Ostatnio miałam starcie z sąsiadką
Kłóciłyśmy się to, czy po praniu rzeczy może zostać zapach fajek.
Sytuacja wygląda tak:
rzeczy z domu, w którym pali się papierosy zabrane w nowe miejsce, gdzie się ich nie pali i uprane.
Po praniu jeszcze czuć fajki (nie mocno, ale czuć).
Ona twierdzi, ze to niemożliwe, ja wiem, ze mi się to zdarzało, dawałam innym osobom do wąchania, czy mi się nie wydaje.
Chodzi głównie o rzeczy typu ręczniki itp - z naturalnych tkanin.
W necie znalazłam kilka porad, ze należy np. dodać trochę octu.
Ona twierdzi, ze pytała córki-chemiczki, która stwierdziła, ze takie rzeczy (nikotyna np.) rozpuszczają sie w wodzi i detergentach i nie mają prawa być wyczuwalne po praniu.
Jak to jest?
<nie pali mi się, ale jakby jakiejś mądrej głowie się chciało mi to w wolnej chwili wytłumaczyć...>
_________________ /Nic odkrywczego nie powiem - po prostu wiem, że nic nie jest takie, jak nam się wydaje, a niektóre sądy na własny temat mogą się okazać nieprawdziwe./
zapach papaierosów to nie tylko nikotyna, moim zdaniem abslutnie może być czuć
mnóstwo związków organicznych nie rozpuszcza się w wodzie, mamy jeszcze substancje smoliste.
Poza tym zwykłe pranie nie usuwa wszystkich cząstek z tkanin, zwłaszcza naturalnych.
pani pewnie pali wiec nie przegadasz jej
palacze mają baardzo słaby węch.
Tu jest wlasnie miejsce, gdzie nauka eksperymentalna spotyka sie z teoretyczna. JA co prawda wiedzy teoretycznej nie mam, ale praktyczna jak najbardziej. I jest ona taka sama do Twojej - bluzka z imprezy cuchnie wedzarnia nawet po praniu.
Luka w rozumowaniu Twojej sasiadki jest fakt, ze byc moze nikotyna sie rozpuszcza w wodzie, ale to nie nikotyna smierdzi, tylko inne substancje smoliste, ktore sie osadzaja gdzie po padnie. Z trzeciej strony sam fakt rozpuszczania w wodzie nie jest dowowdem na nic. Czerwone wino tez sie rozpuszcza w wodzie, a plamy zostaja dlugo po praniu.
Nie trac nerwow na sasiadke,
[edit]
Eee Zoe, bylas szybsza.
_________________ No sense of doubt for what you could achieve.
I'd help you out, I've seen the life you wish to live.
no ja wiem, ze nie tylko nikotyna, tłumaczyłam jej o smrodzie ogniska itd.
o tym, ze na allegro ludzie piszą, czy rzecz jest z domu, gdzie się pali
chodzi o to, ze ona pali, a ta jej córka nie
ona jest naprawdę niezła z chemii, pasjonatka
i sąsiadka stwierdziła, ze ona ma mądra córkę chemiczkę i jej wierzy
nie lubię jak ktoś robi ze mnie nawiedzoną, po prostu moje laickie argumenty brzmiały blado "przy "moja córka chemiczka"
mam parę takich "tipów" z netu, typu:
Cytat:
Najlepszym sposobem na pozbycie się jakiegokolwiek niechcianego zapachu z ubrania jest oczywiście pranie. Dym z papierosów jest jednak bardzo silny i może zaistnieć potrzeba dwukrotnego wyprania ubrania przesiąkniętego dymem.
Cytat:
Normalnie jeden raz założonego sweterka nie trzeba jeszcze wrzucać do pralki, w przypadku kiedy przesiąknie on dymem papierosowym jest to nieuniknione. Zapach ten jest okropny, czasami nie do wytrzymania więc trzeba uprać rzeczy. Z tym może być mały kłopot, bo czasami ubranie przenika dymem od papierosów tak mocno, że jedno pranie w pralce nie może sobie z tym poradzić.
więc to raczej nie tylko moja nadwrażliwośc
_________________ /Nic odkrywczego nie powiem - po prostu wiem, że nic nie jest takie, jak nam się wydaje, a niektóre sądy na własny temat mogą się okazać nieprawdziwe./
Ja tam chemik nie jestem i się nie znam, ale... u nas w domu śmierdzą nawet firanki i zasłony. Mimo że mama pierze je naprawdę często jak na te rzeczy - raz na 2 tygodnie. I ten zapach jest nie do pozbycia się mimo stosowania płynów do płukania, wybielaczy i innych tego typu specyfików. Nie Guziku - nie jesteś nawiedzona
Wiek: 25 Dołączyła: 06 Sie 2007 Posty: 456 Skąd: inąd
Wysłany: Sro 18 Sty, 2012 11:10
Guziku, chemiczką nie jestem ale mam spore doświadczenie w użeraniu się z palaczami (moi rodzice, teść) Mieszkając w akademiku grubsze ciuchy takie jak spodnie, kurtka, sweter - woziłam i prałam w domu.
Mimo, iż same ciuchy przed praniem nie śmierdziały papierosami, to po praniu już owszem. Dodam, że zazwyczaj rozwieszałam je u siebie w pokoju na suszarce, żeby nikt mi ich przypadkiem nie zasmrodził. W moim pokoju nie paliło się papierosów, okno było cały czas otwarte, drzwi zamknięte, a ciuchy jednak przechodziły dymem i to okropnie.
To samo było z ciuchami, które miałam na sobie w domu, śmierdziały przed praniem i po praniu również. Tylko bywało właśnie tak, że wyjmowałam je z pralki i już od razu nikotynę można było wyczuć.
Sąsiadka jest paląca więc z całych sił będzie się zapierała, że smrodu nie ma, to niemożliwe, nie przesadzaj. Palacze są niestety ułomni i nie rozumieją, że komuś ich nałóg przeszkadza. Tym samym będzie się wykręcała chociażby córką chemiczką...
_________________ " (...) Bo ja biegam po polach mojej dzikiej świadomości.
I wołam, krzyczę: tu nie ma nienawiści i złości!
To jest wolności miejsce, moje serce pełne jest miłości
Nic więcej."
tzn. w domu, w którym się pali, to nie ma zmiłuj zawsze śmierdzi. mowa o tym, ze biorę rzecz, która w moim śmierdzącym domu jest.
piorę ją w innym domu, bez palaczy. i po takim praniu jeszcze czasem czuć faje, muszę prac drugi raz, żeby zeszło
ale macie rację, kłócić się z nią nie będę więcej
czasem ze mnie wyłazi "naukowiec", tfu
_________________ /Nic odkrywczego nie powiem - po prostu wiem, że nic nie jest takie, jak nam się wydaje, a niektóre sądy na własny temat mogą się okazać nieprawdziwe./
Szczęściara, smród jest smrodem i dla ludzi nieprzyzwyczajonych do danego zapachu jest po prostu drażniący.
w domach gdzie się pali śmierdzi przetrawionymi papierochami (a już w deszczową pogodę jest masakra) a na wsi gdzie rozrzuca się obornik dookoła domu gnojówką.
jak jedziesz na wieś to pewnie Ci śmierdzi gnojem - papierosy śmierdzą tak samo mocno.
Jak dla mnie to taki sam smród jak inny i należy dążyć do tego, żeby go wyeliminować - kolejny powód, żeby rzucić palenie.
Rozumiem Twój punkt widzenia, ale mimo wszystko przykro mi się zrobiło, że ktoś porównuje jakiś tam zapach, który go drażni w moim domu do smrodu gówna, który chyba drażni każdego.
A u mnie na środku pokoju nie leży sobie nigdy gówno, tylko firanki śmierdzą papierosami!
Nie ma co się robić przykro, nie taki miałam zamysł.
Niemniej jednak palacze niegdy nie czują, nigdy im smród papierosów nie przeszkadza i wszyscy niepalący się czepiają.
Tymczasem dla ludzi, którzy nie są przyzwyczajeni do tego zapachu bo nie palą to jest po prostu smród. I fakt, że przez dziesięciolecia była społeczna akceptacja do takiego smrodu bo "palili wszyscy" niczego nie zmienia
Trzeba zrezygnować z palenia albo chociaż zrezygnowac z palenia w domu.
Skoro mieszkasz z rodzicami to pewnie trudno będzie ale kropla drąży skałę
A najgorsze jest to że wszystko tym smrodem przechodzi i ciężko się go pozbyć.
Zamawiałam dla Diany krzesełko i jak przeszło to normalnie odór nie do wytrzymania- wypranie mało pomogło, później stało chyba ze 2tyg na balkonie i trochę wywietrzało, teraz po półtora roku już nie czuć.
Ale od tamtej pory rozumiem czemu ktoś pisze na aukcji "w mieszkaniu gdzie się nie pali i nie ma zwierząt".
_________________ Zapraszam na moje aukcje!-Stroje kąpielowe, czapki dziecięce Promocja dla FORUMEK!
Na hasło (w wiadomości do Sprzedającego) "Antyforum, nick" przy zakupach powyżej 80zł, wysyłka GRATIS
Szczęściara, nie ma "tylko" może porównanie Zoe rzeczywiście było mocne, ale... Kiedy przyjeżdża brat C. do nas, z domu którego pali się na potęgę, jego wszystkie ciuchy muszą iść do prania. Bo inaczej czuję śmierdzącą walizkę z daleka i roznosi się po pokoju. Wiem, że palacz tego nie będzie czuł albo ten smród nie będzie go drażnił.
"Tylko firanki" śmierdzieć nie mogą - jeśli smród wdał się w firanki, to na penwo się wdał i w ściany, w meble. Wynajmowaliśmy kiedyś mieszkanie, które śmierdziało strasznie papierosami. Mieszkaliśmy tam rok (bez palenia), a i tak po dłuższym wyjeździe, gdy wracaliśmy do domu, czuliśmy ten smród. Owszem, po kilku godzinach przestawaliśmy go czuć, co nie zmienia faktu, że śmierdziało. Tak więc, czy to papierosy, wżarte w przedmioty, czy zdechła mysz pod podłogą, czy inny shit - smród czuć i tyle.
To wybór palacza, czy pali i jak pali. Ale jeśli wybrał palenie, to nie ma co się obrażać, że słabiej czy mocniej, ale śmierdzi
_________________ Zła wypowiedź? To tylko skróty myślowe!
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum