Hanco,
Przede wszystkim dziękuję Ci za Twoje posty opisujące różne metody i Twoje spostrzeżenia, zawsze można się czegoś w tej sferze nowego dowiedzieć. Z termometrem jest tak, że musi być w stanie zmierzyć różnice temperatur do 0,1 stopnia. Ja stosuję Lady Comp i termometr elektroniczny, który jest jego częścią składową mierzy podaną wyżej różnicę. Ale co najważniejsze, sam wykonuje te wszystkie obliczenia, które opisałaś tak dokładnie w innych postach. Bierze również pod uwagę żywotność plemników, a przede wszstkim uczy się Twojego cyklu i z każdym miesiącem jest mądrzejszy

Oprócz niego prowadzę obserwację śluzu, skóry i mam ból owulacyjny (wiem, że niektórzy uważają go za niedokładny, ale ja mam dowody, że jest dokładny, bo porównuję jego wystąpienie do śluzu, wzrostu temperatury i oczywiście tego co podaje Lady Comp). Nie mogłam sie długo przekonać do Lady Comp, ale teraz więrze mu coraz bardziej. Stosując różne podane przez Ciebie statystki, porównałam wyliczenia ostatniego dnia fazy I i Lady Comp podawał te same dni! Moim zdaniem LC jest naprawdę świetną metodą dla osób znających zasady NPR i konsekwentnych w swoich działaniach

Aha, no i z bateriami nie ma problemu, bo jak spada ich naładowanie to LC podaje taką iformacje na parę dni wcześniej i można doładować. A poza tym jak planuje się ciążę to też pomaga, bo prognozuje dzień owulacji. No ale to już temat na inny wątek...