Nie, nie po to.
Nie wiem jeszcze czy wrócę do hormonów. Wcześniej robiliśmy przerwy co roku, żeby sprawdzić czy i kiedy wróci mi okres (no i po stwierdzeniu niedoczynności tarczycy, żeby sprawdzić czy po wyregulowaniu tarczycy będzie lepiej). Ale okres wracał po 2-3 miesiącach, więc znowu tabsy. Teraz mi się to wyregulowało (odpukać!), więc będę musiała to wszystko obgadać z ginem. Poza tym, on mówi, że hormony utrzymują mi jajniki w takim stanie, że gdybym chciała zajść w ciążę za parę lat to jest spora szansa, że się uda. Stąd Logest. Ale że raczej nie wpadnę na taki pomysł, to jeśli miesiączki nadal będą regularne, będę perswadować żeby to zostawić jak jest.
Poza tym, bez piguł zupełnie inaczej pachną na mnie perfumy

Dotąd pachniały mniej więcej tak jak na listku, a ostatnio cały dzień niuchałam jakiś nowy zapach w pracy (generalnie wiem kto czego używa), nie mogłam zlokalizować skąd się on bierze. A to mój własny nadgarstek, spsikany zapachem, którego używam jakoś od roku

Dopiero teraz pierwszy raz go tak naprawdę poczułam.