsce najbardziej "wewnątrz" jakie ma dostępne.
jakies pomysły jak ją przekonać np do komórki?
ona jest wolnozyjaca, nie mogłaby sama byc w domu cały dzien, a nikt nie zostaje...
[ Dodano: Pon 02 Maj, 2011 21:22 ]
mamuśka
_________________ /Nic odkrywczego nie powiem - po prostu wiem, że nic nie jest takie, jak nam się wydaje, a niektóre sądy na własny temat mogą się okazać nieprawdziwe./
Wiek: 26 Dołączyła: 22 Sie 2008 Posty: 190 Skąd: Wrocław
Wysłany: Pon 02 Maj, 2011 21:24
Guzik, ja bym ją zabrała na sterylkę, o ile jest możliwa jeszcze.
Jeżeli nie, to trzeba jej zrobić jakiś spokojny kąt i niestety pilnować później maluchów, co jest dość kłopotliwe. Przekonać można jedzeniem.
Ona raczej i tak je gdzieś ukryje i okoci się w dość odosobnionym miejscu, ale później zaczną wyłazić, a matka może znowu zaciążyć.
_________________ "Być kobietą to strasznie trudne zajęcie, bo polega głównie na zadawaniu się z mężczyznami."
— Joseph Conrad
mi sie wydaje, ze juz za późno... ona ma wielgachny brzuchol i czuć te małe w środku, wydaje mi się, ze rozwiazanie to kwestia dni, bo coraz częsciej ładuje nam sie na wycieraczkę
najgorsze, ze nie bedzie mnie juz tu potem i nie wiem jak z domami dla młodych...
_________________ /Nic odkrywczego nie powiem - po prostu wiem, że nic nie jest takie, jak nam się wydaje, a niektóre sądy na własny temat mogą się okazać nieprawdziwe./
Wiek: 26 Dołączyła: 22 Sie 2008 Posty: 190 Skąd: Wrocław
Wysłany: Pon 02 Maj, 2011 21:35
To rzeczywiście kiepsko. Przez pierwsze tygodnie małe będą ukryte, ale później zacznie je wyprowadzać i może stać się wszystko.
[ Dodano: Pon 02 Maj, 2011 21:38 ] Guzik, a gdzie Ty teraz jesteś? Może spróbuj na jakimś kocim forum napisać, a nuż znajdzie się ktoś, kto zaopiekuje się kotką z młodymi.
_________________ "Być kobietą to strasznie trudne zajęcie, bo polega głównie na zadawaniu się z mężczyznami."
— Joseph Conrad
Polecam znaleźć wątek na maiu.pl, są osoby które na pewno w Twoim mieście/okolicy zajmują się bezdomnymi kotami. Istnieje coś takiego jak sterylizacja aborcyjna..brzmi okropnie, ale niejednokrotnie lepiej żeby kotka kociaków nie miała, niż mają gdzieś się tułać i skończyć pod samochodami. Można tez zaczekać aż kotka urodzi, zając się maluchami( domy tymczasowe itd, info na miau.pl) i dopiero potem wysterylizować. I jeśli kicia prolduzka to znależc jej domek stały a jeśli nie - to pozowlić żyć na podwórku ale już bez macicy;-)
Wnikliwa, dzieki, zorientuje się.
problem polega na tym, ze ja tu jestem do konca maja, a miejsce oddalone od mojego domu 500km
wiec mam tylko tyle czasu.
poszperam.
[ Dodano: Pon 02 Maj, 2011 21:53 ]
jesteśmy pod Jarosławiem, mozemy dowieźć tez do Przemysla.
pomozecie coś znaleźć?
za taka sterylke moge zapłacić, tylko nie wiem gdzie zacząć szukać...
_________________ /Nic odkrywczego nie powiem - po prostu wiem, że nic nie jest takie, jak nam się wydaje, a niektóre sądy na własny temat mogą się okazać nieprawdziwe./
Guzik, przykro mi z powodu koty i Twojej sytuacji, ale nie mogę nie wyrazić zachwytu nad pięknem tej kotki! Te jej oczy-jakby pomalowane eyelinerem! Mam nadzieję, że do kotków uśmiechnie się szczęście. Nie pomogę Ci niestety, ale życzę powodzenia-dobrze, że są tacy ludzie, jak Ty
na razie napisałam do toz-u, poszukam jeszcze na tym forum miau.pl, najwyzej będę upierdliwa użytkowniczką i napisze posta/temat nie tam, gdzie trzeba
jest piękna, jest przytulasta, trochę zestrachana (pewnie przeganiana zewsząd) i jak ktos cos zrobi gwałtownie, to najpierw zmyka, ale potem przychodzi
kiedyś 3 tygodnie oswajałam bezdomnego kociaka, ale to była radość jak sam w końcu przyszedł i dał sie przytulic nie potrafił się głaskać i trzeba było trzymać ręke nad ziemia, a on chodził w jedna i w drugą
jacyś sąsiedzi w Słupsku go wtedy przygarnęli
_________________ /Nic odkrywczego nie powiem - po prostu wiem, że nic nie jest takie, jak nam się wydaje, a niektóre sądy na własny temat mogą się okazać nieprawdziwe./
no spoko, tylko my pracujemy 7-19 pn-sobota, mam nadzieje, ze sie z kims dogadam
_________________ /Nic odkrywczego nie powiem - po prostu wiem, że nic nie jest takie, jak nam się wydaje, a niektóre sądy na własny temat mogą się okazać nieprawdziwe./
jak już są takie widocne kotki to to jest tzw radykalne cesarskie cięcie, nie sterylizacja. i każdego kotka trzeba uśpić osobno, żeby się nie udusiły po wycięciu macicy.
niemnije jednak mimo, że przykre to moim zdaniem konieczne rozwiązanie - rozwiżae problem nie tylko tych ale i przyszłych kociąt.
mozesz jej zrobić budkę ze styropianu, w necie jest kilka tutorialia ty jesteś uzdolniona w tych sprawach
tylko, żeby jej nikt nie zrobił krzywdy jak już wyjedziecie a ona będzie przyzwyczjona.
ja bym podbiła to pierwszej lepszej lecznicy, tylko koniecznie ustal z weterynarzem co zamierza jak się okażą spore kociątka, żeby ich nei zostawił na stole aż przestaną oddychać.
przykre bardzo, ale to jedyne rozsądne rozwiązanie niestety....
Kurde, ona nie przychodziła kilka dni do nas, no i znaleźliśmy ją w komórce, juz z młodymi...
W ogóle to wydzwaniałam wtedy do wetów w okolicy i wszystkich godziny pracy pokrywały sie z naszymi :/
ona ma świerzb na pewno na uszkach i to taki brzydki, brzegi uszu ma poranione - widać to na 1 fotce. :/
pracujemy codzienni 6-17 i zanim wrócimy do domu to jest 18 :/
popytam chyba o weta, który dojeżdża.
małe są 4 i chyba zostaną wiejskimi kotkami, na pewno jeden jedzie do kolegi stąd, do Radomska.
ech.
_________________ /Nic odkrywczego nie powiem - po prostu wiem, że nic nie jest takie, jak nam się wydaje, a niektóre sądy na własny temat mogą się okazać nieprawdziwe./
_________________ /Nic odkrywczego nie powiem - po prostu wiem, że nic nie jest takie, jak nam się wydaje, a niektóre sądy na własny temat mogą się okazać nieprawdziwe./
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum