Hm, ja całe szczęście też mam "świadomego" partnera. Fakt, życie poniekąd zmusza nas do oszczędności, świetlówki kupiliśmy głównie ze względów ekonomicznych, ale co do tego lania wody, to powiedział mi właśnie przed chwilą:
"Przez cały czas, jak mieszkałem z rodzicami, woda przy myciu zębów się lała i nie obchodziło mnie to. Wystarczyło, że przeprowadziłem się do Wrocławia, zamieszkałem sam, sytuacja zmusiła mnie do oszczędności i nagle okazało się, że w ciągu dwóch tygodni oduczyłem się tego. To wszystko jest kwestia przyzwyczajenia, nic więcej."
Tak samo zresztą ze światłem, sprzętami elektrycznymi itp.
linka656 napisał/a:
No tak ale chyba jak są świetlówki - to lepiej zostawić na te 10 minut niż włączać i wyłączać co 5 minut np.
Tak, ponieważ świetlówka przy włączaniu się pobiera dość dużo prądu, musi się nagrzać. A potem już pobiera prąd impulsowo i jest oszczędna. Ogólna zasada jest taka: masz żarówki, to zapalaj tylko wtedy, gdy musisz, masz świetlówki - lepiej niech się świecą cały czas. Dlatego w łazience czy kuchni np. mam żarówkę, ale w pokoju dziennym świetlówki, ponieważ mamy dość ciemne mieszkanie (mieszkamy na niskim parterze, plus dość ocieniona strona budynku) i doświetlać trzeba też za dnia, wtedy nie gaszę światła, jak wychodzę z pokoju. Tylko gdy zamierzam zgasić na dłużej, to to robię.
linka656 napisał/a:
Ja us iebie w pokoju grzejnik odkręciłam w tym roku 2 razy na kilka godzin.
My tak samo, bardzo mało ogrzewaliśmy. Ale to też dlatego, że ja źle się czuję w nagrzanym pomieszczeniu, od razu robię się senna. Często też wietrzymy mieszkanie (jak jest na dworze temperatura powyżej 0, to okno cały czas jest uchylone), jesteśmy chłodolubni. Jak mi jest chłodniej, wolę się ubrać niż odkręcić grzejnik, bo od razu robi mi się duszno.
No ale fuksnęło się nam, mimo iż to mieszkanie na parterze, to jednak podłoga drewniana robi swoje, no i nowe okna, szczelne są. Na noc zimą przy dużych mrozach i wichrach (zdarzyło się sporadycznie, ale jednak) zsuwaliśmy rolety, to już w ogóle było ciepło.
Zielona napisał/a:
Może za kilka lat, niestety takie rzeczy to się z dnia na dzień nie z każdym da zmienić.
Zielona, ja Ci mówię, nie odpuszczaj, bo za kilka lat to nic się nie da już zmienić. W tym sensie, że bądź uparta i truj teraz, cały czas, bo jak zauważy, że się poddałaś, to nic już nie wskórasz. Jak jest taki zamknięty i nieczuły na problemy tego świata, to daj mu może parę uświadamiających artykułów do poczytania?
Mój facet też jest jedynakiem, ale jednak jest chyba obdarzony dużą dozą empatii.
_________________ And I remembered 'The Fourteenth Book of Bokonon', which I had read in its entirety the night before. 'The Fourteenth Book' is entitled, 'What Can a Thoughtful Man Hope for Mankind on Earth, Given the Experience of the Past Million Years?'
It doesn't take long to read 'The Fourteenth Book'. It consists of one word and a period.
This is it:
'Nothing.'
- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
Nie zamierzam odpuszczać i zacząć za parę lat temat, ja mu marudzę dość często, ale wiem, że żeby się coś zmieniło musi minąć czas. Co do świadomości, on wie co się dzieje na świecie, trochę rożnych miejsc widział, szczególnie przy ostatnich podróżach, na pewno jakoś to odczuwa, ale nie skłania do oszczędności.
_________________ "Kobieta musi mówić żeby wiedziała co myśli."
Uważam, że akcja "Dzień Segregowania Odpadów" byłaby 100x lepszym eventem ekologicznym niż "Godzina dla Ziemi". Nie zamierzam gasić światła ani innych sprzętów. Wolę w tym czasie przy zapalonym oczywiście świetle posegregować śmieci w koszu. Mniej przyjemnie, ależ ile więcej pożytku dla środowiska.
A do komputera (plus osprzęt) i telewizora (plus osprzęt) mam listwy. Gdy w domu mnie nie ma, gdy wychodzę do pracy pstrykam i nie żre prądu. I to nie dlatego, że mnie nie stać, tylko dlatego, że te pieniądze będę mógł wydać na inne produkty i ciekawiej spędzać czas - pójde sobie np. do kina albo kupie raz w miesiącu paczkę M&M'sów.
_________________ walk the earth, meet people... get into adventures... Whois IP | EECrew.net
Uważam, że akcja "Dzień Segregowania Odpadów" byłaby 100x lepszym eventem ekologicznym niż "Godzina dla Ziemi". Nie zamierzam gasić światła ani innych sprzętów. Wolę w tym czasie przy zapalonym oczywiście świetle posegregować śmieci w koszu.
Heh, żeby jeszcze to segregowanie na coś się zdało! Tak jak mówię, szumnie kiedyś na osiedlu moich rodziców firma zajmująca się wywozem odpadów reklamowała (nazywała się w ogóle ECO - Ekologicznie Czyste Osiedla - kumasz to?), jacy to oni nie są super ekologiczni, będą kontenery do segregacji, mało tego, nawet nie będą jeździć po te śmieci śmieciarkami spalinowymi tylko autami o napędzie elektrycznym! I co? I lipa, parę lat minęło, wszystko wróciło do starych zwyczajów, w boksie znajdują się tylko kosze ogólne, więc wrzuca się tam wszystko. Segregacja może się odbyć na poziomie li i jedynie gospodarstwa domowego, i to i tak robota na marne, bo potem wszystko pójdziesz wywalić do jednego śmietnika.
Szkoda, chciałabym w moim kraju, w moim mieście, osiedlu segregować swoje śmieci, ale taką możliwość odbiera mi zarządca usługi wywozu śmieci. Niestety.
_________________ And I remembered 'The Fourteenth Book of Bokonon', which I had read in its entirety the night before. 'The Fourteenth Book' is entitled, 'What Can a Thoughtful Man Hope for Mankind on Earth, Given the Experience of the Past Million Years?'
It doesn't take long to read 'The Fourteenth Book'. It consists of one word and a period.
This is it:
'Nothing.'
- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
Szkoda, chciałabym w moim kraju, w moim mieście, osiedlu segregować swoje śmieci, ale taką możliwość odbiera mi zarządca usługi wywozu śmieci. Niestety.
A w Walii segregujemy na potęgę, council zapewnił nam gigant torbę na plastiki (poczyniłam dzięki temu obserwację, że najwięcej cholernego plastiku zużywamy), dwie skrzynki na papier/tekturę i szkło, oraz kosz na kuchenne odpady organiczne. I to już nie widzimisię, jak ktoś nie segreguje to dostaje mandat. Niewiele trzeba..
Wiek: 26 Dołączyła: 22 Sie 2008 Posty: 190 Skąd: Wrocław
Wysłany: Pią 25 Mar, 2011 19:34
Ja liczę, że groźba kar zmotywuje do działania i kosze na segregowane odpady będą codziennością.
Wierzę też, że ludziom zechce się dokształcić w tym temacie i będą wrzucać właściwe odpady do właściwych pojemników.
Inaczej to nie ma sensu.
_________________ "Być kobietą to strasznie trudne zajęcie, bo polega głównie na zadawaniu się z mężczyznami."
— Joseph Conrad
O dodam jeszcze, że u Mojego M. Oddziela się plastiki i papier ( na szkło nie ma osobnego pojemnika a papier się pali ) - ale jako, że mieszkają w domku i mają duży ogród, to wszystkie "jadalne" resztki idą na kompostownik i się nie marnują
Jak mieszkaliśmy u M na wsi to było tak jak u Ciebie linka656. Odpadki lądowały jako kompost, papier do pieca, a szkło na strych. Raz na jakiś czas jeździła specjalna śmieciara która zbierała puszki i złom.
Nie wiem co z tym szkłem później będzie, cześć na weki, a prawie pół strychu zawalają puste bezzwrotne butelki.
Teraz jak mieszkamy sami, niestety nie segregujemy, bo jeden wielki kosz na wszystko jest niestety. Nawet jak coś odłożę to potem ląduje w jednym. W mieszkaniu wszędzie mamy żarówki energooszczędne. Woda do mycia naczyń używana jest do płukania, nie leci cały czas ciurkiem, to samo przy myciu zębów. My bierzemy prysznic, w miare oszczędnie, dla Dianulca lejemy wodę w miskę i tam ją myjemy. Ze sprzętu mamy tylko tv i dwa laptopy które rzadko chodzą na raz.
_________________ Zapraszam na moje aukcje!-Stroje kąpielowe, czapki dziecięce Promocja dla FORUMEK!
Na hasło (w wiadomości do Sprzedającego) "Antyforum, nick" przy zakupach powyżej 80zł, wysyłka GRATIS
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum