Antyforum
dla wszystkich, którzy wiedzą, skąd się biorą dzieci i wiedzą, co robić, by się nie brały ;)

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj
 Ogłoszenie 
Drodzy użytkownicy! FAQ, regulamin, spis tematów i szukajka nie gryzą!! Zachęcamy do korzystania :)
 wyniki jako: posty, tematy


Kłopoty w związku heidhr

Poprzedni temat «» Następny temat
Przesunięty przez: Justyce
Sro 23 Mar, 2011 15:30
Kłopoty w związku heidhr
Autor Wiadomość
heidhr 


Wiek: 24
Dołączyła: 23 Maj 2007
Posty: 676
Skąd: Przejdź do mapy
Wysłany: Sro 05 Sie, 2009 20:27 




właśnie zdałam sobie sprawę, że jeśli ten związek ma tak wyglądać, to mi na nim nie zależy.
on nie umie pogodzić ról ojca i partnera - kiedy jest z dziećmi, to jest singlem, nie ma tam miejsca na mnie, na telefon do mnie, na wsparcie, niezależnie od mojego humoru. z roli ojca jasne, że nie zrezygnuje, zwalniam go więc z tej drugiej, mniej wygodnej. pierwszy raz to moja inicjatywa.
jak się czuję? szkoda słów...
_________________
:mrgreen: LEEGIAA!!! :mrgreen:
Ostatnio zmieniony przez heidhr Sro 05 Sie, 2009 20:34, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Wiedźma 


Wiek: 33
Dołączyła: 22 Kwi 2005
Posty: 415
Wysłany: Sro 05 Sie, 2009 21:10 


heidhr :pociesz:
_________________


"Kto ci powiedział, że wolno się przyzwyczajać?
Kto ci powiedział, że cokolwiek jest na zawsze?
Czy nikt ci nie powiedział, że nie będziesz nigdy
w świecie czuł się jak u siebie w domu?"
 
 
heidhr 


Wiek: 24
Dołączyła: 23 Maj 2007
Posty: 676
Skąd: Przejdź do mapy
Wysłany: Sro 05 Sie, 2009 21:18 


natalenka napisał/a:
heidhr, zawsze tak się zachowuje jak ma "widzenia"?

tak, jak to jest weekend, czy parę godzin to ok.
ale jak to jest półtora tygodnia czy 2 tygodnie wyjazdu ze mną, to ja wysiadam.
nie jestem na tyle silna psychicznie.
mówię mu, że czuję się absolutnie okropnie, wszystko jest nie tak, a on musi kończyć, papa, zero wsparcia, po prostu zero. nie po to mi facet.
_________________
:mrgreen: LEEGIAA!!! :mrgreen:
 
 
natalenka 

Dołączyła: 04 Maj 2009
Posty: 353
Wysłany: Sro 05 Sie, 2009 21:26 


passion, a może nie miał nic złego na myśli? Twój nie będzie zazdrosny? :)
hei, nie wiem co powiedzieć, facet nie umie całkiem pogodzić tych kwestii :| Dobra, ma dzieci, Ty o tym wiedziałaś, więc musisz to zaakceptować, skoro się zdecydowałaś z nim być. Ale on też o tym wiedział, że wiążąc się z kimś, musi umieć dzielić swój czas, nie odstawiać Cię na boczny tor. Teraz pewnie tak mówisz, że na co ci on, bo jest Ci źle i smutno :pociesz: Ale jesteście już trochę ze sobą, więc gadaj z nim, gadaj i jeszcze raz gadaj. Faceci nie dostrzegają pewnych rzeczy, trzeba im to uzmysłowić, choć to czasem trudne i się można głupio czuć. No ale trzeba :) Powodzenia!
Jeśli kocha (a na pewno tak jest) to dojdziecie do kompromisu!
I jeszcze: jak jesteście razem, a np jego dzieci dzwonią, jak on reaguje?
Ostatnio zmieniony przez natalenka Sro 05 Sie, 2009 21:32, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
heidhr 


Wiek: 24
Dołączyła: 23 Maj 2007
Posty: 676
Skąd: Przejdź do mapy
Wysłany: Sro 05 Sie, 2009 21:39 


natalenka napisał/a:
I jeszcze: jak jesteście razem, a np jego dzieci dzwonią, jak on reaguje?

no właśnie on nie ma problemu z powiedzeniem mi, że zadzwoni do dzieciaków. czemu więc im nie może powiedzieć, że ja mam gorszy dzień i chce ze mną pogadać? mówię mu wprost, że mógłby zrobić to i to, a on nic. mówi, że nie wie co robić i przykro mu, że przez niego cierpię. ile można?
ależ się spiłam.............
_________________
:mrgreen: LEEGIAA!!! :mrgreen:
 
 
Hanca 


Wiek: 28
Dołączyła: 23 Kwi 2005
Posty: 1319
Wysłany: Sro 05 Sie, 2009 21:45 


hei pewnie jak jest z dziecmi to chce być tylko dla nich..
_________________
"Czemu się budzę o czwartej nad ranem i włosy Twoje próbuję ugłaskać? Lecz nigdzie nie ma Twoich włosów... Jest tylko blada nocna lampka..."
 
 
heidhr 


Wiek: 24
Dołączyła: 23 Maj 2007
Posty: 676
Skąd: Przejdź do mapy
Wysłany: Sro 05 Sie, 2009 21:47 


Hanca, może i tak, ale ja chcę mieć faceta, który będzie dla mnie, jak będę go potrzebować. ok, dzieci są na pierwszym miejscu, ale ja nie jestem tylko znajomą, z którą można pogadać, jak "ma się czas".
_________________
:mrgreen: LEEGIAA!!! :mrgreen:
 
 
Guzik 


Wiek: 27
Dołączyła: 09 Paź 2006
Posty: 917
Skąd: Przejdź do mapy
Wysłany: Sro 05 Sie, 2009 21:48 


heidhr, widze, ze jak u mnie - po wzdychaniu o rozkwicie miłości czas na gorzka pigułkę...
no musisz myslec i wyjasnic mu wszystko.

u mnie jakas dziwna napinka, żremy sie jak sie widzimy, mimo, ze to fajny czas - jest wreszcie perspektywa mieszkania razem, a jednak jest COŚ nie tak.


hmmm :/
_________________
/Nic odkrywczego nie powiem - po prostu wiem, że nic nie jest takie, jak nam się wydaje, a niektóre sądy na własny temat mogą się okazać nieprawdziwe./
 
 
Wiedźma 


Wiek: 33
Dołączyła: 22 Kwi 2005
Posty: 415
Wysłany: Sro 05 Sie, 2009 22:02 


heidhr napisał/a:
Hanca, może i tak, ale ja chcę mieć faceta, który będzie dla mnie, jak będę go potrzebować. ok, dzieci są na pierwszym miejscu, ale ja nie jestem tylko znajomą, z którą można pogadać, jak "ma się czas".


tu ok :)

heidhr napisał/a:
no właśnie on nie ma problemu z powiedzeniem mi, że zadzwoni do dzieciaków. czemu więc im nie może powiedzieć, że ja mam gorszy dzień i chce ze mną pogadać?


a tu tak sobie pomyślałam, że może on na pewne sprawy nie chce przy dzieciach rozmawiać ?? i wtedy też bym to zrozumiała, w końcu przy dzieciach niektórych spraw nie powinno się załatwiać ;)

pogadaj z nim, wyjaśnij dlaczego wtedy ciebie zbywa itd. może razem dojdziecie do jakiegoś kompromisu ...
_________________


"Kto ci powiedział, że wolno się przyzwyczajać?
Kto ci powiedział, że cokolwiek jest na zawsze?
Czy nikt ci nie powiedział, że nie będziesz nigdy
w świecie czuł się jak u siebie w domu?"
 
 
heidhr 


Wiek: 24
Dołączyła: 23 Maj 2007
Posty: 676
Skąd: Przejdź do mapy
Wysłany: Sro 05 Sie, 2009 22:19 


Wiedźma, wyjaśniałam. dlaczego nie może powiedzieć dzieciom - które mnie znają i podobno akceptują - że mam zły dzień i chce ze mną pogadać? może wyjść z mieszkania, czasem wychodzi na papierosa, to żaden problem... wszystko miało się zmienić jak je poznam (rok temu) a nic się nie zmieniło...
do dupy jest...
mój brat "subtelnie" pożycza mi książkę o toksycznych związkach, ja wiem, że nie wszystko jest idealnie, ale oboje mamy popraną psychikę i pracujemy nad sobą i relacją między nami...
ale wszystko jest do dupy... 3x czytam zdanie zanim je napiszę, taka pijana jestem. pierwszy raz się upiłam w samotności. przyjaciółka miała przyjechać, ale u niej też same złe rzeczy, nie dała rady. booooooożeeeee, co za okropny dzień...
_________________
:mrgreen: LEEGIAA!!! :mrgreen:
 
 
yvonne
[Usunięty]

Wysłany: Czw 06 Sie, 2009 01:29 


heidhr napisał/a:
Wiedźma, wyjaśniałam. dlaczego nie może powiedzieć dzieciom - które mnie znają i podobno akceptują - że mam zły dzień i chce ze mną pogadać? może wyjść z mieszkania, czasem wychodzi na papierosa, to żaden problem... wszystko miało się zmienić jak je poznam (rok temu) a nic się nie zmieniło...
do dupy jest...
mój brat "subtelnie" pożycza mi książkę o toksycznych związkach, ja wiem, że nie wszystko jest idealnie, ale oboje mamy popraną psychikę i pracujemy nad sobą i relacją między nami...
ale wszystko jest do dupy... 3x czytam zdanie zanim je napiszę, taka pijana jestem. pierwszy raz się upiłam w samotności. przyjaciółka miała przyjechać, ale u niej też same złe rzeczy, nie dała rady. booooooożeeeee, co za okropny dzień...


heidhr

nic ci nie poradze bo nigdy nie bylam z dzieciatym facetem

ale musisz sobie zdawac z tego sprawe ze dzieci zawsze beda na pierwszym miejscu
ze bedzie mu zawsze latwiej poswiecic wasz czas i ciebie niz czas z dziecmi i je same

wydaje mi sie ze gdybys byla troche starsza
moze gdyby roznica wieku byla mniejsza
to latwiej by ci sie bylo z tym pogodzic

ale ty jestes taka mlodziutka
i szczegolnie w tym wieku chce sie miec faceta "tylko dla siebie"
wiadomo kumple, rodzice itd
ale w tym okresie zyciowym chce czlowiek miec poczucie ze moze na swojego partnera zawsze i wszedzie polegac
ze jak bedzie zle to "rzuci wszystko" by ci pomoc, z toba pogadac i cie spotkac

mam kolezanke ktora sie zwiazala z facetem ktora mial 3 dzieci i byla chora (sparalozowana po rozwodzie juz) zone
dodatkowo praca, kredyty do splacenia, alimenty
byli ze soba 10 lat
i jak ona w wieku 28 lat chciala miec dzieci, wreszcie miec z nim wlasna rodzine
to on spasowal
bo on juz sie dzieci nawychowywal i bal sie ze jeszcze z nimi kiedys sie nie ulozy i bedzie przechodzil pieklo rozwodowe, dzieciaki widywane 2 razy w miesiacu jeszcze raz
a ona przez 10 lat siedziala cicho
10 lat podporzadkowywala sie pod niego, jego dzieci i jego ex

musisz sie zastanowic czy jestes gotowa na taki ustepstwa
oczywiscie moj przyklad jest extremalny
ale czy ty - mloda studentka ktora potrzebuje tej exkluzywnej milosci i zaangazowania swojego faceta - zaakceptuje fakt ze dla niego zawsze na pierwszym miejscu beda dzieci
i to nie sa wasze dzieci

takie zwiazki wymagaja potwornej sily i madrosci
znajac siebie wiem ze ja bym tak nie potrafila
i podziwiam tych ktorzy potrafia
 
 
Zoe 


Wiek: 27
Dołączyła: 28 Kwi 2005
Posty: 299
Skąd: krakow
Wysłany: Czw 06 Sie, 2009 01:41 


natalenka napisał/a:
Patka Emka, nie przesadzajmy, dzieciak jest niegrzeczny a matka ma patrzeć na to i nie reagować, "bo to dziecko"? Nie wiemy jak to NA PRAWDĘ wygląda, jaka jest sytuacja, a można niewinnej kobiecie narobić nie lada problemów. Może na początku warto z nią porozmawiać?


a potem płacz w telewizji, ze nikt nic nie widział.
tak się rodzi patologia. mama nie ma czau zajmowac sie dzieckiem to go bach na balkon a jak się nudzi to leje w tyłek. nie widzisz w tym nic nienormalnego?
chowa sie trzode, dzieci nalezy wychowyaać i poświęceć im czas. a nie puszczać samopas i jeszcze wymagać, zeby sobie czas organizowały.
moze niech ze soba same grają w bierki jeszcze. najlepiej pod wodą.

[ Dodano: Czw 06 Sie, 2009 01:47 ]
heidhr, masz siłę na taki związek?
ja bym nie miała chyba..
zawsze stroniłam od takich sytuacji po prostu.
bla bla bla różnica wieku nic nie znaczy bla bla bla.
może i nie jesli obie strony maja podobny bagaz doświadczeń i oczekiwania ale jesli jest inaczej to naprawdę jest trudno.
z jednej strony widzę jak walczysz z jego depresja, kiepską sytuacja z rodzicami, dziećmi i kłopotami, które ciebie dotyczyć będą za 20 lat. a z drugiej strony trochę mi Cię żal.
bo jesteś w takim wieku, w którym powinnaś zajmować się zupełnie innymi rzeczami a nie kłopotami wychowawczymi z nastolatkami.
jak masz siłe i wiesz, ze warto walczyć to walcz.
ja bym nie miała.
nie wiem jakie masz porównanie, ale zaręczam Ci, ze można znaleźć faceta, który nie przysparza tylu problemów co ci poprzedni.
i wtedy człowiek codziennie patrzy w lustro i myśli sobie, ale ulga mieć kogoś takiego.
i warto szukać. problemy bedą z każdym :lol: ale z niektórymi problemami jeden sobie potrafi poradzic a drugi nie. tym się między sobą różnią właśnie ludzie i pod tym względem się dobieraja.
zastanów się porządnie czy chcesz sie postarzeć o 20 lat na wstępie. czas stracony teraz się nie wróci, już nigdy nie będziesz młodsza.
 
 
heidhr 


Wiek: 24
Dołączyła: 23 Maj 2007
Posty: 676
Skąd: Przejdź do mapy
Wysłany: Czw 06 Sie, 2009 12:32 


Zoe, yvonne, mądre rzeczy piszecie. z jednej strony zdaję sobie z tego wszystkiego sprawę, ale kiedy w grę wchodzą uczucia, to nic nie jest proste... poobserwuję, co się będzie działo.
_________________
:mrgreen: LEEGIAA!!! :mrgreen:
 
 
Zoe 


Wiek: 27
Dołączyła: 28 Kwi 2005
Posty: 299
Skąd: krakow
Wysłany: Czw 06 Sie, 2009 12:35 


a gdzie był wtedy właściciel tego pieska?
winę za pogryzienie na 90% ponosisz ty. ja np nigdy w życiu nie pozwalam na kontakty obcych dzieci z moim psem. zwłaszcza, ze mamy niemądrze wysyłają dziecko "idź idź, zobacz jaki ładny, idź pogłaskaj". wdtsy stanowczo mówię, że niestety ale mój pies może ugryźć. i wiem, ze anjpewniej by ugryzł bo na sam widok dzieci zachowuje się neistety bardzo brzydko :roll:

[ Dodano: Czw 06 Sie, 2009 12:38 ]
heidhr napisał/a:
kiedy w grę wchodzą uczucia, to nic nie jest proste...


nieprawda. gdy w gre wchodzą uczucia to wszytko jest właśnie bardo proste moim zdaniem :)
tez mi sie kiedys wydawało, ze trzeba walczyć, starać się i stawać na głowie bo "kocham"
aż miałam dość i przekonałam się, że nie trzeba. sa granice walki i czasami lepiej odpuścic. problemy sa i owszem, ale miłość wtedy może tylko pomóc, bo we dwoje idzie się pre zycie znacznie łatwiej. miłośc wtedy nie komplikuje zycia.
_________________
 
 
yvonne
[Usunięty]

Wysłany: Czw 06 Sie, 2009 12:54 




heidhr napisał/a:
Zoe, yvonne, mądre rzeczy piszecie. z jednej strony zdaję sobie z tego wszystkiego sprawę, ale kiedy w grę wchodzą uczucia, to nic nie jest proste... poobserwuję, co się będzie działo.


nie jest proste to wiem

moje 3 ostatnie zwiazki:

1. tez starszy troche facet ale bezdzietny ktory zwiazkiem ze mna chcial sobie przywrocic swoja mlodosc
wiec ciagle musialam sie dostosowywac do jego pracy, wyjazdow, delegacji, meetingow itd
a zostawil mnie po ponad roku bo nagle chcial sie ustatkowac a ja za mloda bylam by zakladac rodzine
juz nie wspominajc ze mialam wedlug niego nieodpowiednia religie i pochodzenie

kochalam

po jakims czasie chcial mnie miec za kochanke bo jednak znaleziona mu przez rodzinke zona niezbyt chyba odpowiadala mu w pewnych kwestiach

2. prawie 3 lata z chlopaczkiem ktoremu musialam matkowac, wszystko zalatwiac, tlumaczyc, pisac, wysylac, kupowac
nawet budzet domowy ukladac bo nie mial z kasa sobie radzic
a byl 2 lata starszy i tak jak ja z dala od rodziny
rozstalismy sie bo zaczal mnie oszukiwac

kochalam

tak od roku dzwoni od czasu do czasu spytac sie co slychac i nalega na 'przyjacielskie' spotkanie

3. prawie 2 lata z facetem ktory (co sie na koncu okazalo) mnie przez te 2 lata oszukiwal, zdradzal i namawial wszystkich swoich bliskich i znajomych do oklamywania mnie
ale oczywiscie jak jego matka byla chora to ja w szpitalu dniami i nocami siedzialam
nie jego kochanki
ja gotowalam, pralam i wszystko organizowalam
nie one
rozstalismy sie bo wszystko wyszlo na jaw

kochalam

po 3 miesiacach po rozstaniu (kiedy znudzila mu sie ostatnia laska z ktora mnie zdradzal) z placzem chcial wrocic, chcial sie zmienic, blagal o wybaczenie

po 6 latach DAWANIA wreszcie jestem prawie od roku z kims dla ktorego ja jestem najwazniejsza, ksiezniczka, bogini, krolowa
daje i biore
tak wyglada zwiazek

nie chce nic sugerowac ale zastanow sie ile jeszcze bedziesz w stanie dawac i wspierac jesli nie otrzymujesz od niego jego wsparcia, uwagi i pomocy

jak dlugo twoja milosc to wytrzyma
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum

Wersja do druku

Skocz do:  
Marzenia | Wiedźmaty Kociołek | dzikOń | Bydgoszcz

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
odwiedziny z innych stronstatystyki dzienne
Nakarm głodne dziecko - wejdź na stronę www.Pajacyk.pl




Popularne tagi
body  powód krwawienia podczas stosunku  buty  włosy curly  kto  firanki  bactrim  spóźnia się okres  movalis  białe grudki z pochwy  sudafed  podwyższona temperatura  kolagen  test ciazowy tabletki  novinette  ból okres  tabletki a antybiotyk  "plamienia "  podwójna dawka  volvo  analny  nazwy tabletek  kubek  godzilla  przerywany  grypa a przerwa  lanzul S  unidox  antinal  witamina  escapella  SLUZ  aspiryna  siniaki  gdy pęknie prezerwatywa  antybiotyki tabletki  naproxen  suwałki  biseptol  interakcje z tabletkami  w czasie owulacji  yasminelle libido  metoda angielska  przeterminowana  zapomniana pierwsza tabletka  skąpa  lew  zeta max  cena pc 2000  żel plemnikobójczy  yarina  biały śluz  osłabia tabletki anty  dziurawiec w czasie przerwy  yaz ulotka  zmalał biust  siemię lniane  otreby  odstawienie tabletek a okres  krople  antykoncepcja a rak  yass  przesuniecie okresu  amotaks dis  qlaira tabletki  postinor tabletki  efferalgan  krwawienie+podczas+brania+tabletek  okres  thermo  rejestracja  spadek libido  darula0507  ru 480  etyka  Caroline  yasmin bóle głowy  metoda dwa razy 4  zmiana  cykl ciągły  amotaks  stosowanie tabletek  bioracef  jednoskładnikowe  ból brzucha  spektrum  energetyki  cilest  implantacyjne  mirzaten  cykl a tabletki  metod hormonalne  yaz wrocław  yasmin  mastodynon  kiedy zaczynają działać  test po 6 dniach  therm line  Stosunek bez prezerwaty.. bedzie ciąża?? novynette  test ciążowy harmonet 
Strona wygenerowana w 0.58 sekundy. Zapytań do SQL: 14