Wczoraj wyjątkowo poszłam na lekcję religii bo nie chciało siedzieć mi się na korytarzu i zszedł temat na seks z księdzem.
I mówi , że seks przed ślubem jest grzechem i że służy do dania nowego życia...
To ja na to mówię, że tak to współżylibyśmy 1 - 2 razy w ciągu małżeństwa...
A ten na to , że chyba jestem nieoczytana bo istnieje metoda kalendarzyka...
Więc się pytam co myśli o stosunku przerywanym...A ten na to że i to jest grzechem w małżeństwie...
No i jak tu z takim zacofaniem? Ja po prostu się bulwersuję...
Naróbmy sobie dzieci i podrzucajmy kościołowi...może oni je wychowają i one niech sobie takimi sposobami narobią dzieci...jeśli metody hormonalne są grzechem i wszystko jest grzechem....
A dlaczego nie przed ślubem?
Mnie sama mama powiedziała jak miałam ok 12 lat , że jak pokocham kogoś kiedyś to zanim pójdę z nim do ślubu , abym zobaczyła czy dobrze mi jest z tym facetem...
I co Wy na to?
_________________ nie kupuję więcej niż mogę zjeść
nie kupuję więcej niż mogę zużyć
Wiek: 26 Dołączyła: 27 Kwi 2005 Posty: 415 Skąd: Stu milowy las
Wysłany: Sro 12 Wrz, 2007 09:49
misia napisał/a:
że seks przed ślubem jest grzechem
taka jest nauka Kościoła
misia napisał/a:
To ja na to mówię, że tak to współżylibyśmy 1 - 2 razy w ciągu małżeństwa...
ciekawe masz wyobrażenie życia małżeńskiego...
misia napisał/a:
No i jak tu z takim zacofaniem?
no ale sorry, jest metoda akceptowana przez Kościół, może trochę bardziej wymagająca niż łyknięcie tabletki, czy założenie gumki, ale o podobnej skuteczności i nie nazwałabym osób stosujących się do tej metody zacofanymi...
misia napisał/a:
Mnie sama mama powiedziała jak miałam ok 12 lat , że jak pokocham kogoś kiedyś to zanim pójdę z nim do ślubu , abym zobaczyła czy dobrze mi jest z tym facetem..
No to że Twoja Mama nie wychowała Cię w wierze i nauce KK, to jej wybór (nie mówię, że zły - żeby nie było).
_________________ Absterget Deus omnem lacrimam ab oculis eorum - i otrze Bóg wszelką łzę z ich oczu!
Ale wiecie, co? Z własnego doświadczenia wiem, ze człowiek w pewnym wieku strasznie się bulwersuje takim sprawami Z wiekiem przychodzi zrozumienie, że te zasady po prostu są A to, czy je uznajesz czy nie, to już insza inszość. Niemniej jednak, jak tak się przyjrzeć temu dokłądniej, to te zasady nie są z gruntu głupie, poza tym mają długą tradycję i są uwarunkowane.. hmm... historycznie (tzn kiedyś były po prostu praktyczne, teraz trochę mniej, bo czasy się zmieniły)
Ja rozumiem wkurzenie, bo pamiętam jakim tonem wyższości i z jakim spojrzeniem takie prawdy objawiał nam ksiądz na relgii. Mniejsza o to, czego dotyczyły, najbardziej denerwujący byłsposób przekazania tej informacji...
_________________ Zła wypowiedź? To tylko skróty myślowe!
Bot o nie metodzie trzeba ufac a sobie, trzeba miec spora wiedze i umiec siebie obserwowac, to jest metoda bardzo skuteczna, ale jak wprzypadku kazdej trzeba umiec ja stosowac.
_________________ "Kobieta musi mówić żeby wiedziała co myśli."
Wiek: 26 Dołączyła: 27 Kwi 2005 Posty: 415 Skąd: Stu milowy las
Wysłany: Sro 12 Wrz, 2007 10:46
Rosemary napisał/a:
Akto, a Ty nie wykorzystałaś przypadkiem jeszcze tego limitu?
wykorzystałam i przekroczyłam ileś tam razy
[ Dodano: Sro 12 Wrz, 2007 10:48 ]
Cytat:
metodzie kalendarzyka
kalendarzyk nie jest metodą antykoncepcyjną, bo jak stoi w opisie forum NPR to ściema...
mówimy tu o naturalnych metodach planowania rodziny, które nie polegają na wyliczankach, a na obserwacji różnych objawów i logicznym myśleniu (a to może być problemem), szczególnie jak trzeba się jeszcze do jakiś odgórnie narzuconych zasad stosować.
_________________ Absterget Deus omnem lacrimam ab oculis eorum - i otrze Bóg wszelką łzę z ich oczu!
Kalendarzykowi ufać nie należy, bo nie jest on żadną metodą, ale ludzie używają tego określenia a) z niewiedzy, b) jako skrót myślowy
Generalnie NPR wbrew pozorom ma niezłą skuteczność
Wiek: 24 Dołączyła: 23 Maj 2007 Posty: 676 Skąd: Przejdź do mapy
Wysłany: Sro 12 Wrz, 2007 10:50
Verena napisał/a:
Kalendarzykowi ufać nie należy
inna nazwa - watykańska ruletka
ja pamiętam mojego księdza z liceum, że ciągle mi mówił że mu się podobam co krok, jak tylko mnie widział! a na religię nie chodziłam, więc nie miał za dużo okazji ale robił to w tak natrętny sposób, że w końcu mu odpysknęłam. nie wiem, czy w ten sposób chciał mnie nawrócić?
[ Dodano: Sro 12 Wrz, 2007 10:54 ]
i jeszcze coś napiszę - to jest wielki ból, że do szkół idą najczęściej nie wyszkoleni do tego księża. młodzi ludzie potrzebują kogoś, kto do nich dotrze, a nie powie "seks przed ślubem to grzech, aborcja to morderstwo, stosujcie kalendarzyk" bez poparcia tego argumentami innymi niż to grzech, to grzech, to grzech. jak ma do kogoś trafić, nie rób tego bo to złe? może 5latek na to pójdzie, ale nie człowiek który zaczął zadawać pytania, który potrzebuje dyskusji, potrzebuje uwzględnienia własnego zdania.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum