Zoe, kwestia jest taka, że nie ma żadnego cięcia ;P Fryzjer mi "upitolił" 1 cm końcówek i trochę postrzępił grzywkę. Nic więcej nie robił

spoko, za tydzień włosy dojdą do siebie (mam nadzieję).
tao__, no niestety... kiedyś trzeba przestać szaleć
misia, ja bym nie ucięła, bo bardzo mi zależy na spinaniu w kucyk.

Dla Ciebie podciąć końcówki, to nie problem, bo masz co spinać i tak

A ja jak podetnę, to nie będę mogła, a to mi jest teraz niezbędne (fitness!)
p.s. co znaczy "smarować włosy kokosem"?

olejkiem, odżywką z kokosem, czy czym...?

Sorry za durne pytanie, ale naprawdę nie ogarniam tych porad