Jak każecie tak robię Dzięki dziewczyny i Kondziu, za wszystkie życzenia Mam nadzieję, że jakoś się z tym wszystkim uporamy i zabawa będzie przednia po ślubie
Aguu, nie wiem co czynię prosząc Was na polter, ale zaryzykuję
Freyah, napisalas ze najbardziej boisz sie konfrontacji z ksiedzem...nie taki diabel straszny jak go maluja:) Powiem szczerze... z przykroscia stwierdzam ze pieniadze sa w stanie wszystko zalatwic....
A to ze planujesz w innej parafii...nie powinno byc zadna przeszkoda, po prostu polslubek bedziecie musieli zaplacic i w Twojej i Twojego narzeczonego parafii.
A czemu nie chcesz w swojej?
_________________
Życie nie powinno byc podróżą do grobu z intencją, aby dostać się tam bezpiecznie w atrakcyjnej i dobrze zakonserwowanej postaci...
Jest raczej ślizganiem się z boku na bok, z czekoladą w jednej dłoni, winem w drugiej, ciałem gruntownie wyeksploatowanym, totalnie wyczerpanym i z krzykiem... rozkoszy...
Toście mnie przeraziły Nie chcę w moim kościele ślubować, bo wygląda jak stodoła to po pierwsze, a po drugie cała moja rodzina ślubowała w jednej parafii i po prostu idąc za jakąś tam naszą tradycją też chciałabym tam ślubować.
Edit:
W sumie gadałam z mamą i chyba jednak będzie ślub w stodole
Twoja parafia jest parafia w ktorej mieszkasz. Tam zadadniczo powinnas brac slub. W przypadku kiedy bierzesz slub w innej parafi potrzebana jest zgoda biskupa (to tylko formalnosc, ale zgoda jest potrzebna).
W parafi w ktorej bierzesz slub spisujesz wszelkie dokumenty i ksiadz wysyla "zapowiedzi" do parafii z ktorych pochodzicie (tj. tam gdzie byl chrzest). Teoretycznie placicie (co laska,nie? ) tylko w parafii w ktorej jest slub.
Z parafii z ktorej pochodzisz bierzesz metryke chrztu i bierzmowania, ale to nie kosztuje duzo.
_________________ Life is what happens when you have different plans
W sumie tak na oko ile by ja to wyniosło?Pytam tak z ciekawości..
Wiesz co, zależy od księdza Jeden powie "co łaska"- dasz 200-300 zł i będzie ok, a drugi też powie "co łaska", ale będzie się pluł, że tak mało. Raz słyszałam o sytuacji, że ksiądz sobie zaśpiewał 1000 zł za ślub
Konrad napisał/a:
Nie no, ja zawsze wiedziałem, że cywilny jest lepszy
Prwada- mniej tych pierdołek, mniej pieniędzy, wszystko szybciej, ale ja chcę mieć kościelny jednak
freyah, ja w kółko słysze od znajomych ze ksiądz sobie zyczy 1000-1500zł i niestety nie kazdego na to stać.Nie oszukujmy sie to sa dla niektórych kosmiczne sumy.Znajomym ksiądz nie wygłosił kazania na ceremonii kiedy dostał od nich 500zł a nie żądany 1000.
_________________ To, że milczę, nie znaczy, że nie mam nic do powiedzenia.
U mnie wyglada to tak:
Oboje bylismy chrzeni w jednej parafii, natomiast pozniej moj Polowek zostal jakby urzedowo przeniesiony do innej, poniewaz wybudowali kosciol u niego na osiedlu.
O zgodzie od biskupa nic nie wiem, nic takiego od nas nie zadali. Slub bierzemy w parafii w ktorej oboje bylismy chrzeni, ale jak juz napisalam, moj Polowek juz "urzedowo nie nalezy.
Koszt tej imprezy:
Za slub ksiadz sobie zazyczyl 1000 zl (oczywiscie wspomnial ze zwyczajowo tak sie placi), z czego podzielil 600 zl za ceremonie(razem z zapowiedziami), 250 zl dla koscielnego i organisty w jednym, 150 zl dla Pani ktora "stroi" kosciol. Jeszcze ksiadz nie wie, ze zadnego strojenia nie bedziemy chcieli, bo slub nasz jest 27 grudnia, a wiec zaraz po swietach, wiec drobne kwiatki przy lawkach i tak by zginely wsrod choinek:) Wolimy te pieniazki wydac na jakas fajna babke, ktora nam zaspiewa operowym glosem Ave Maria (chociaz jeszcze nie wiemy gdzie taka znajdziemy:)
Poza tym nie wiem, bo jeszcze nie pytalismy, kiedy oplate mamy uiscic, wiec wszystko moze sie zmienic.
Za polslubek w kosciele Polowka i "spadniecie z ambony" u niego 150+100 czyli razem 250.
W sumie na ta chwile 1250 zl - jeszcze nie wiem, czy cos kosztuje wyciagniecie aktu cywilnego z urzedu, bez czego ani rusz....
_________________
Życie nie powinno byc podróżą do grobu z intencją, aby dostać się tam bezpiecznie w atrakcyjnej i dobrze zakonserwowanej postaci...
Jest raczej ślizganiem się z boku na bok, z czekoladą w jednej dłoni, winem w drugiej, ciałem gruntownie wyeksploatowanym, totalnie wyczerpanym i z krzykiem... rozkoszy...
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum