Popieram Zoe, jesli ktos mysli inaczej to plecam spacer do najblizszego schroniska dla psow. Argument ze sie ma sie chetnych na pieski do mnie nie przemawia. Chetni na pieski niech biora te pieski ktore juz na swiecie sa i zdychaja bo nikt ich nie chce.
_________________ Life is what happens when you have different plans
liska jestem za, ale nie popadajmy w skrajności. Moja suka nie rodzi dwa razy w roku, kiedy popadnie, dostaje zastrzyki i tyle.
To trochę dla mnie tak jakby powiedzieć po co rodzić, wystarczy się przejść do najbliższego domu dziecka. Oczywiście przykład wyolbrzymiony ale na tej samej zasadzie się opiera.
I jeszcze jedno pytanie do Zoe chodzi o to, żeby w ogóle nie było szczeniaków czy tylko tych nierasowych?
nie wiem czy świetny, długo się zastanawiałam zanim go podała bo to jednak inna sprawa. Mi naprawdę szkoda tych wszystkich piesków/kotków. Właśnie dlatego kocicę mam niedzieciatą a jak chłop chciał kota to poszliśmy do schroniska. kundelka miałam przygarniętego z ulicy, ale jednak trudno pójść do schroniska i zażyczyć sobie teriera a to było moje marzenie. Dzieciaki podobne do niej bardzo zresztą tatuś też rasowiec i też podobny. Weterynarz któremu ufam powiedział, że dobrze byłoby żeby Kaśka urodziła. Może źle zrobiłam, że nie dopytałam/nie doczytałam, może źle że nie szukałam odpowiedniej rasy na siłę, ale mimo wszystko to nie żałuję jakoś strasznie swojej decyzji.
o teriera rosyjskiego w schroniskach jest łatwiej niż ci się wydaje.
zastrzyki sa najczęstszą przyczyną ropomacicza, cyst i innych przyjemności
ciąza nie chroni przed tymi chorobami ani troche.
hcodzi o to, zeby do puli psów które są nie dorzucać nowych, bo nei ma dla wszytkich wyastarczająco duzo miejsca.
czy gdybyś mieszkała w jednym pokoju z mężem i rodzicami to miałabyś 16 dzieci? i jak kolejne by się rodziły to poprzednie wywalałabyś na bruk albo nie leczyła ich ze szkarlatyny coby było po kłopocie?
do tego mniej wiecej można porównać bezsensowne rozmnażanie psów niehodowlanych nierasowych. jak kochasz rasę kup sukę z dobrej hodowli, wystawiaj a potem pokryj championem i w ten sposób dbaj o eksterier. a nie produkując psy terieropodobne. "bo chciałam, zeby miała szczeniaki"
niestety nie mam czasu dzisiaj po raz kolejny tłumaczyć tego samego. zwłaszcza, ze koleżanka jest świadoma dramatu schronisk i tak naprawde wie o problemie ale "chciała, zeby miała szczeniaki"
gratuluję, bo pewnie Ty nigdy nie popełniasz błędu, czy nie robisz niczego bo chcesz tylko każdą decyzję masz przemyślaną w 100 %. mam nadzieję, że kiedyś też mi się to uda.
liska, trochę inaczej. Ja tego psa kocham, uwielbiam i zrobiłabym dla niej więcej niż dla niejednego człowieka pewnie. Staram się robić wszystko tak jak trzeba, i jak pisałam wcześniej nie robie tego "bo chce" jak zoe pisze tylko konsultuje się z kimś kto moim zdaniem posiada większą wiedzę, większe doświadczenie.
Usłyszałam kilka opinii, że lepiej dla suki żeby urodziła, dlatego napisałam, że chciałam żeby miała szczeniaki. Może uwierzyłam nie tym osobom co trzeba, może byłam młoda i głupia bo było to kilka lat temu, może teraz postąpiłabym inaczej. Ale to nie znaczy, że mam się czuć winna, bo teraz czuję się trochę jak głupia smarkula co kupiła se psa, wypuściła niech lata, a jak będzie miała szczeniaki to się utopi/odda do schroniska/ wyrzuci w lesie.
Teraz chciałam poszukać dla niej faceta z prawdziwego zdarzenia ale szczerze po Waszych postach zastanowię się jeszcze 3 razy. Za to Wam dziękuje bo inne spostrzeganie sytuacji zawsze się przyda.
Ale po co?
Po co rozmnażasz nierasowego, niehodowlanego psa? Bo przecież nie w trosce o rasę - nic do niej, poza bałaganem nie wnosisz rozmnażając psa "w typie". Nie dla zdrowia - bo ładujesz w nią zastrzyki, bo już 2 razy miała mioty - a każdy to dla niej kolejne obciążenie. Nie dlatego, że chcesz mieć dużo psów - nie zostawiasz sobie szczeniaków.
To po co?
Jeśli chcesz dbać o rasę - wybierasz możliwie najlepszego jej przedstawiciela, bierzesz pod uwagę eksterier, cechy charakteru, wystawiasz, zdobywasz uprawnienia, szukasz partnera z odpowiednimi cechami (i uprawnieniami) i tym samym na świat przychodzi miot, który jest przemyślany, ma coś wnieść do rasy, do jej rozwoju i utrzymania określonych cech. To oczywiście wszystko kosztuje, więc Twój szczeniak będzie kosztował więcej - dodatkowo go dobrze wyżywilaś, przebadałaś rodziców itp. Każdy, kto weźmie od Ciebie szczeniaka będzie musiał za niego zapłacić odpowiednią kwotę (w okolicach 1500-2500 zł), będzie musiał dobrze przemyśleć, czy to pies dla niego, czy ma na niego warunki itp. Dodatkowo, bierzesz się za rasę, która jest uważana za trudną. Nikomu nie dasz szczeniaka "bo zawsze chciał mieć psa", "bo dzieci lubią psy" itp.
Jeśli postępujesz tak, jak teraz - na świat przychodzi kilkanaście psów, dla których trzeba znaleźć miejsce, wiele osób bierze takie właśnie psy bez przemyślenia sprawy. Rozmażanie zwierząt w ten sposób wymyka się jakiejkolwiek kontroli - nikt nie wie, ile ich jest, kiedy będą, co to będą za zwierzęta. Jest to zjawisko tak powszechne, że aż przerażające. Wyobraź sobie tylko - Ty sprowadzasz na ten świat 14 psów, z kazdego z tych psów "powstaje" kolejne tyle (bo inni pomyślą tak jak Ty) - piramida się rozrasta.
W każdym schronisku w Polsce jest kilkaset psów, liczba psów bezdomnych jest nie do oszacowania, liczba psów niezaszczepionych, nigdy nie leczonych również. Nie ma możliwości, abyś miała pojęcie o tym, co się dzieje z tymi wszystkimi psami, które sama sprowadzasz na świat - nie są też one nigdzie widoczne - nie spotykasz ich na wystawasz, nie kontroluje się liczby narodzonych przez nie szczeniąt. Do schroniska niejednokrotnie trafiają całe mioty szczeniąt - są przerzucane przez płot, przynoszone "bo suki nie dopilnowałem, a żaden znajomy nie chce", psy przynoszone "bo niszczą", "bo brudzą", "bo szczekają" - każdy z tych psów może pochodzić z "Twojego" miotu. Ale nikt się do Ciebie nie zgłosi, żebyś pomogła znaleźć mu dom - jesteś anonimowa i nieosiągalna. Każdy z "moich" psów wychodzi ode mnie z umową adopcyjną, z psów w znanych mi hodowlach również z umową. Psy muszą być oznakowane, a jeśli do schroniska trafia jakiś rasowy pies, to stajemy na głowie, żeby trafić do jego macierzystej hodowli i bardzo często się zdarza, że profesjonalny hodowca pomaga przy adopcji, staje się domem tymczasowym dla "swojego" szczeniaka (który jest niejednokrotnie już wtedy dorosły).
Kupując na bazarze - z bagażnika, niewiadomego źródła, od sąsiada, rozmnażając swojego psa przyczyniasz się do zwiekszenia ilości bezdomnych psów - świadomie czy nie. Pula domów jest ograniczona, jeśli zwiększamy pulę psów, to któreś z tych psów zostają bez domów - poprawia Ci humor, że to akurat nie Twoje kilkanaście psów? Spójrz na to inaczej - gdybyś któregoś ze swoich "klientów" odesłała do schroniska, być może jeden z psów, które teraz, w tej chwili cierpią, nie byłby w tak opłakanej sytuacji. Tworzymy popyt, więc nakręcamy podaż - jeśli kupujemy. Im mniej psów w społeczeństwie, im bardziej są one "luksusowe" i "niedostępne" tym lepiej dla samych psów, bo domy do których trafią to te najlepsze z najlepszych, które musiały się postarać, żeby psa otrzymać.
_________________ "- O, widzi pani. Tamten pan. Założę się, że boi się bokserów. Że brzydzi się bokserami. Że nigdy w życiu nie miał psa i nie chce mieć psa. Bo żaden pies go nie zaakceptuje. Tego się boi. Bo psy czują, że człowiek jest nie w porządku. Zwłaszcza boksery. Są tacy ludzie, których moja bokserka omija szerokim łukiem. Są tacy, na których nie zwraca nawet uwagi. Ona to jest największy psycholog. I ja się z nią liczę. Są natomiast ludzie, których uwielbia. Pamięta pani, jak się do pani wdzięczyła? Jak się wyginała, jak podskakiwała, jak machała swoim kikutem ogona? Nieprzypadkowo. Ona wie, proszę pani. Ona wie."www.szczesliwypies.pl www.szczesliwypies.blog.onet.pl
Domi, walenie głową w mur, a i tak ciągle muszę - i sama wiesz, że Ty też. Bardzo wymowny obrazek.
_________________ "- O, widzi pani. Tamten pan. Założę się, że boi się bokserów. Że brzydzi się bokserami. Że nigdy w życiu nie miał psa i nie chce mieć psa. Bo żaden pies go nie zaakceptuje. Tego się boi. Bo psy czują, że człowiek jest nie w porządku. Zwłaszcza boksery. Są tacy ludzie, których moja bokserka omija szerokim łukiem. Są tacy, na których nie zwraca nawet uwagi. Ona to jest największy psycholog. I ja się z nią liczę. Są natomiast ludzie, których uwielbia. Pamięta pani, jak się do pani wdzięczyła? Jak się wyginała, jak podskakiwała, jak machała swoim kikutem ogona? Nieprzypadkowo. Ona wie, proszę pani. Ona wie."www.szczesliwypies.pl www.szczesliwypies.blog.onet.pl
szmaja, chyba sobie to skopiuję, zapiszę i będę miała gotowca made by szmaja, bo juz nei mam siły. jak zawracanie wisły kijem.
Dokładnie to samo chciałam napisać.
_________________
I AM in shape. Round IS a shape!
farfi [Usunięty]
Wysłany: Czw 23 Lip, 2009 14:52
szmaja napisał/a:
Jeśli chcesz dbać o rasę - wybierasz możliwie najlepszego jej przedstawiciela, bierzesz pod uwagę eksterier, cechy charakteru, wystawiasz, zdobywasz uprawnienia, szukasz partnera z odpowiednimi cechami (i uprawnieniami) i tym samym na świat przychodzi miot, który jest przemyślany, ma coś wnieść do rasy, do jej rozwoju i utrzymania określonych cech.
dodałabym bardzo ważną rzecz -> szacujesz rynek, czyli na ilu i JAKICH chętnych możesz liczyć. oprócz kundelków i "patrz pan rasowiec" jest jeszcze w popularnych rasach problem nadprodukcji nawet niezłych szczeniąt> bo pula pasjonatów też jest ograniczona
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum