No Hanca, dostalas tyle roznych rad, ze zupa musi Ci wyjsc pyszna tym razem.
No i troszke cierpliwosci, jesli jests przyzwyczajona do tych "przefarbowanych" zup, to jednak organizm musi sie przestawic. Kostki przejaskrawiaja smak i moze dlatego teraz gotowane bez kostek wydaja Ci sie bez smakowe.
Wydaje mi sie, ze to jak z sola - jak odstawisz calkiem to wszystko wydaje ci sie mdle, ale po 2-3 tygodniach podobno organizm tak sie przyzwyczaja do nowego smaku, ze sol wrecz przeszkadza. Nie wiem - nie probowalam, gdzies kiedys czytalam...
_________________
Życie nie powinno byc podróżą do grobu z intencją, aby dostać się tam bezpiecznie w atrakcyjnej i dobrze zakonserwowanej postaci...
Jest raczej ślizganiem się z boku na bok, z czekoladą w jednej dłoni, winem w drugiej, ciałem gruntownie wyeksploatowanym, totalnie wyczerpanym i z krzykiem... rozkoszy...
Zupkę na mięsku bez kostki rosołowej i wegety - zjem i bardzo taką lubię(często jem też zupy na wywarach warzywnych bez mięsa i też są dobre), ale osobiście nie wyobrażam sobie nie używać soli.......ja bym chyba nie umiała.
Umiem obyć się bez cukru, czekolady ale bez soli chyba bym nie umiała.
dokładnie, kostki (a właściwie zawarty w nim glutaminian sodu) zatyka kubki smakowe na języku, przez co musimy przyprawiać więcej i więcej.. a bez niego nie smakuje.. tak jak koleżanka powyżej powiedziała wystarczą 2-3 tygodnie.. ja nie tknę cukru, a sól to w minimalnych ilościach, ale jak byłam w Grecji (tam przesalają) to potem w domu mi nic przez jakiś czas nie smakowało, bo było za mało słone.. więc Hanca uzbroić się w cierpliwość.. i będzie dobrze..
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum