Antyforum
dla wszystkich, którzy wiedzą, skąd się biorą dzieci i wiedzą, co robić, by się nie brały ;)

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj
 Ogłoszenie 
Drodzy użytkownicy! FAQ, regulamin, spis tematów i szukajka nie gryzą!! Zachęcamy do korzystania :)
 wyniki jako: posty, tematy

Dlaczego KK popiera tylko NPR??

Poprzedni temat «» Następny temat
Dlaczego KK popiera tylko NPR??
Autor Wiadomość
akto
[Usunięty]

Wysłany: Wto 24 Maj, 2005 17:21 


Hanca napisał/a:
jeżeli jednak wierzą w KK i chcą żyć zgodnie z jego nauką, powinni brać pod uwagę jego zdanie


hmmm ale poczekaj bo z tego co ja wiem, to KK sprzeciwia sie wspolzyciu przed slubem?! wiec sie zdecyduj, albo mowisz ze chcesz zyc zgodnie z nauka kosciola, albo wspolzyjesz ze swoim chlopakiem... to tylko taka mala dygresiaj...
 
 
Apple 

Dołączyła: 22 Kwi 2005
Posty: 445
Wysłany: Wto 24 Maj, 2005 17:40 


[quote="Hanca"][quote]jeżeli jednak wierzą w KK i chcą żyć zgodnie z jego nauką, powinni brać pod uwagę jego zdanie. A najczęściej to właśnie księża przekazuja nam wiedzę na temat regulacji poczęć (ja tak miałam w liceum). Jeśli więc wierzymy musimy brac pod uwagę to co mówią księża quote]


wybiórce traktowanie nauk Kościoła - ciekawe ;) tylko zauważ zze Kościól bardzo tępi współżycie przed ślubem ;) związki z rozwodnikami, antykoncpecję i kilka innych rzeczy , wiec skoro stosujeszz NPR zeby nie miec dziecka , bo współżyjesz przed ślubem - to jest NPR antykoncpecją

A swoją drogą jaką wiedzę na temat regulacji poczęć mają księża ?? :) Ja tam nie biorę pod uwagę tego co mówią księża ;) , a wierzyć wierzę w Bogą a nie w to co mowią księża ;) no i w Biblii jakoś nic nie ma o antykoncpecji - te zasady stworzyli ludzie ! - jak myślisz czemu były glosy aby nowy papiez zwołał III sobór watykański? Upieranie sie na siłe ze NP jest taki super hiper mega zgodny wiarą katoliccką te jest bez sensu - zwłaszcza ze od nie jednego myślącego ksiedza usłyszałam ze jest zawodny i nie polecają go ;) - oni myślą aa nie ślepo wierzą w coś co wymyślił czlowiek kiedyś tam ( mówię o zakazach , nakazach itd KK)
 
 
Fogo
[Usunięty]

Wysłany: Wto 24 Maj, 2005 18:39 


Dajcie kobiecie spokój . Co jak co , ale tu trochę mamy inny temat a nie rozważanie na temat tego co Hanca robi. Ja się z Wami spierać nie będę , bo takie dyskusje nie prowadzą do niczego. Sama jestem mężatką ponad 8 lat i nie zawsze żyłam w zgodzie z nauką KK.
Także stosowałam antykoncepcję. Jednak dla mnie jako osoby wierzącej, ważna jest nauka KK i ciągle staram się ja poznawać. Zdaję sobie sprawę, ze naukę NPR w poradniach przedmałżeńskich mamy na niskim poziomie. Ba ! Nawet ginekologów mamy na niskim poziomie jeśli chodzi o znajomość fizjologii kobiety w ogóle. Dlatego też wcale mnie nie dziwią Wasze wypowiedzi.

Trudno mi to wytłumaczyć tutaj na forum co takiego rzeczywiście dzieje się pomiędzy kobietą a mężczyzną kiedy współżyją bez antykoncepcji, szanując rytm płodności kobiety.
Mogę tylko powiedzieć Wam, że na początku jest to trudne, ale po latach daje wspaniałe owoce, jeśli chodzi o prawdziwą wspólnotę między małżonkami.
Żeby to zrozumieć trzeba tego spróbować. :-)

Zawsze wierzyłam, ze to o czym naucza KK jest czymś wartościowym i chciałam się przekonać czy ma rację w tym względzie. NPR jest wartościowe, choć często propagowane nieumiejętnie .

Chcę ,żeby mój mąż kochał mnie a nie tylko moje ciało, które miałby dostępne na każde skinienie w przypadku antykoncepcji.
NPR bardzo nas zmieniło i teraz rozumiem o czym pisał kard. Wojtyła w książce "Miłość i odpowiedzialność" bo sama tego doświadczyłam.
 
 
asiek 

Wiek: 31
Dołączyła: 26 Kwi 2005
Posty: 386
Skąd: Wrocław
Wysłany: Wto 24 Maj, 2005 18:43 


taki maly offtopic: to moze zrobmy ankiete kto uwaza ze NPr to antykoncepcja a kto nie?
 
 
akto
[Usunięty]

Wysłany: Wto 24 Maj, 2005 18:51 


Fogo, widzisz odpowiadasz na pytanie argumentem sensownym:

**wspolzycie zgodnie z rytmem cyklu kobiety, zbliza partnerow do siebie**

i jest to jakis argument, ktory dla malzenstwa, dwojga ludzi mieszkajacych razem, to jest do zaakceptowania, natomiast dla ludzi ktorzy nie maja siebie na codzien, denerwujaca bylaby sytuacja, gdzie maja czas dla siebie w piatek od 16 do 18 maja wielka ochote sie kochac, a nie moga, bo albo dziewczyna ma okres albo jest w okresie plodnym... wiec ustalmy szczerze, jezeli nie zyje sie w "malzenstwie"* to kwestia zlamania jednej mniej czy wiecej zasady narzuconej przez kosciol nie ma juz zadnego znaczenia...

ale ja nie widze innego argumentu dlaczego KK moglby popierac NPR, bo to dokladnie taki sam sposob nie doposzczenia do zaplodnienia, jak stosowanie tabletek, spirali, czy innych metod.
 
 
gles
[Usunięty]

Wysłany: Wto 24 Maj, 2005 19:01 


Cytat:
Chcę ,żeby mój mąż kochał mnie a nie tylko moje ciało, które miałby dostępne na każde skinienie w przypadku antykoncepcji.

Acha, czyli jesli para stosuje antykoncepcje, to facet nie kocha kobiety, czyli jej cialo? Z tego tak wynika. Ajajaj...
 
 
Hanca 

Wiek: 33
Dołączyła: 23 Kwi 2005
Posty: 1549
Wysłany: Wto 24 Maj, 2005 19:56 


Gles, przecież mogę stosować NPR bo uważam go za odpowiedni dla mnie, a nie dlatego, że jest zgodny z KK. Ale temat topica jest związany z KK, dlatego starałam się wam to tak przedstawić. napisałyście, że nie pozostaje w małżeństwie, nie mam rodziny... tylko, że ja nie chce tutaj dawać siebie za przykład NPRu, nawet nie wiem, czy byłabym jego dobrym przykładem (już pomijając fakt, że nie jestem mężatką). Nawet jeżeli przyjmiemy że staram sie postępowac zgodnie z zasadami NPRu, nie robie tego ze względu na KK. Ta metoda naprawde mi odpowiada. Jestem wierząca, ale same wiece jak to jest dziś z wiarą... dlatego nie mówię, że stosuje NPR bo wierzę. To byłaby hipokryzja. Jest jeszcze ludzka moralnośc, odwoływanie się do własnego sumienia.

Chciałam wam przedstawić argumenty jakimi kieruja się ludzie wierzący wybierając NPR (KK mówi o "regulacji poczeć").
Cytat:

Chcę ,żeby mój mąż kochał mnie a nie tylko moje ciało, które miałby dostępne na każde skinienie w przypadku antykoncepcji.

To nie tak. Miłość w każdym związku może być tak samo silna, niezależnie czy stosuje się antykoncepcje czy nie. Czy NPR zbliża do siebie dwoje ludzi?? Nie wiem, może jeszcze tego nie zauważyłam. Napewno wytwarza sie szczególny rodzaj tolerancji, ale napewno można taki stan osiągnąć w związku, także dzieki czemu innemu.
_________________
Mój sklep z sukienkami - zapraszam! Nowe ceny, promocje!
Sukienki na Allegro
 
 
Mała Mi 

Dołączyła: 23 Kwi 2005
Posty: 145
Skąd: Gdańsk
Wysłany: Wto 24 Maj, 2005 20:15 


Fogo napisał/a:
Chcę ,żeby mój mąż kochał mnie a nie tylko moje ciało, które miałby dostępne na każde skinienie w przypadku antykoncepcji.

A kto Ci powiedział, że ciało kobieta, która stosuje antykoncepcję (np. pigułki) jest dostępna na każde skinienie ??? Kobieta jest wolnym człowiekiem i zawsze może po prostu nie chcieć się tego dnia kochać. Podobnie jak mężczyzna zresztą. Różnica polega głównie na tym, że danego dnia nie współżyje, bo nie chce/nie ma ochoty, a nie dlatego, że z wykresu wynika, że jej nie wolno. Tzn. w zasadzie wolno, tylko mogłoby dojść do zapłodnienia, na które ona wprawdzie niby taka otwarta, ale ...
_________________
"Kaznodziejów omijam z daleka, choć w kościołach oglądam obrazy.
Cenię talent i mądrość człowieka i nie ufam facetom bez skazy"
 
 
gles
[Usunięty]

Wysłany: Wto 24 Maj, 2005 20:45 


Hanca, nie dajesz przykladu, poza tym pisalas, jak jest w twoim przypadku, czy to jest antykoncepcja. To Ci mowie, ze jest. Bo tego, co stosujesz nie mozna nazwac Naturalnym Planowaniem Rodziny, bo rodziny nie posiadasz, wiec nie masz czego planowac. Czyli jak na razie stosujesz antykoncepcje naturalna, ktora polega na stosowaniu elementow metody NPR, ale nia nie jest. Poza tym NPR to nie metoda, to przede wszystkim - ideologia, swiatopoglad.
 
 
Hanca 

Wiek: 33
Dołączyła: 23 Kwi 2005
Posty: 1549
Wysłany: Wto 24 Maj, 2005 21:05 


Właśnie Gles, w moim przypadku to coś na kształt światopoglądu.

Jeżeli mamy jakieś argumenty dotyczące tematu głównego, piszmy śmiało:)
_________________
Mój sklep z sukienkami - zapraszam! Nowe ceny, promocje!
Sukienki na Allegro
 
 
gles
[Usunięty]

Wysłany: Wto 24 Maj, 2005 22:00 


Aj, nie rozumiesz mnie. NPR jest tylko wtedy, gdy istnieje rodzina - to jest glowne przeslanie ideologii, bo chcac nie chcac jest scisle zwiazane z KK. Samo stosowanie "kalendarzyka" ze sie tak wyraze, bez istnienia malzenstwa jest wg mnie traktowane wybiorczo i nie jest to juz NPR tylko metoda antykoncepcyjna naturalna.
Co do tematu glownego, kosciol jest tak bardzo zamkniety na jakiekolwiek "nowosci" i tak bardzo niekumaty, ze obstawia przy swoim i zdania nie zmieni. Smieszne to i zalosne zarazem, bo biedni katolicy zyja w przeswiadczeniu, ze popelniaja grzech stosujac antykoncepcje.
 
 
asiek 

Wiek: 31
Dołączyła: 26 Kwi 2005
Posty: 386
Skąd: Wrocław
Wysłany: Wto 24 Maj, 2005 23:39 


Cytat:
bo biedni katolicy zyja w przeswiadczeniu, ze popelniaja grzech stosujac antykoncepcje.

ja jestem katoliczka praktykujaca i uzywam tabletek, a nie odczuwam jakos ze popelniam grzech... ksieza tez popelniaja rozne grzechy i jakos z tym zyja...
 
 
yvonne
[Usunięty]

Wysłany: Sro 25 Maj, 2005 00:39 


asiek napisał/a:
Cytat:
bo biedni katolicy zyja w przeswiadczeniu, ze popelniaja grzech stosujac antykoncepcje.

ja jestem katoliczka praktykujaca i uzywam tabletek, a nie odczuwam jakos ze popelniam grzech... ksieza tez popelniaja rozne grzechy i jakos z tym zyja...


to tak naprawde jedynie oznacza iz jako praktykujaca katoliczka zupelnie nie znasz nauki kosciola oraz pogladow jego glowy - nieomylnego papieza...

jesli wiec np. uprawiajac sex przedmalzenski i stosujac antykoncepcje nie spowiadasz sie z tego i przyjmujesz komunie swieta to popelniasz grzech ciezki...

ps. inni kradna, to ja tez kradene...
inni zabijaja wiec i ja zabijam...
z tym tez mozna jakos zyc...
 
 
Kitsune
[Usunięty]

Wysłany: Sro 25 Maj, 2005 00:53 


Fogo napisał/a:
NPR nie ingeruje w akt seksualny , nie obezpładnia go , a tak jest w przypadku antykoncepcji.
Jak nie ingeruje? Narzuca rytm przeciwny naturze - zamiast poczęcia masz jego brak.
Jak go nie ubezpładnia? Z premedytacją kochasz się tylko w dni kiedy masz pewność, że nie dochodzi do poczęcia. WYBIERASZ akt w dni bezpłodne czyli świadomie go UBEZPŁADNIASZ.

Cytat:
Do tych , którzy znowu będą upierać się przy tym, ze NPR to antykoncepcja: Jak w dni niepłodne można pozbawić płodności akt , który ze swej natury jest niepłodny?
Po pierwsze: akt seksualny z natury jest płodny. Zaprzeczenie jest niemożliwe bo wymaga uznania płodności za coś nienaturalnego.
Po drugie: za cholerę nie rozumiem o co chodzi w tej części "Jak w dni niepłodne można pozbawić płodności akt". :roll:
 
 
Mała Mi 

Dołączyła: 23 Kwi 2005
Posty: 145
Skąd: Gdańsk
Wysłany: Sro 25 Maj, 2005 06:30 


gles napisał/a:
kosciol jest tak bardzo zamkniety na jakiekolwiek "nowosci" i tak bardzo niekumaty, ze obstawia przy swoim i zdania nie zmieni.

Wiele KK można zarzucić, ale akurat nie to, że niekumaty. Wie co robi.
I doskonale zdaje sobie sprawę, że "słowo tworzy rzeczywistość" i jest najlepszym narzędziem manipulowania ludźmi. Co my tu od dłuższego czasu robimy ? Ano wałkujemy słowo "antykoncepcja", zastanawiając się, czy NPR nią jest czy nie jest. Jakby to było istotą sprawy. Kiedyś była po prostu antykoncepcja sztuczna i naturalna. Kościół tolerował naturalną, sztuczną potępiał. I tyle. Ale to jakoś mało konsekwentne w sumie było i na dłuższą metę nie dałoby się obronić, więc trzeba było stworzyć rozbudowaną otoczkę ideologiczną. I stąd przemianowano metodę objawowo-termiczną na NPR, zrobiono z niej styl życia zamiast jednej z wielu możliwych metod antykoncepcyjnych, dodano trochę kitu o jej zbawiennym wpływie na układy międzyludzkie, a na koniec wysnuto tezę o jej "moralnej wyższości" nad innymi metodami. I to się spradza się jak widać.

Jeszcze lepszym przykładem manipulowania słowem jest sprawa aborcji.
Znacznie trudniej jest być jej zwolennikiem odkąd została przemianowano na "zabijanie nienarodzonych".

gles napisał/a:
Smieszne to i zalosne zarazem, bo biedni katolicy zyja w przeswiadczeniu, ze popelniaja grzech stosujac antykoncepcje.

Bo i popełniają. Łamią nakaz swojego Kościoła, więc grzeszą. Proste. Nakazy się zmienią, to i grzechu nie będzie, ale póki co jest. A skoro wybrano takiego, a nie innego papieża, to zmiany nie nastapią tak prędko. Ale to nie znaczy, że nigdy. Wystarczyłoby, żeby na tronie Piotrowym zasiadł jezuita. Dlatego pewnie nie zasiadł. Jeszcze nie teraz.
_________________
"Kaznodziejów omijam z daleka, choć w kościołach oglądam obrazy.
Cenię talent i mądrość człowieka i nie ufam facetom bez skazy"
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum

Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,05 sekundy. Zapytań do SQL: 11