Jest kilka metod i kilka barwników. Do ciuchów, które nie znoszą wysokiej temperatury podobno super są barwniki Simplicol -
http://www.simplicol.pl/
ale nigdy nie korzystałam z nich, no i są dość drogie.
Moja metoda jest taka, ze kupuje takie farbki:
na jedno pranie ok. 8-10 (teoretycznie jeden wystarcza na ok 500g tkaniny), u mnie do kupienia za 1,5zł za sztukę, w małym sklepie z chemią, bywają też w pasmanteriach, na allegro...
Ciuchy nastawiam na gotowanie i w tym czasie rozrabiam barwniki w ok. 1l gotującej się wody, mieszam do rozpuszczenia.
kiedy pranie sie nagrzeje - wlewam barwnik bezpośrednio na rzeczy.
w połowie cyklu wrzucam ok 5 łyżek soli.
Do płukania dodaję ok 200ml octu.
A potem płuczę jeszcze raz, z płynem.
trzeba pamiętać, ze:
-najlepiej farbuje się bawełna, wiskoza i len.
-tkaniny syntetyczne słabo łapią barwnik i często źle znoszą 90 stopni... bywa i tak, ze cały ciuch ładnie złapie kolor, a nici są syntetyczne i szwy pozostają w dawnym kolorze, albo lekko zmienione
- czasem guziki nie wytrzymują gotowania i pękają.
Najlepiej jest korzystać z pralki ładowanej od przodu, ze szklanymi drzwiami - w innych jest ryzyko, ze plastiki złapią kolor.
są jeszcze barwniki specjalnie do wełny - http://www.fastryga.pl/go...ow=long&lang=pl
na stronie simplicolu są tez jakieś barwniki do odświeżania bielizny, ale nigdy nie miałam z nimi styczności.
pojedynczą rzecz można ufarbować w garnku - przepis jest na każdym opakowaniu - ale wtedy trzeba cały czas mieszać przez 1h, bo może wyjść nierówno.
Ja najczęściej odświeżam czarne ciuchy - efekt jest świetny. Wiadomo, ze blakną trochę szybciej niz nowe, ale takie farbowanie urządzam rak na rok i jest ok
Ostrzegam, ze takie ciuchy mogą farbować w praniu.