Kurde, nie wiedziałam gdzie z tym pytaniem więc piszę tutaj.
Na szybko: Jaka jest szansa i czy w ogóle jest w tym przypadku:
13 września 2008 kupiłam telewizor za 300 Euro w realu.
14 września 2010 się zepsuł. Czyli minęły 2 lata i 1 dzień. Czy jest sens jechać do reala i próbować oddać do naprawy/wymienić, czy raczej not ?
_________________ " Niech żyją szaleńcy. Nieprzystosowani. Buntownicy. Możecie ich cytować, nie zgadzać się z nimi, gloryfikować ich lub oczerniać. Nie możecie tylko jednego: ignorować ich. Ponieważ to oni są motorem zmian. Oni popyjachą naprzód ludzkość. I choć wielu uzna ich za wariatów, my dostrzeżemy w nich geniuszy. Ponieważ tylko ludzie wystarczająco szaleni, by przypuszczać, że mogą zmieniać świat, naprawdę go zmieniają".
Ha ha ha, jak ja uwielbiam takie gwarancje i jak coś się psuje zaraz po jej terminie ważności... skąd ja to znam, bardzo mnie to frustruje... i czasami się zastanawiam czy przypadkiem oni czegoś w tych sprzętach nie programują żeby zaraz po gwarancji iść i kupić nowy chłam ;]
_________________ nie kupuję więcej niż mogę zjeść
nie kupuję więcej niż mogę zużyć
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum