Antyforum
dla wszystkich, którzy wiedzą, skąd się biorą dzieci i wiedzą, co robić, by się nie brały ;)

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj
 Ogłoszenie 
Drodzy użytkownicy! FAQ, regulamin, spis tematów i szukajka nie gryzą!! Zachęcamy do korzystania :)
 wyniki jako: posty, tematy

diety

Poprzedni temat «» Następny temat
diety
Autor Wiadomość
amisu 

Wiek: 33
Dołączyła: 01 Maj 2005
Posty: 1008
Wysłany: Wto 26 Wrz, 2017 09:49 


desiree, jak to jest możliwe, ze ziemniaki są zdrowe, ale w polaczeniu z mięsem stanowią bombę kaloryczną? Zmieniają skład, czy jak? Nie rozumiem takich zależności :D
_________________
What would you do if you were not afraid?
 
 
Botica 


Wiek: 31
Dołączyła: 19 Cze 2009
Posty: 1254
Skąd: Zwrotnik Raka
Wysłany: Wto 26 Wrz, 2017 09:58 


Ja nie obczajam do konca elaboratu o mleku, a potem zalecenia zeby pic maslanke i kefir. ;)

Nie obczajam tez faktu, ze cukier jest zly, a miod i klon sa super. Glukoza to glukoza, chemicznie to jeden pies, milion razy stwierdzono w badaniach, ze nie ma co wartosciowac. Problematyczny jest syrop fruktozowy, to sie zgadzam, ale z innych powodow (gluten etc). Nie ogarniam tez o co chodzi z glutaminianem? Przyprawa jak przyprawa, jedni kochaja inni nienawidza. Nie stwierdzo w zadnym badaniu ze glutaminian ma jakikolwiek negatywny wplyw na zdrowie.

Ogolnie wskazowki jak najbardziej okay, sama tak jem (tylko wiecej wina).
 
 
desiree 


Wiek: 24
Dołączyła: 23 Maj 2011
Posty: 266
Skąd: Olsztyn
Wysłany: Wto 26 Wrz, 2017 10:58 


amisu napisał/a:
desiree, jak to jest możliwe, ze ziemniaki są zdrowe, ale w polaczeniu z mięsem stanowią bombę kaloryczną? Zmieniają skład, czy jak? Nie rozumiem takich zależności


wiesz co, ja to usłyszałam akurat od pewnej dietetyczki i podchodzę do tego z niewielką dozą rezerwy z tego względu, że... no kocham takie połączenie niestety, a na chudnięciu mi nie zależy. moim zdaniem to się bierze z tego, że jak robimy obiad, to ziemniaki ubijamy ze śmietaną, polewamy tłuszczem itp itd... :D

Botica napisał/a:
Ja nie obczajam do konca elaboratu o mleku, a potem zalecenia zeby pic maslanke i kefir.

ostatnio sama się nad tym zastanawiałam, ale moje flaki bardzo mleka nie tolerują i wystarczy, że się trochę napiję, a już mam rewolucje. po jogurtach i maślankach nic. gdzieś kiedys wyczytałam, że mleko a jogurt to trochę inna para kaloszy, bo jogurt czy maślanka są poddane fermentacji i mają kultury bakterii. na ten temat wiedzy nie mam, bo do książki o mleku się jeszcze nie zabrałam :mrgreen: to akurat moje własne doświadczenie, a w sumie nie tylko moje. jak się dowiem więcej na ten temat, to bardzo chętnie się z Wami podzielę :)

Botica napisał/a:
Nie obczajam tez faktu, ze cukier jest zly, a miod i klon sa super. Glukoza to glukoza, chemicznie to jeden pies, milion razy stwierdzono w badaniach, ze nie ma co wartosciowac.

dla mnie cukier sztucznie rafinowany zawsze będzie zły i już, sama miodu jakoś nie stosuję bo nie lubię, ale spotkałam się ze stwierdzeniami, że miód jest ok i że z dwojga złego już lepiej ten miód. najwyżej się doedukuję :D ja na to mam trochę inny pogląd - jak już zwracasz uwagę, żeby wyeliminować lub zamienić cukier (ten z cukiernicy czy ten wyczytany w składzie), to z czasem nawet te zamienniki przestają być potrzebne. ja używam od wielkiego dzwonu, bo po prostu musiałam przestać jeść cukier WSZELKI. nieważne, czy pozyskany naturalnie, czy rafinowany..

co do glutaminianu... no ja uważam, że im mniej sztuczności, tym lepiej. to jest jednak syntetyczny nośnik smaku umami, a umami występuje również w produktach, które nie są przetworzone chemicznie. poza tym sama wiem, że od tego piątego smaku jestem uzależniona i że na pewno obojętnego wpływu na zdrowie to nie ma. nic przez nas nie "przefruwa" bez skutku, tylko tego nie dowiemy się od razu po spożyciu jakiegoś produktu - potem możemy nawet nie wiedzieć, że coś nam zaszkodziło, albo szkodziło dłuższy czas.
ja się nauczyłam po prostu innej filozofii, każdy ma swoją - ja wyznaję zasadę, że im mniej przetworzona żywność, tym lepiej, a jak dla mnie to, co zawiera glutaminian, zawiera też cukier i inne chemiczne śmieci, których nie powinno się w siebie wkładać, jeśli chce się być zdrowym :D no ale to moje zdanie.

ja jakaś święta nie jestem, moja dieta nie jest idealna, zdarza mi się jeść niezdrowe rzeczy, ale głównie i tak chodzi o to, żeby na codzień jeść to, co służy zdrowiu, a nie je psuje.

Botica napisał/a:
(tylko wiecej wina

NO PRZECIEŻ POPRAWIA KRĄŻENIE! :P


Botica apropo miodu:

Inną grupą substancji działających prebiotycznie są fruktany, czyli polimery D-fruktozy. Podobnie jak skrobia oporna również fruktany są związkami pochodzenia roślinnego. I podobnie jak skrobia oporna nie podlegają trawieniu przez nasz ustrój – stanowią zaś pożywkę dla mikrobiomu jelitowego. Znajdziemy je między innymi w owocach (zielonkawe banany), warzywach cebulowych (czosnek, por, cebula, szczypior), szparagach, burakach, pomidorach, topinamburze, karczochach, cykorii (inulina!), ponadto zawiera je też naturalny miód pszczeli (fruktooligosacharydy) oraz pełne ziarno (jęczmień, żyto, brązowy ryż).
 
 
desiree 


Wiek: 24
Dołączyła: 23 Maj 2011
Posty: 266
Skąd: Olsztyn
Wysłany: Wto 26 Wrz, 2017 11:21 


z racji, że rozgorzała w innym wątku dyskusja na temat jedzenia, to chciałam tym razem Was zapytać, czy przechodziła któraś z Was detoks sokowy. chcę taki przeprowadzić, ale nie bardzo wiem, co ze sobą łączyć, żeby było dobrze, jakie soki pić i tak dalej. trafiłam na jakiś, ale wizja wrzucania cukinii trochę mnie odrzuciła :D wiem, że są detoksy już gotowe, że kupuje się zestawy soków, ale że mam wyciskarkę wreszcie, to chciałabym zrobić sama (a naprawdę nie chcę porad z pseudo-portali, bo wiem, jak to się czasem kończy :roll: ) i zaoszczędzić przy tym kasę ;) jak ktoś był na jakimś i poleca, to poproszę :)
 
 
liska 


Wiek: 38
Dołączyła: 17 Cze 2008
Posty: 618
Skąd: Roten-town
Wysłany: Wto 26 Wrz, 2017 11:28 


Zupełnie nie wierze w detoxy. jak mi ktoś pokaże poważnie badane a nie garść anegdot to odszczekam ;)
_________________
It is sometimes an appropriate response to reality to go insane.
Philip K. Dick


www.shapshaptravel.com
 
 
desiree 


Wiek: 24
Dołączyła: 23 Maj 2011
Posty: 266
Skąd: Olsztyn
Wysłany: Wto 26 Wrz, 2017 11:34 


liska, z tego, co mi się zdaje, to trzeba przerobić na własnej skórze. akurat znalazłam jakiegoś gościa, co się szkolił z detoksykacji, może czegoś się dowiem :D

dr Morse zajmuje się detoksami, on prowadzi na ten temat badania z tego co kojarzę
 
 
Botica 


Wiek: 31
Dołączyła: 19 Cze 2009
Posty: 1254
Skąd: Zwrotnik Raka
Wysłany: Wto 26 Wrz, 2017 11:40 


Ja robilam detoks, po ktorym schudlam 10, a przytylam kolejne 20, wiec... :>
 
 
desiree 


Wiek: 24
Dołączyła: 23 Maj 2011
Posty: 266
Skąd: Olsztyn
Wysłany: Wto 26 Wrz, 2017 11:46 


Botica, co to był za detoks? :D
 
 
liska 


Wiek: 38
Dołączyła: 17 Cze 2008
Posty: 618
Skąd: Roten-town
Wysłany: Wto 26 Wrz, 2017 11:55 


desiree, nie chce mi się bardzo dokładnie gościa googlać ale wiesz:
https://grapegate.com/robert-morse-nd/

"His Objective
To teach the world how simple cellular (tissue) regeneration is, and how beautiful and easy it is to experience God directly."
" Dr. Morse is degreed in Naturopathy, Naturopathic Medicine, Biochemistry, Iridology, Herbology, Nutrition and Fitness."

Nie potrafię niestety wyszukiwać dorobku naukowego, ciekawe czy coś kiedyś opublikował w poważnym piśmie naukowym.

Plus gość każde sobie sporo monet płacić, za swoje ziółka - dla mnie czerwone światło.

Plus nie mogę wygooglac jego alma mater Brantridge Forest School in Sussex, England - znalazłam to :
http://www.degreeinfo.com...ke-degrees.html

Jestem niesamowicie cięta na tego typu, nie wiem jak to nazwać... mody? bo nauką to niestety nie jest. Flagowi piewcy szkodliwości szczepień, też się tytułują doktorami. Jedzenie owoców nikomu nie zaszkodzi raczej, ale już wołanie forsy za szemrane ziółka?

[ Dodano: Wto 26 Wrz, 2017 12:22 ]
Jeszcze dorzucę to:

http://www.thepharmafist.com/detox/ - taka ładna łopatologiczna grafika .

Nie twierdzę, że zeżarłam wszystkie rozumy, nie twierdzę też że się bardzo znam na dietetyce i biologii generalnie, ale mając do wyboru źródło naukowe i anegdotyczne, raczej się nie waham.
_________________
It is sometimes an appropriate response to reality to go insane.
Philip K. Dick


www.shapshaptravel.com
 
 
amisu 

Wiek: 33
Dołączyła: 01 Maj 2005
Posty: 1008
Wysłany: Wto 26 Wrz, 2017 12:40 


Do do ziemniaków: należałoby napisać, żeby nie łączyć ziemniaków ze śmietaną itd., a nie z mięsiem. Moim zdaniem to się nie trzyma kupy.

Co do mleka: ja mam nietolerację laktozy. Mleko przeze mnie przelatuje, a jogurty i kefiry nie. To dlatego, że zawartość laktozy jest w nich dużo dużo niższa. Moja nietolerancja całe szczęście nie jest tak ekstremalna, ale znam ludzi który nie mogą również spożywać produktów mlecznych.

Co do glutaminianu: mnie dziwnie uczula, szczypie mnie po nim język :o
_________________
What would you do if you were not afraid?
 
 
anek 


Wiek: 26
Dołączyła: 12 Mar 2009
Posty: 276
Wysłany: Wto 26 Wrz, 2017 19:39 


Będę nudna, ale :P
http://qchenne-inspiracje...ma-w-48-godzin/
_________________
permanentne siódme niebo
 
 
desiree 


Wiek: 24
Dołączyła: 23 Maj 2011
Posty: 266
Skąd: Olsztyn
Wysłany: Wto 26 Wrz, 2017 22:47 


liska, w pełni rozumiem, też się zgadzam, że lepiej czytać o doniesieniach naukowych, popartych faktami. acz odnośnie dra Morse'a czytalam, że ma pod sobą wielu pacjentów i sporo przypadków z "sukcesem". niemniej jest to powód, dla którego będę poszukiwać dalej rzetelnych informacji :)

anek, dzięki, przyjrzę się :)
 
 
desiree 


Wiek: 24
Dołączyła: 23 Maj 2011
Posty: 266
Skąd: Olsztyn
Wysłany: Wto 26 Wrz, 2017 22:54 


Botica, dowiedziałam się z pewnego źródła (od mojego kołcza dietetycznego :D ) plus doczytałam w książce - bakterie zawarte w produktach mlecznych fermentowanych częściowo rozbijają zawartą w mleku laktozę. jest to o tyle sprzyjające, że dorośli mają w zaniku enzym trawiacy laktozę, czyli laktazę. kiedyś czytałam, że z wiekiem ten enzym chyba całkowicie tracimy, ale to muszę zweryfikować. co do jogurtów i maslanek - najlepiej wybierać te, które mają w składzie żywe kultury bakterii, są one wtedy dodane po procesie pasteryzacji.
 
 
natalenka 

Dołączyła: 04 Maj 2009
Posty: 533
Wysłany: Sro 27 Wrz, 2017 08:13 


Co do kefirow-sklad, sklad, sklad. Biedronkowy w butelce dopiero w domu zobaczyłam, ze ma w składzie drożdże :roll:
 
 
Botica 


Wiek: 31
Dołączyła: 19 Cze 2009
Posty: 1254
Skąd: Zwrotnik Raka
Wysłany: Sro 27 Wrz, 2017 08:37 


natalenka napisał/a:
Biedronkowy w butelce dopiero w domu zobaczyłam, ze ma w składzie drożdże

Uwielbiam drozdze, <3 Sypie do wszytskiego, dzisiaj nawet do owsianki, :D Ale przy grzybach to chyba troche nie teges....
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum

Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,06 sekundy. Zapytań do SQL: 11