Witam, witam !
I ja mam kilka pytań, jeśli zechce ktoś, z łaski swojej, odpowiedzieć.
Po pierwsze, jak bardzo niewskazane jest stosowanie Cilest u osób z przewlekłymi zaburzeniami depresyjnymi? Choć zdaję sobie jednocześnie sprawę, że to sprawa indywidualna... Ale może ktoś coś..
Po drugie... Brałam już kiedyś Cilest przez pół roku i cieszyłam się, że wreszcie znalazłam odpowiednią dla siebie antykoncepcję, bo świetnie go znosiłam (po wielu próbach z innymi lekami, które kończyly się zawsze depresją plus inne zaburzenia), nie miałam po nim żadnych skutków ubocznych, korzystnie wpłynął na wygląd cery, etc.
Zaś teraz, po prawie 1,5 rocznej przerwie, biorę znów Cilest, biorę go trzeci miesiąc, ale, niestety, tym razem bardzo źle go znoszę. Depresja, mdłości nawet rano i w ciągu dnia, wybudzanie w nocy i na nic sie tu zdaje, że biorę go przed snem. Drgawki. Zmiana apetytu.
Po drugim opakowaniu myślałam, żeby odstawić, szczególnie, że przez dwa pierwsze miesiące miałam tylko dwa zbliżenia, bo na tym leku pojawił mi się seksowstręt. Mimo to postanowiłam jednak przemęczyć się do wizyty. A poza tym piszecie, że trzeba trzech miesięcy, żeby się zorientować jak działa w konkretnym przypadku konkretny lek.
Sama już nie wiem
Kolejną wizytę mam za niespełna miesiąc i dopiero wówczas będę mogła porozmawiać o tym z lekarzem.
Tymaczem bardzo prosze o jakieś wypowiedzi w temacie, może na podstawie podobnych doświadczeń...
Z góry dzięki
i pozdrawiam Was serdecznie!