Witam! Mam pewien problem... Zastosowałam metodę Yuzpego ale zgodnie ze swoją wiedzą nie poprosiłam lekarza o jakiś preparat z lewonorgestrelem tylko wzięłam po 4 tabletki Cilestu. Byłam na około 2-4 dni przed owulacją (12 dzień cyklu) i zdarzyła nam się wpadka. Co do braku owulacji jestem pewna na 99%,że jej nie było bo cykle mam 30 dniowe i owulację z bólem jajników+jak wiadomo ciągnący śluz...Po tej dawce zmienił mi się śluz na mleczny i taki jakiś wodnisty (na pewno nie ciągnący). W 21 dniu cyklu dostałam plamienia... najpierw mleczno-różowego, potem brunatnego ale już bardzo skąpego i tak do dziś... tyle że wygląda to jak mała ilość ciągnącego, błoniastego śluzu z krwią. Jestem rozdrażniona, pryszczy cała masa, jestem napuchnięta(wzdęcia+zatrzymanie wody) czyli tak jak mam przy miesiączce. Do tego pobolewa mnie prawy jajnik(nie cały czas oczywiście) od momentu gdy zażyłam ostatnie 4 tabletki i nie wiem sama jak to wszystko interpretować. Wydaje mi się, że to efekt dużej dawki hormonów ale czytałam, że czasem tak wygląda miesiączka po antykoncepcji awaryjnej. Naczytałam się już tyle,że głupieję... Wiadomości w necie są sprzeczne co do metody Yuzpe. Chodzi głównie o to,że jedynie lewonorgestrel jest do tej pory przebadany jako gestagen o zastosowaniu w antykoncepcji awaryjnej. Jestem na farmacji i po zajęciach z farmakologii...Wiem,że różnice miedzy gestagenami w różnych preparatach są nie wielkie...Poza tym stosowałam już kiedyś tę metodę(i był to Cilest) ale w dawce 2+2.Miesiączkę miałam potem normalnie, żadnch zmian w śluzie a teraz jakieś plamienia i to już 4dzień.Może ktoś miał podobną sytuację i wie czy to jest coś jakby miesiączka czy krwawienie ciążowe. Test i tak planuję zrobić dla własnego zdrowia psychicznego(chociaż wiem,że powinnam myśleć wcześniej o tym swoim zdrowiu). Ale teraz to już sama nie wiem kiedy go zrobić. 26 planowo powinnam dostać miesiączki. To chyba wtedy. Przepraszam, że tak marudzę ale to właśnie tak jest... Niby wiem wszystko a jak co do czego to strach taki,że nie jestem pewna czy APAP to na pewno na ból głowy :/... Będę wdzięczna za każde spostrzeżenia.
Pozdrawiam.
No cóż, nigdy nie stosowałam tej metody. A jeśli bym sie zdecydowała, to na pewno nie brała Cilestu, tylko jedną z rzcezywiście zalecanych tabletek i tak, jak to sie zaleca (czyli 4+4).
Ty postąpiłaś inaczej, może rzeczywiście masz jakąs tam wiedzę, ale zrobiłaś to na własną odpowiedzialność, wiec teraz nawet trudno coś doradzić.
Mnie się wydaje, ze to może być skutek uboczny tabletek. Ale nie mam pojęcia ile to może trwać. Tym razem wzięłaś większa dawkę, niż porzednią, stad moze ta różnica.
_________________ Zła wypowiedź? To tylko skróty myślowe!
Wg. mnie to plamienie/lekkie krwawienie jest normalne po Yuzpe tym bardziej, ze stosowałaś tą metodę przed owulacją (dzięki temu do niej nie dopuściłaś i cykl być może właśnie kończy się jako bezowulacyjny i dlatego takie dziwne plamienie). Jak się skończy prawdopodobnie zacznie Ci się nowy cykl. Na razie nie masz czym się martwić Możesz dla pewności 14 dni po wpadce zrobić test, ale wg mnie jest ok
_________________ You really are my ecstasy,
My real life fantasy...
- ATB "Ecstasy"
Maciejka [Usunięty]
Wysłany: Nie 20 Maj, 2007 19:11
Dzięki wielkie dziewczyny... Uspokoiłyście mnie bo na prawdę informacje w necie są tak różne,że można we wszystko zwątpić. Rosemary decydując się na wzięcie Cilestu byłam świadoma różnicy stąd też i moja niepewność co do skutków ubocznych. Ale doszłam do wniosku, że musę jakoś zareagować, czasu mało, z lekarzem ciężko... Logicznie na to patrząc macie świętą rację. Pati poczytałam trochę w necie i rzeczywiście przy cyklu bezowulacyjnym jest często tak, że miesiączka przypomina plamienie. Sama bym nawet o tym nie pomyślała. Zrobię test bo warto się jeszcze upewnić. Fajnie, że jest to forum . Dzięki Wam raz jeszcze. Będę pisać jak to się skończyło, może którejś z nas się przyda albo da do myślenia...
Maciejka [Usunięty]
Wysłany: Wto 22 Maj, 2007 09:27
Jak obiecałam tak piszę. Dziś zrobiłam test i wyszedł negatywny ale to było raczej do przewidzenia. Niespodzianką jest natomiast regularne krwawienie jak przy miesiączce, które się w końcu z tego plamienia zrobiło... Jak widać mój eksperyment znalazł taki finał, ciąża wykluczona ale zostają jeszcze skutki uboczne w postaci rozregulowanego cyklu... Czekam na kolejną miesiączkę i zaczynam Logest bo zabawa z antykoncepcją po jest nazbyt stresująca. Dzięki dziewczyny za pomoc. Mam nadzieję komus się ta wiedza jeszcze przyda.
Pozdrawiam.
zuza_81 [Usunięty]
Wysłany: Pią 22 Cze, 2007 11:52
witam. Ja w tej metodzie wykorzystałam Microgynon, z tym że wziełam 2* 2. Tak kiedyś czytałam i tak mi kiedyś powiedział lekarz. W tej chwili czytam, że jednak 4... Ja dostałam krwawienia 3 dni po wzięciu. Wyglądało i trwało jak zwyczajna miesiączka. Ale w tej chwili, licząc od 1 jej dnia, mineło 35 i chociaż mam objawy następnej - bolące piersi, brzuch, krzyż, to jej nie ma chociaż boli coraz mniej.... Felerny stosunek miał miejsce 6 dnia cyklu (po odstawieniu tabletek-brałam 1,5 miesiąca by przesunąć okres) i nie był do końca, pomimo to mnie aż coś zjada w środku... wrrrr co o tym myślicie? czy to jest zwykłe rozregulowanie po większej dawce hormonów, czy jednak mam powody do obaw?....
Ostatnio zmieniony przez zuza_81 Sob 23 Cze, 2007 16:05, w całości zmieniany 1 raz
Dirty [Usunięty]
Wysłany: Pią 22 Cze, 2007 12:20
coz powinnas wziac 4 dwa razy wiesz, ale wszystko moze byc ok, la pewnosci zawsze mozesz zrobic test ciazowy.
zuza_81 [Usunięty]
Wysłany: Pią 22 Cze, 2007 14:04
niby wiem... teraz. ale jeśli to był 5-6 dzień cyklu, nawet po tamtym wydłużonym i dostałam krwawienia, to nie podziałało? i stosunek nie był do końca, przerwany (ale nie przerywany) bo w ogóle do wytrysku nie doszło...
Maciejka [Usunięty]
Wysłany: Pią 22 Cze, 2007 16:45
Nigdy się nie da na 100% ocenić czy podziałało... To wyjaśnić może ewentualnie test ciążowy. Ja bym się nie martwiła bo stres też swoje robi. Ja jestem miesiąc po swoim eksperymencie i też wyczekuję okresu. Objawy mam ale nie mogę określić czy już się spóźnia czy nie bo u mnie było plamienie, które przeszło w krwawienie . Nie ma reguły. Czekaj spokojnie a jak nie dasz rady to biegnij po test i tyle... Trzymam kciuki .
zuza_81 [Usunięty]
Wysłany: Sob 23 Cze, 2007 15:57
Ale ogólnie jak myślisz? chyba raczej jest małe prawdopodobieństwo, że to może być... kurde niedługo będę miała w końcu urojoną ;/ ale powiem jedno, już nigdy więcej takich experymentów i seksu, z kimś z kim nie chcę dzieci..... stres mnie po prostu zjada
Maciejka [Usunięty]
Wysłany: Sob 23 Cze, 2007 22:49
Obecnie się uważa, że należy brać 4 tabsy razy 2 i wtedy spoko ale ja jeszcze jakiś czas temu byłam u gina i kazał 2*2 brać (brałam Rigewidon), a seks był w dni płodne... W ciążę nie zaszłam... Wiesz, najlepiej będzie jak zrobisz test i to na pewno Cię uspokoi. Wzięcie nawet 2*2 może rozregulować cykl i trudno jest cokolwiek przewidzieć. A stres swoje robi. Ja dostałam okresu chociaz i tak wydaje mi się trochę inny...
zuza_81 [Usunięty]
Wysłany: Nie 24 Cze, 2007 11:51
A no właśnie. Rigevidon ma dokładnie taki sam skład i tyle samo co microgynon. i mi też tak kiedyś lekarz powiedział, że wystarczy 2*2. i to , że kiedyś takie dawki działały to nie rozumiem, czemu teraz miało by być inaczej i je zwiększyli ;/
a Tobie wtedy też się rozregulowało? martwi mnie to, bo ja zawsze miałam jak w zegraku i nigdy ubocznych działań po tabletkach... cały czas sobie wmawiam, że 5 dzień cyklu i stosunek bez wytrysku był bezpieczny, ale nerwy i tak robią swoje.... dzięki za wsparcie. test sobie zrobię, bo i tak to nic nie zmieni, a miejmy nadzieję, że wyjdzie negatywny i to mnie uspokoi.
Maciejka [Usunięty]
Wysłany: Nie 24 Cze, 2007 19:18
Najdziwniejsze jest to, że metodę Yuzpe'go stosowałam już 3 razy... I nie dlatego,że jestem nieodpowiedzialan, głupia czy jaka ale poprostu życie i pekające gumki. 1sze dwa razy brałam 2*2 (raz Rigevigon potem Cilest) i spoko żadnych powikłań. Może okres się trochę spóźniał bo stres owszem był ale potem już jak w zegarku. Chociaż nie, ten 2*2 Cilest to się skończył tak, że okres dostałam po 1,5 miesiąca :/... Teraz po 4*4 była totalna rewolucja... Tyle, że ja dobrze toleruję tabsy. I generalnie mam jakiś tolerancyjny organizm . To wszystko kwestia dawki myślę i stresu. Test Cię uspokoi a to ułatwi sprawę .
Maciejka, po pierwsze do Yuzpe używa się tabs z Levonorgestrelum a Cilest go nie zawiera...
a po dwoje to w twoim opisie pisze że stosujesz Logest...? To jak to jeszc te tabletki, że Yuzpe z Cilestu potrzebujesz?
[ Dodano: Nie 24 Cze, 2007 22:19 ]
Maciejka napisał/a:
Czekam na kolejną miesiączkę i zaczynam Logest bo zabawa z antykoncepcją po jest nazbyt stresująca.
ok sorry, już kumam, niedoczytałam
_________________ Ardua prima via est.
Maciejka [Usunięty]
Wysłany: Nie 24 Cze, 2007 22:32
Jasne! Do Yuzpe powinno się brać tabsy z lewonorgestrelem bo tylko on ma odpowiednie badania co do zastosowania w antykoncepcji awaryjnej. Ale swoją drogą w necie można się spotkać z taką teorią, że wszystkie dwuskładnikowe można użyć i tego samego uczy mój podręcznik do farmakologii. Przy czym radziłabym zawsze i tak nie eksperymentować tylko brać to co ma potwierdzone działanie i nie ma wątpliwości co do skuteczności...
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum