Mam grzybicę, dostałam od ginekolog receptę na Mycosyst 200 mg, kazała mi brać po jednej przez trzy dni i dać profilaktycznie jedną facetowi. Wykupiłam, zjadłam i uświadomiłam sobie, że facet kapsułki nie zje, bo jest wege i nie spożywa żelatyny w żadnej postaci, a tu jest ona w osłonce.
Czy rozwalenie kapsułki i podanie mu tego w formie proszku, który się w niej znajduje, ma sens czy to się rozpuści gdzieś gdzie nie ma się rozpuszczać? Są jakieś zamienniki które nie są w kapsułkach i są dostępne bez recepty? Wolałabym jednak, żeby coś wziął...
możesz wysypać i tak podać, to nie są kapsułki dojelitowe, opcją byłby syrop, ale to trzeba by przeliczyć dawkę i nie wiem, czy skład syropu również nie kłócił by się z wege
_________________
When in trouble when in doubt
run in circles, scream and shout.
A ja zanim weszłam na forum przeszłam się do apteki zapytać, kobita powiedziała, że zawartość kapsułki straci na wartości w kontakcie z powietrzem, poza tym, rozpuści się w przełyku i nic nie da; jako ostateczny argument podała smak proszku.
Teraz nie wiem, facet mówi, że nie weźmie za ch, a ja już sobie wyobrażam infekcje po każdym seksie
W zasadzie też tak uważam, na razie szukam sposobu żeby jednak nie musiał tej żelatyny, jak się jakiś cudowny sposób nie znajdzie, wtedy będę się wkurzać
Wiek: 25 Dołączyła: 06 Sie 2007 Posty: 456 Skąd: inąd
Wysłany: Czw 08 Gru, 2011 19:30
alamakota, no to świetnego masz faceta Na Twoim miejscu powiedziałabym, że jak nie chce to nie musi brać leku, ale niech nie myśli, że seks będziecie uprawiać, bo chorować nie zamieszasz.
_________________ " (...) Bo ja biegam po polach mojej dzikiej świadomości.
I wołam, krzyczę: tu nie ma nienawiści i złości!
To jest wolności miejsce, moje serce pełne jest miłości
Nic więcej."
wiesz, lek jest w otoczce w jakimś konkretnym celu (zapewne po to żeby przeszedł bez szwanku przez "wcześniejsze" miejsca w których mógłby być przedwcześnie strawiony).
więc nie ma wyjścia niż przyjąć go zgodnie z zaleceniami producenta.
Ej HALO, ja doskonale rozumiem, ze facet nie chce spozywać zelatyny, odpuście sobie takie komentarze!
a leki mozna przesypać do "opłatkowej" otoczki ( "skrobiowej"?)
Wielu moich znajomych wegan nawet nie myje rąk cudzym mydłem, bo moze być z dodatkiem mleka bądź maślanki i to jest ich prawo...
Tego typu komentarze uważam za prostackie
_________________ /Nic odkrywczego nie powiem - po prostu wiem, że nic nie jest takie, jak nam się wydaje, a niektóre sądy na własny temat mogą się okazać nieprawdziwe./
kapsułki skrobiowe, mozna je kupić w aptekach, które robią leki na zamówienie.
_________________ /Nic odkrywczego nie powiem - po prostu wiem, że nic nie jest takie, jak nam się wydaje, a niektóre sądy na własny temat mogą się okazać nieprawdziwe./
Poza tym, wiem, ze sa też jakies z żelatyny algowej, ale nie za bardzo mam jak szukać, najlepiej w aptece pytać.
żeby nie było - uważam, że skoro facet ma takie przekonania, to sam powinien się takimi rozwiązaniami interesować, ale tekst typu "skoro ktoś tak wymyslił, to tak ma być" jest zupełnie bez sensu, skoro Offik, nawet nie orientujesz, czy są inne rozwiązania...
żelatyna odzwierzęca jest używana najczęściej, bo jest najpopularniejsza, ale ma substytuty...
_________________ /Nic odkrywczego nie powiem - po prostu wiem, że nic nie jest takie, jak nam się wydaje, a niektóre sądy na własny temat mogą się okazać nieprawdziwe./
Wiek: 25 Dołączyła: 06 Sie 2007 Posty: 456 Skąd: inąd
Wysłany: Czw 08 Gru, 2011 21:33
Guzik napisał/a:
Ej HALO, ja doskonale rozumiem, ze facet nie chce spozywać zelatyny, odpuście sobie takie komentarze!
Myślałam, że forum jest po to, by się wypowiadać na różne tematy. Były tu poruszane kwestie bardziej drażliwe.
Guziku, a nie przesadzasz trochę? Ja to rozumiem, bo mój chłop jest również
bezmięsny. Nie je mięsa od ponad 10 lat i gdy przechodził kilka lat temu leczenie, które trwało 3 tygodnie zakupił sobie kapsułki z celulozy, typowo wegetariańskie.
Zrozumiałabym gdyby musiał brać te kapsułki przez kilka dni, ale alamakota, napisała wyraźnie, że lekarka kazała mu wziąć jedną. Więc ona ma teraz biegać, latać i myśleć jak wyleczyć ich oboje, bo on jednej kapsułki nie połknie?
Dodatkowo alamakota napisała:
alamakota napisał/a:
A ja zanim weszłam na forum przeszłam się do apteki zapytać, kobita powiedziała, że zawartość kapsułki straci na wartości w kontakcie z powietrzem, poza tym, rozpuści się w przełyku i nic nie da
Czyli przesypywanie zawartości do kapsułki wegetariańskiej również jest ryzykowne.
A ponadto, co by było, gdyby nie istniały kapsułki wegetariańskie? Albo nie były dostępne u nich w mieście? U mnie nie było, facet musiał zamawiać je przez internet.
Musiałby biegać specjalnie dla niego po syrop, czekać w kolejce u państwowego czy płacić za wizytę u prywatnego ginekologa?
Komentarza nie uważam za prostacki, dotyczy choroby przenoszonej drogą płciową, to na ten temat się wypowiedziałam.
_________________ " (...) Bo ja biegam po polach mojej dzikiej świadomości.
I wołam, krzyczę: tu nie ma nienawiści i złości!
To jest wolności miejsce, moje serce pełne jest miłości
Nic więcej."
Karolina, własnie dodałam zdanie do poprzedniego posta, żeby być zrozumianą,
ale nie wiemy tez, czy alamakota sama o tym pomyślała, czy facet na nią przerzuca takie problemy.
jeśli oczekuje, ze wszyscy dookoła się będą jego wegetarianizmem zajmowac, to jest nie fair.
ale ludzi nie jedza mięsa z pewnych przekonań najczęściej i tekst typu "raz by mógł, bo cośtam" są dla mnie totalnie nie na miejscu.
Dziewczyna zapytała o konkretną sprawę i uważam, ze to Wy grubo przesadzacie, naskakując na faceta.
_________________ /Nic odkrywczego nie powiem - po prostu wiem, że nic nie jest takie, jak nam się wydaje, a niektóre sądy na własny temat mogą się okazać nieprawdziwe./
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum