moona89, a jakby to uczucie slodkosci zastepowac jedzeniem np. slodkich owocow? wiadomo, ze czekolade czasem podjesz, bo to inny smak, ale mi to pomagalo.
ja dodam ciekawostke, ze odkad nie slodze (kawy, herbaty, nie pije tez kakałka ) to mniej mnie ciagnie do slodyczy jako takich. ale na poczatku byl hardcore z takim gorzkim piciem
_________________ welcome to our world, we are the wasted youth and we are the future too.
Wiek: 24 Dołączyła: 11 Sie 2008 Posty: 287 Skąd: Warszawa
Wysłany: Pon 14 Lis, 2011 22:19
a mi to nie pomogło
kawy z mlekiem,herbaty nie słodzę i z cukrem są już dla mnie za słodkie,ale do słodyczy mnie dalej ciągnie.tyle że "zasładzam" się troszkę szybciej.
Moona89, ja też Ci radzę powoli...wiem, że dieta powoduje, że człowiek łaknie bardziej...bo mu nie wolno. Będzie Cię nosić. Ja kiedyś mogłam jeść raz na tydzień wafelka i było mi za dużo, teraz szukam po kątach cukru. Zaczęło się od "nie jem". Ograniczenie jest lepsze jak dla mnie. Mi i mojej mamie tato dzieli (nie lubi słodyczy ). Max 3 kostki dziennie i koniec. Znam nałóg z podwórka. I nie ma bata, trzeba się pomęczyć...
(lodówka pod napięciem... )
_________________ Dalej i dalej na paraboli czasu wznoszę się, aby za chwilę opaść na dno...
Na mnie bez problemu działała zamiana słodyczy na owoce, z czasem głód cukru stawał się coraz mniejszy. Teraz przez pracę trochę znowu przyzwyczaiłam się do słodkiego, ale pomału się odzwyczajam i już zaczynam trochę oszukiwać swoje przyzwyczajenia, a to zamiast batonika czy wafelka słodki jogurt, jakiś owoc właśnie. Daje radę. A druga sprawa to taka, że ciągle sobie mówię, że jeżeli jestem głodna, to powinnam zjeść coś konkretnego, natomiast jeśli głodu nie odczuwam, to w ogóle nie powinnam nic jeść, tylko np. wypić jakąś dobrą herbatkę. Nie ma nic gorszego niż jedzenie dla zabicia czasu - to właśnie zwykle wtedy pochłania się tony słodyczy, chipsów lub innych niezdrowych i tuczących rzeczy Poza tym dobrze zorganizować sobie posiłki tak, żeby ciągle odczuwać względną sytość, wtedy też po głowie te słodycze się nie pałętają. Podobnie działa zjedzenie słodkiego śniadania. Na śniadanie wolno w sumie walnąć sobie trochę cukrów, bo organizm i tak poradzi sobie z nimi w ciągu dnia. Jak zjem słodkie śniadanie, to później też w ciągu dnia ochota na słodycze już jest mniejsza.
Aha, jak Cię tak ciągnie do słodkiego strasznie i nie umiesz sobie odmówić, to zbadaj sobie poziom cukru we krwi, tak na wszelki wypadek.
_________________ And I remembered 'The Fourteenth Book of Bokonon', which I had read in its entirety the night before. 'The Fourteenth Book' is entitled, 'What Can a Thoughtful Man Hope for Mankind on Earth, Given the Experience of the Past Million Years?'
It doesn't take long to read 'The Fourteenth Book'. It consists of one word and a period.
This is it:
'Nothing.'
- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
Dzięki dziewczyny za wszystkie rady Badania zrobię, bo już parę lat nie miałam żadnych badań z krwi, przydałoby się dla świętego spokoju zlecić morfologię. (swoją drogą lekarze rodzinni powinni co roku zlecać takie badania )
Dzisiaj mam drugi dzień uderzeniówki i po pierwsze - nawet nie jestem głodna w ciągu dnia, a po drugie - jakoś radzę sobie z chęcią na słodycze (jak na razie oby się to utrzymało). No i na wadze -1,3 kg, ale podejrzewam, że wczoraj ważyłam więcej ze względu na to, że jeszcze poprzedniego dnia zjadłam więcej, niż np. wczoraj i dziś.
Aaaaa, miałam jeszcze zapytać, czy cebula jest dopuszczalna w 1 fazie? Bo z jednej strony nie można warzyw, a z drugiej - w tabeli przypraw i dodatków jest dozwolona.
Życie nie powinno byc podróżą do grobu z intencją, aby dostać się tam bezpiecznie w atrakcyjnej i dobrze zakonserwowanej postaci...
Jest raczej ślizganiem się z boku na bok, z czekoladą w jednej dłoni, winem w drugiej, ciałem gruntownie wyeksploatowanym, totalnie wyczerpanym i z krzykiem... rozkoszy...
Wiek: 25 Dołączyła: 06 Sie 2007 Posty: 456 Skąd: inąd
Wysłany: Sro 15 Lut, 2012 08:44
Od dziś zaczynam się dietować Bardzo się cieszę, bo mam jakąś wewnętrzną motywację. Lubię swoje ciało, jednak nie chcę mieć problemów, które nadmierne kilogramy mogą wywoływać. Ponadto boję się, bo z całą pewnością dodatkowe kilogramy z czasem się pojawią.
Trudno mi zmienić swoje złe nawyki żywieniowe tak po prostu, nie stosując diety.
Mam nadzieję, że mi się uda schudnąć 10 kg (max. 12) Nie muszę nosić rozmiaru S, żeby wyglądać i czuć się dobrze.
Kilka rzeczy mnie do tego motywuje:
- przede wszystkim chcę schudnąć, nie mam parcia, że muszę koniecznie
- stanęłam dziś na wadze i ważę mniej o 5 kg niż przypuszczałam
- nigdy się nie odchudzałam, a dieta Dukana ma bardziej widoczne efekty u takich właśnie osób (nie wiem czy to prawda ale pocieszam się tym)
Mama przyrządziła mi na dziś pierś z kurczaka pieczoną w folii z czosnkiem, papryką czerwoną i pieprzem. Tylko mimo wszystko ona troszkę jakby tłustawa jest z wierzchu, to normalne, prawda?
_________________ " (...) Bo ja biegam po polach mojej dzikiej świadomości.
I wołam, krzyczę: tu nie ma nienawiści i złości!
To jest wolności miejsce, moje serce pełne jest miłości
Nic więcej."
Dołączyła: 25 Paź 2007 Posty: 154 Skąd: znad morza
Wysłany: Sro 15 Lut, 2012 10:31
Karolina, powodzenia
Ja niestety dukana nie wspominam dobrze, szczególnie za każdym razem jak patrze w lustro. Nigdy nie miałam takiego joja, ale to ja popełniłam bład, bo jak tylko doszłam do wagi, która mnie satysfakcjonowała, przerwałam dietę i bardzo szybciutko wróciły kilkogramy z ogromna nawiązką, zresztą mojej koleżance z którą dukanowałam tak samo.
A jak pozostałe dukanujące? Trzymacie wagę?
_________________ Byłoby szczęściem móc uszy i inne zmysły tak zamykać jak oczy.
Wiek: 25 Dołączyła: 06 Sie 2007 Posty: 456 Skąd: inąd
Wysłany: Sro 15 Lut, 2012 10:43
Bas, zdaję sobie sprawę, że muszę się trzymać wszystkich etapów i po zakończeniu diety nie będę mogła wrócić do starych, złych nawyków. Dieta ma mi pomóc ograniczyć mój nadmierny apetyt na słodycze i inne świństwo.
Po diecie planuję trzymać się proteinowych czwartków i ustalić jeden dzień, w którym będę mogła zjeść coś niezdrowego (chipsy, batoniki, pizza)
Muszę ograniczyć również spożywanie "normalnych" posiłków, bo w tej chwili potrafię zeżreć więcej niż mój chłop, tak rozepchany mam żołądek. Jedzenie po nocy również się skończyło.
_________________ " (...) Bo ja biegam po polach mojej dzikiej świadomości.
I wołam, krzyczę: tu nie ma nienawiści i złości!
To jest wolności miejsce, moje serce pełne jest miłości
Nic więcej."
Ja sie trzymam tego co osiagnelam na dukanie, ale tez wlaczylam silownie, wiec nie wiem czego to zasluga. Plus - robilam 3 faze, wiec ja taka niepelna dukajaca.
Natomiast malz - zaczynajac od pierwszej fazy doszedl do trzeciej, ale zaczal grzeszyc juz w drugim tygodniu, potem zaczal sie normalnie odzywiac bo bardzo mocno chudl (ciezka fizyczna praca) - teraz z praca luzniej, ale za to ciasniej w ciuchach. Z odchudzonych na dukanie kg ponad polowa wrocila.
Karolina, skoro nie masz duzego parcia na szybki spadek ja bym polecala od razu na 3 faze. Bedziesz chudla i bedziesz miala okazje nauczyc sie zasad zdrowego odzywiania.
Jak masz chec dodaj jakis ruch i obejdzie sie bez rygorystycznego dukana.
_________________
Życie nie powinno byc podróżą do grobu z intencją, aby dostać się tam bezpiecznie w atrakcyjnej i dobrze zakonserwowanej postaci...
Jest raczej ślizganiem się z boku na bok, z czekoladą w jednej dłoni, winem w drugiej, ciałem gruntownie wyeksploatowanym, totalnie wyczerpanym i z krzykiem... rozkoszy...
Wiek: 25 Dołączyła: 06 Sie 2007 Posty: 456 Skąd: inąd
Wysłany: Czw 16 Lut, 2012 08:27
ZECIA28, nie mogę. Muszę pohamować swój apetyt na słodycze i czipsy.
Ja naprawdę strasznie dużo cukru wpierdzielam i pierwsza faza strasznie mnie motywuje do dalszego ciągnięcia diety. To mi dobrze zrobi.
_________________ " (...) Bo ja biegam po polach mojej dzikiej świadomości.
I wołam, krzyczę: tu nie ma nienawiści i złości!
To jest wolności miejsce, moje serce pełne jest miłości
Nic więcej."
Karolina, a nie mogłabyś zacząć tej diety na wiosnę? Teraz to nie jest dobry okres na odchudzanie się.
_________________ And I remembered 'The Fourteenth Book of Bokonon', which I had read in its entirety the night before. 'The Fourteenth Book' is entitled, 'What Can a Thoughtful Man Hope for Mankind on Earth, Given the Experience of the Past Million Years?'
It doesn't take long to read 'The Fourteenth Book'. It consists of one word and a period.
This is it:
'Nothing.'
- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
Wiek: 25 Dołączyła: 06 Sie 2007 Posty: 456 Skąd: inąd
Wysłany: Czw 16 Lut, 2012 08:39
Justyce, wiem, tylko obawiam się, że do wiosny przytyję kolejne 10 kg i będę miała jeszcze więcej do zrzucenia Poza tym na wiosnę zaczęłabym już pewnie fazę III (mówię o kwietniu) i spokojnie mogłabym zacząć jeść świeże warzywa i owoce.
_________________ " (...) Bo ja biegam po polach mojej dzikiej świadomości.
I wołam, krzyczę: tu nie ma nienawiści i złości!
To jest wolności miejsce, moje serce pełne jest miłości
Nic więcej."
Jak uważasz, teraz będziesz za to osłabiona, niedobrze ryzykować o takiej porze roku
_________________ And I remembered 'The Fourteenth Book of Bokonon', which I had read in its entirety the night before. 'The Fourteenth Book' is entitled, 'What Can a Thoughtful Man Hope for Mankind on Earth, Given the Experience of the Past Million Years?'
It doesn't take long to read 'The Fourteenth Book'. It consists of one word and a period.
This is it:
'Nothing.'
- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum