Dlaczego Kościół Katolicki popiera tylko metody NPRu jako regulację poczęć?? Macie jakies argumenty?? Jesteście za czy przeciwko ?? Zapraszam do dyskusji.
_________________ "Czemu się budzę o czwartej nad ranem i włosy Twoje próbuję ugłaskać? Lecz nigdzie nie ma Twoich włosów... Jest tylko blada nocna lampka..."
Fogo [Usunięty]
Wysłany: Pon 16 Maj, 2005 14:58
Dlatego , że jest to metoda rozpoznawania faz cyklu a nie działanie przeciwpoczęciowe.
Nigdzie w Piśmie św. nie ma tekstu o pochwale antykoncepcji a raczej jest pochwała życia, dawania życia. To tak krótko i na temat
Fogo, niby masz racje, ale NPR stosuje sie tez w celu unikniecia poczecia (brak wspolzycia w dni plodne), wiec w pewnym sensie jest to tez antykoncepcja...
Pozdrowionka
_________________ You really are my ecstasy,
My real life fantasy...
- ATB "Ecstasy"
Wiek: 26 Dołączyła: 27 Kwi 2005 Posty: 415 Skąd: Stu milowy las
Wysłany: Wto 17 Maj, 2005 23:37
ale podstawa NRP jest otwarcie na ewentualnie poczete dziecko
_________________ Absterget Deus omnem lacrimam ab oculis eorum - i otrze Bóg wszelką łzę z ich oczu!
Fogo [Usunięty]
Wysłany: Sro 18 Maj, 2005 10:36
Pati :
antykoncepcja to "przeciw poczęciu" , więc coś trzeba zrobić przeciw poczęciu, a jak się nic nie robi, nie współżyje to jaka to antykoncepcja? Wg Twojego rozumowania osoby , które wogóle nie współżyją takze stosują antykoncepcję ?
Pati :
antykoncepcja to "przeciw poczęciu" , więc coś trzeba zrobić przeciw poczęciu, a jak się nic nie robi, nie współżyje to jaka to antykoncepcja? Wg Twojego rozumowania osoby , które wogóle nie współżyją takze stosują antykoncepcję ?
wg mnie jest to antykoncepcja ponieważ swiadomie unika się współżycia w określone dni , a NPR pomoga te dni wytypować - wiec jest to antykoncepcją
Gdyby ludzie nie wspólzyli ze sobą w ogóle np. tzw. "białe małżeństwa" ok wtedy to juz nie jest antykoncepcją , ale NPR jak najbardziej jest :
[ Dodano: Sro Maj 18, 2005 1:06 pm ]
Fogo napisał/a:
Pati :
antykoncepcja to "przeciw poczęciu" , więc coś trzeba zrobić przeciw poczęciu, a jak się nic nie robi, nie współżyje to jaka to antykoncepcja? Wg Twojego rozumowania osoby , które wogóle nie współżyją takze stosują antykoncepcję ?
_________________
"Kto ci powiedział, że wolno się przyzwyczajać?
Kto ci powiedział, że cokolwiek jest na zawsze?
Czy nikt ci nie powiedział, że nie będziesz nigdy
w świecie czuł się jak u siebie w domu?"
Fogo [Usunięty]
Wysłany: Sro 18 Maj, 2005 18:41
Tutaj też chodzi o brak działania skierowanego przeciwko dziecku, a także akceptację ewentualnej ciąży. Wyobrażam sobie, że może jest to trudne do zrozumienia.
Tutaj też chodzi o brak działania skierowanego przeciwko dziecku
Nakładanie prezerwatywy albo łykanie tabletek też nie jest działaniem przeciwko dziecku.
Nie można działać przeciwko komuś, kto nie istnieje.
Fogo napisał/a:
a także akceptację ewentualnej ciąży
I tu dochodzimy do tezy, iż NPR nie jest metodą dla kogoś, kto w danym momencie życia (albo w ogóle) nie byłby w stanie zaakceptować ewentualnej ciąży.
_________________ "Kaznodziejów omijam z daleka, choć w kościołach oglądam obrazy.
Cenię talent i mądrość człowieka i nie ufam facetom bez skazy"
Popieram Mi. W koncu NPR powstalo by rozpoznawac owulacje i tym samym pomoc w poczeciu. Potem wymyslono, ze mozna w ten sposob tez uniknac niechcianej ciazy. Tak wiec jesli para stosuje NPR i nie chce dziecka to jest to antykoncepcja.
Mowi sie tez, ze NPR pomaga planowac rodzine i u osob nie chcacych teraz dzieci pomaga przelozyc poczecie na pozniej - ale tu taki sam efekt planowania i odkladania potomstwa na pozniej zachodzi przy uzywaniu prezerwatywy lub pigulek...
Fakt, ze NPR nie ingeruje w organizm (pigulki i inne met. horm., spirala) i nie blokuje zaplodnienia w mechaniczny sposob (prezerwatywa, pianki, globulki, kremy itp), ale u osob nie chcacych dziecka jest sposobem na niedopuszczenie do zaplodnienia czyli metoda antykoncepcji (podobnie jak metody hormonalne, mechaniczne i chemiczne, ktore rowniez maja na celu niedopuszczenie do zaplodnienia).
Pozdrowionka
_________________ You really are my ecstasy,
My real life fantasy...
- ATB "Ecstasy"
Wiek: 26 Dołączyła: 27 Kwi 2005 Posty: 415 Skąd: Stu milowy las
Wysłany: Sro 18 Maj, 2005 21:40
Fogo napisał/a:
Tutaj też chodzi o brak działania skierowanego przeciwko dziecku, a także akceptację ewentualnej ciąży
no to niczym sie to nie rozni od brania tabletek antykoncepcyjnych, zakladania prezerwatywy i innych metod zapobiegania ciazy.... dzialaja przeciw poczeciu, ale kazdy z nas idac do lozka z partnerem/partnerka musi byc przygotowany na ewentualnosci zajscia w ciaze, wiec co za roznica... czy codziennie biore tabletke, czy codziennie mierze temperature i sprawdzam objawy?
_________________ Absterget Deus omnem lacrimam ab oculis eorum - i otrze Bóg wszelką łzę z ich oczu!
Fogo [Usunięty]
Wysłany: Czw 19 Maj, 2005 10:33
Jest różnica.
A o tym przekona się tylko ten , kto spróbuje .
Tym, którzy rzeczywiście chcą poznać prawdziwe intencje i stanowisko KK w tej sprawie polecam książkę Ch.Westa "Dobra nowina o seksie i małzeństwie " , którą ostatnio widziałam tutaj:
http://www.rodzinna.pl/ro...6929ad97eee81a2
Prawdę mówiąc nie chce mi się międlić tego tematu, dlatego odsyłam do książki.
[ Dodano: Czw Maj 19, 2005 11:30 am ]
Ale jeszcze wtracę,
Mała Mi:
>>Nakładanie prezerwatywy albo łykanie tabletek też nie jest działaniem przeciwko dziecku.
Nie można działać przeciwko komuś, kto nie istnieje. <<
To po co ludzie stosują antykoncepcję ? Bo wiedzą , że może dojść do poczęcia. A czego się boją ? Zygoty, płodu ? Właśnie- dziecka.
Kitsune [Usunięty]
Wysłany: Czw 19 Maj, 2005 11:58
Fogo napisał/a:
To po co ludzie stosują antykoncepcję ? Bo wiedzą , że może dojść do poczęcia. A czego się boją ? Zygoty, płodu ? Właśnie- dziecka.
A świadome nieuprawianie seksu w okresie płodnym? Wykorzystywanie całej swojej wiedzy do niedopuszczenia do poczęcia dziecka?
> Nie można działać przeciwko komuś, kto nie istnieje.
To po co ludzie stosują antykoncepcję ?
Po to samo, po co zwolennicy NPR unikają współżycia w określonych (tych a nie innych) dniach.
Fogo napisał/a:
A czego się boją ?
No właśnie ... Gdyby się - tak jak szumnie deklarują - nie bali, to przestaliby sobie zawracać głowę, wywalili termometr do kosza i współżyli wtedy, kiedy chcą.
_________________ "Kaznodziejów omijam z daleka, choć w kościołach oglądam obrazy.
Cenię talent i mądrość człowieka i nie ufam facetom bez skazy"
No właśnie ... Gdyby się - tak jak szumnie deklarują - nie bali, to przestaliby sobie zawracać głowę, wywalili termometr do kosza i współżyli wtedy, kiedy chcą.
Nie boją się samego posiadania dzicka, chcą je mieć za pół roku czy rok. Nie wszyscy, którzy łykaja pigułki lub stosują prezerwatywy boją sie dziacka, wiele par przekłada tą decyzje do momentu skonczenia studiów, podjęcia lepszej pracy czy ślubu. Pary, które boją się miec dziecko wogóle nie powinny współzyć, bo przecież nie ma 100% metody.
ja widze zasadnicza różnice: żeby stosowac antykoncepcję trzeba współżyć, jeżeli nie współżyję nie stosuje antykoncepcji. Zgodnie z zasadani NPRu nie współżyje w określonych dniach. jeżeli mam taki temperament (albo np. warunki mieszkaniowe) kocham sie raz w miesiącu, w ostatnim dniu cyklu. Postępuje zgodnie z zasadami NPRu bo nie współżyje w dni płodne. Nie współżyje tekże w inne dni cyklu bo nie mam ochoty. Czy to antykoncepcja??
_________________ "Czemu się budzę o czwartej nad ranem i włosy Twoje próbuję ugłaskać? Lecz nigdzie nie ma Twoich włosów... Jest tylko blada nocna lampka..."
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum