Dziewczyny... strasznie się męczę...
Jestem do piątku na delegacji.... i nie mogę się wybrać do swojego lekarza...
Cały czas zastanawiam się o ile postinor mógł przesunąć owulację.
Skoro ostatnią miesiączkę dostałam 24 lutego, a cykle trwają u mnie średnio 30-31 dni, to od 6-15 marca muszę liczyć dni płodne. Ale 5 marca (po stosunku z 4 marca) wzięłam postinor, który powinien przesunąć owulację.. zatem powinna nastąpić kilka dni po 6 marca...
8 marca miałam drugi niezabezpieczony stosunek (dodam, że byłam "sucha", czyli tak jakby dni niepłodne), po którym nie brałam żadnej tabletki...
Skoro postinor już nie działał, to teoretycznie było prawdopodobieństwo zajścia w ciążę... no ale owulacja się przesunęła... pytanie o ile... ?
Skoro plemniki w ciele kobiety żyją od 3-5 dni... to moim zdaniem prawdopodobieństwo zajścia w ciążę nadal jest, ale czy nie mniejsze..?
Chciałabym już wiedzieć, czy mogę być mamusią, czy nie
Dzięki z góry za odpowiedzi!