gorgusia, a nie poinformował ci nikt ze zastrzyki maja ciezkie skutki uboczne?
m inn guzy na macicy i inne powikłania hormonalne??
takie pojmowanie miłości do zwierzat to wlasnie paranoja.
kochasz zwierzeta - nie powołuj ich na swiat.
załoze sie ze Twoja suka nie ma uprawniene hodowlanych, nie masz zgłoszonej specjalnej dzialanosci rolniczej (czy jakos tak) i nie odprowadzasz podatku od zarobku ze sprzedaży szczeniat.
czy sie mylę?
to tylko jedna kwestia.
nie czeszecie psa?
przy wyczesywaniu na 100% znalezlibyscie guza.
wielkosci duzej mandarynki?
mnie sie to po prostu w glowie nie miesci.
no nie miesci sie.
w sobote zawoziłam suczke do nowego domu.
ludzie przez telefon - ok
przyjezdzam - nieogrodzone, biegaja kury
pytam
- co sie stalo z poprzednimi psami?
- pobiegły pod las i je zastrzelili, ale u nas psy to maja lepiej niz ludzie
-a gdzie spia?
-A piwnicy maja lezanke, wie pani normalne łóżko maja!
-a co jedza?
-a mało to jedzenia w domu?
-a na smyczy bedziecie chodzic?
- no bedziemy, ale jak ucieknie to nie bede przecież za nia fruwac.
wracalam 50 km z suka do domu.
nie zostawilam jej.
a ludzie sie obrazlili ze oni tak kochaja zwierzeta a ja im psa nie dałam.
i wlasnie najgorsze jest to, że przy tym wszytkim sa swiecie przekonaniu ze psy maja u nich najlepiej na swiecie.
a oni sa milosnikami zwierzat.
i chcieli juz wysterylizowana suczke, bo jak teść zył to zabijał szczeniaki co pół roku a oni to maja takie dobre serce ze nie umieja.
gorgusia - rozmnażając zwierzęta bezpośrednio przyczyniasz się do całej patologii jaka ma miejsce w tym kraju.
do nadmiaru zwierzat.
i nie ma tu nic do rzezcy ze ty bys krzywdy nie zrobiła.
zajmij sie lepiej porzadnie, jak tzreba swoja jedna suka zamiast powolywac na swiat nowe istnienia. przeswietliłaś suke w kierunku dysplazji?
jakbysmy wysterylizowali wszystkie psy bez uprawnien hodowlanych to w ciagu 10 lat problem bezdomnosci zwierzat by zniknal
psa trzebay sobie KUPIĂ za ciezkie pieniadze,
kupiliby go ci, ktorych byloby na to stac a tym samym byłoby stac na leczenie i opłacenie pobytu na wakacjach z psem
kupiliby psa okreslonej rasy - nie byloby problemu ze mial byc jamnik a jest niewiadomo co i wywalalmy na stacji benzynowej.
abstrakcja?
mam 12 bezdomnych psow bezposrednio pod moja opieka
wszystkie suki w ciazy.
dla mnie problem jak najbardziej namacalny.
w milosci do zwierzat trzeba umiec spojrzeć troche dalej niż na własne podwórko.
a i tu czasem wypadałoby sie przyglądnąć.