Hanca, jeszcze nigdy nie zdarzyło mi się, żeby mnie buty ze skóry obtarły, za to tymi nieskórzanymi pocharatałam sobie stopę nie raz i nie dwa
Moje stopy są chyba szlacheckie, bo nie tolerują innych butów niż ze skóry
No może oprócz balerinek materiałowych.
Dla mnie z kolei porządne buty to podstawa i mimo, że nie utrzymuje się jeszcze sama to kupuję drogie buty, bo w innych niestety nie mogę chodzić. Taki urok.
Jeśli chodzi o ciuchy to nie jestem żadną maniaczką marek. Kupuję to, co mi się podoba i co jest w miarę dobre gatunkowo. Np. nigdy nie kupuję bluzek z tworzyw sztucznych (no chyba, że z niewielką domieszką sztuczności), bo pocę się w tym niesamowicie.
Dżinsy - mam jeden sklep, w którym je zazwyczaj kupuję. Ceny zaczynają się od 100zł gdzieś, ale ten dżins to prawdziwy dżins - gruby i mięsisty, a nie szmatka jak np. w niektórych sieciówkach te tańsze modele. Kupiłam kiedyś w Housie dżinsy za 80zł, po miesiącu były już mocno poprzecierane, a teraz po 3 latach są tak cienkie, że noszę je tylko latem.
Na targu też zdarza mi się coś kupić. Czasami fajne i dosyć tanie rzeczy można tam upolować.
W lumpkach nie umiem niestety za bardzo się poruszać. Za to moja mama wynajduje mi tam bardzo fajne rzeczy. Większość moich imprezowych bluzek jest właśnie z lumpów