Laseczki, i Ty Kondziu.
Dostałam od swoich szefowych propozycję.
Wezmę kredyt 20tys. podpisze z nimi umowę, że one zobowiązują się go spłacać.
Dostanę za to 1000zł. i umowę o pracę [która w pewnych kwestiach byłaby dla mnie zbawienna] a w marcu 2010 one wezmą kredyt na siebie i spłacą resztę która pozostanie.
Mam dylemat.
1- jak powiem mamie to sie nie zgodzi. Jak się zgodzi to będzie sępić ode mnie ten tysiąc
2- jak nie powiem, a się dowie ona o tym, to się mogę pakować, a nie mam dokąd.
3- jak pogadam z ojczymem to przy jakiejś najbliższej kłotni się wygada matce że wie o tym ble ble
4- jak pogadam z ojcem i macochą to powiedzą "a po co ci too..."
5- dla mnie ten tysiąc plus ta umowa piechotą nie chodzą...
6- wiem, że najlepiej i najuczciwiej [tj. nie widząc w tym korzyści dla siebie] doradził by mi M. a w razie czego kryłby mi dupe/przygarnął do siebie. No ale jak jest z nim i ze mną to wiecie
Mam czas na odp do poniedziałku.
mam straszny dylemat.
Może mi doradzicie?
Może jest tu jakiś prawnik który mi doradzi czy taka umowa spisana przy księgowym typu "ja XXX zobowiazuję się spłacać kredyt zaciągnięty przez ZZZ"
i 3 podpisy pod tym ma w ogóle moc prawną?
Patka Emka, to by trzeba było z jakimś prawnikiem skonsultować, jak dla mnie to to wszystko grubymi nićmi szyte.. żebyś się Laska po prostu nie przejechała, no..
Wiek: 25 Dołączyła: 06 Sie 2007 Posty: 456 Skąd: inąd
Wysłany: Pią 26 Cze, 2009 18:08
Kurde, kredyt zaciągnąć jest łatwo. A jak nie daj boże, one go potem nie spłacą? Nie ważne, czy dlatego, że Cię oszukały, czy dlatego, że faktycznie nie są w stanie. W końcu to obce baby. I to od nich będzie zależała Twoja sytuacja finansowa. Ja bym się jednak obawiała tego, "a co będzie, jeśli nie spłacą?"
_________________ " (...) Bo ja biegam po polach mojej dzikiej świadomości.
I wołam, krzyczę: tu nie ma nienawiści i złości!
To jest wolności miejsce, moje serce pełne jest miłości
Nic więcej."
w sprawie kredytu sie nie wypowiem, bo to trudna sprawa i zgodzilabym sie tylko po konsultacji z jakims prawnikiem/ekonomistą.
albo choćby po rozmowie z panią z działu kredytowego jakiegoś banku - oni udzielają informacji nieodplatnie. czy taka umowa jest cos warta.
ale
Patka Emka napisał/a:
jak powiem mamie to sie nie zgodzi. Jak się zgodzi to będzie sępić ode mnie ten tysiąc
tu bym powiedziala, ze warunkiem jest umowa o pracę a o tysiącu bym sie nie odzywała słowem.
_________________ /Nic odkrywczego nie powiem - po prostu wiem, że nic nie jest takie, jak nam się wydaje, a niektóre sądy na własny temat mogą się okazać nieprawdziwe./
Dołączyła: 25 Paź 2007 Posty: 154 Skąd: znad morza
Wysłany: Pią 26 Cze, 2009 18:20
Patka Emka napisałaś
Patka Emka napisał/a:
ze do banku isc nie trzeba
To gdzie miasz wziąć ten kredyt, jak nie w banku? Może to ma być jakaś zwykła pożyczka z wysokim oprocentowaniem?
Tak czy siak 20 tys. to dużo pieniędzy. Radze zasięgnąc porady prawnika, bo umowa sporządzona w takim zaciszu, no niby jest umową, ale jakby coś poszło nie tak to możesz mieć problemy, a wiadomo jacy potrafią być ludzie. Ja bym się nie pakowała w taki układ. Byłam na stażu w kancelarii prawnej i naoglądałam z czym ludzie przychodzą do prawników i jakie mają problemy
_________________ Byłoby szczęściem móc uszy i inne zmysły tak zamykać jak oczy.
ja bym nie brała
zbyt wiele mam ludzi, którzy spłacają podżyrowane kredyty i takich, którzy sprzedali mieszkanie i chcieli kupić nowe po czym się okazało, że komornik z automatu sobie ściągnął połowę pieniędzy bo córka się nie przyznała, że nie spłaca hipoteki zaciągnietej pod mieszkanie mamy.
20 tys to nie jest duża kwota kredytu, zwłaszcza dla kogos kto ma firme zatrudniająca ludzi.
jesli banki nie chcą dać im kredytu to najpewniej znaczy, ze juz jakiegoś nie spłacali i widnieją w krajowym rejestrze dłużników.
zdecydowanie odradzam, lepiej spać spokojnie przez te kilka lat.
a! no i jak będzie problem ze spłatą tego kredytu to w przyszłosci mozesz miec problem z kupnem telefonu, samochodu w kredycie czy mieszkania.
a jestes już duża czas na własny samochód czy większe zakupy przyjdzie szybciej niz myslisz.
ze niby przez telefon niby tylko weryfikacja danych bleble
no nic, fakt pogadam z matka o tysiaku nic nie powiem, najwyzej w pon pojde do jkiejs kancelarii prawnej a najwyzej odmowie
Nie wem czy jest taka opcja, żeby dało się podpisać umowę, ze TY bierzesz kredyt a ktoś zgadza się go spłacać - bo to tak jakby niezgodne z prawem(chyba).............bez konsultacji z prawnikiem albo radcą prawnym ani rusz......
Poza tym....ta umowa będzie cały czas na ciebie(kredytowa) - a jak coś im się stanie, a jak nie będą w stanie spłacać tego kredytu?
Nikogo wtedy nie będzie interesować, ze Ty podpisałaś umowę, ze to one mają płacić - i każą spłacać kredyt...potem możesz sobie pewnie dochodzić swoich praw........czy warto?
Ja jak Zoe, za dużo znam osób które zaufały (nawet rodzinie!!) i teraz latami spłacają podżyrowane kredyty......
_________________
Ostatnio zmieniony przez Linka Pią 26 Cze, 2009 18:33, w całości zmieniany 2 razy
no wiem wiem, tym bardziej ze to wszystko tak za szubko na juz przez telefon...
ze do banku isc nie trzeba
kurcze no...
nigdy w zyciu! tym bardziej odradzam ci całkowicie!!!
moze chodzi o pełnomocnictwo ale to by było potrzebne notarialne, nie da sie pzrez telefon.
nie pakuj się w to Patka, prosze cie.
Też bym się nie zgodziła, z przyczyn wymienionych przez Domi - musi być jakiś powód, dla którego nie chcą/nie mogą same/sami zaciągnąć tego kredytu. Brzmi mocno podejrzanie.
_________________
I AM in shape. Round IS a shape!
Dostałam od swoich szefowych propozycję.
Wezmę kredyt 20tys. podpisze z nimi umowę, że one zobowiązują się go spłacać.
Nie wchodź w to pod żadnym pozorem !
Każdy dorosły, pracujący i uczciwy człowiek może w dowolnej chwili wziąć kredyt w wysokości 20 tys. złotych. A Twoje szefowe nie mogą. Zastanawiające, nie ?
Patka Emka napisał/a:
Może jest tu jakiś prawnik który mi doradzi czy taka umowa spisana przy księgowym typu "ja XXX zobowiazuję się spłacać kredyt zaciągnięty przez ZZZ"i 3 podpisy pod tym ma w ogóle moc prawną?
Przy księgowym ? A czemu nie przy szatniarce na przykład ? Wiążące umowy spisuje się u notariusza.
_________________ "Kaznodziejów omijam z daleka, choć w kościołach oglądam obrazy.
Cenię talent i mądrość człowieka i nie ufam facetom bez skazy"
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum