Zoe, nie mówię, że tak nie jest. Akurat napisałam o seksie, bo w tej chwili rozmawiałam z moim chłopakiem. Jestem zupełnie świadoma tego, że nie seks jest w tym wszystkim najważniejszy i bez Twoich zgryźliwych uwag. Nie mam ochoty się z Tobą licytować, kto zdaje sobie lepiej sprawę z chorób i ich następstw, bo zupełnie nie w tym przecież rzecz (przynajmniej z mojej strony). Jeśli masz na to ochotę, to nie ze mną proszę. Wolałabym, żeby nikt nie musiał sobie z tego zdawać sprawy i nikt nie był przez nie dotknięty... Tak, tak... tak samo niepoważne jak to, że kiedyś dziewczyna napisała (chyba w Bluzgatorze), że pies jej pogryzł buty i go chyba zabije (+/- o to chodziło). I wtedy oberwała od ludzi na forum, że jest głupia, nienormalna, niepoważna i jak ona tak może. A wiadomo, że w nerwach człowiek różne rzeczy wypisuje i często hiperbolizuje, więc nie trzeba wszystkiego traktować tak zupełnie dosłownie. Często używa się tzw. skrótów myślowych, więc pisząc o "aktywności fizycznej i seksie" wiadomo (przynajmniej dla mnie), że nie mam na myśli jedynie seksu. A to, że się uczepiłaś telefonu - był/jest to mój jedyny ukochany telefon i po prostu strasznie mnie wkurzyło/zmartwiło, że zbiłam ten głupi wyświetlacz. Tym bardziej, że o ten telefon dbałam jak o żaden inny i nie miał żadnej rysy, był noszony w pokrowcu itd. itp. Dlatego się wkurzyłam, że rozwalił się w taki głupkowaty sposób. Oczywistym przecież jest, że nie chciałabym złamać sobie kręgosłupa

nie wiem skąd Ci to do głowy przyszło. Ale się wkurzyłam ewidentnie i tyle.
Myślę, że kolejne spięcie możemy zakończyć w tym miejscu, bo nie zamierzam się z Tobą kłócić ani o telefon, ani o guza, ani o połamane ręce. Po prostu... trochę dystansu do innych, moim zdaniem, Ci się przyda. Ja również powinnam myśleć szybciej niż piszę.

Nie denerwuj się już tak.