Lepiej nie zaczynać od kręgarza w tym wieku, chyba ze jakiś specjalista neurochirurg, który zna sie też na kręgarstwie.
Dina a jak z ruchem u Ciebie? Im mniej ruchu tym z kręgosłupem będzie gorzej.
A ksiażek co niejktórych nie mogłabys gdzieś zostawiac na uczelni? Zeby ich co dzień nie nosić. No i ja bym zainwestowała w plecak jednak, przynajmniej do wakacji.
_________________ "Czemu się budzę o czwartej nad ranem i włosy Twoje próbuję ugłaskać? Lecz nigdzie nie ma Twoich włosów... Jest tylko blada nocna lampka..."
dina delusi, studiowałam chemie, wiem ile trzeba było nosic u mnie. a mmimo to nosiłam tylko przez pierwsze dwa lata, potem juz poszłam po rozum do głowy. notatki robiłam an kartkach, zeszyty do laboratorium maiłam 36 kartkowe w miękkich okładkach
i wiem, że się da
ale to twoja sprawa, szczerze mówiąc, mam gdzieś czy ci się będzie chciało postarać zmniejszyć ciężar swojej torebki
Wiek: 23 Dołączyła: 06 Lut 2009 Posty: 362 Skąd: Warszawa
Wysłany: Nie 10 Maj, 2009 14:34
no ja wiem,że moja, mimo to - moglaś milej.
tego, o czym wspomnialam nie da sie przeskoczyć, tzn msuze miec zeszyt 96 kartkowy w twardej oprawie do analiz i już. bo muszę, bo tak każą. No ale tak sobie mysle,ze zakupie ten plecak, bo z ruchem i kondycją u mnie fatalnie. Moj jedyny ruch to 45 minuitowy fitness raz w tygodniu i wycieczki dom- pociąg-uczelnia-pociąg-dom.
a i zrobie mały off i sę spytam -- co takiego robisz po chemii zwiazanego z zawodem? od dziecka chcialam isc na chemię właśnie ,ale sie nasluchalam o braku wykorzystania nabytej wiedzy pozniej -- i mi się odwidzialo. Pytam więc z ciekawosci
linka - daję dobre rady co zrobić, żeby mieć zdrowy kręgosłup i słyszę ze się nie da.
no to jak się nie da to trudno, nie mnie boli. przeszłam takie problemy z kręgosłupem, ze wiem jakie ważne jest zrobienie wszystkiego. jak dorosły człowiek nie chce słuchać to jego sprawa - jego zdrowie i on może za dwa lata kłaść się pod nożem neurochirurga.
dla mnie uniknięcie tego było ważniejsze niż noszenie zeszytu na laborki,a le każdy może sam wybierac.
dina delusi, nic nie robię związanego z zawodem i prawdopodobnie nigdy w życiu nie będę robiła głownie dlatego ze nie lubię już chemii i mam 100 pomysłoów na lepsza pracę niż w przemyśle chemicznym.
Od jakiegoś czasu nie mogę wytrzymać w zadnej pozycji zbyt długo. Stanie ponad 40 miniut bardzo męczy i mam prawie ochotę z bólu wyć. Jak usiądę to jest trochę lepiej, ale i tak boli. Ale nawet jak siądę to po 2-3h znowu jest źle i muszę pochodzić, poschylać się, poskakać, bo inaczej zwariuję. Nie mogę też za długo spać, po 8h jestem może i wyspana, ale plecy straszliwie bolą
Czy próbować z masażem? Boję się, że lekarz to zbagatelizuje (i nawet nie wiem, do kogo iść).
domi napisał/a:
ogólnie winny jest siedzący tryb życia, nie noś ciężkich toreb, chyba nie musisz nosic podręczników jak w podstawówce dbaj o pancerz mięśniowy i będzie git.
Niestety wiem, że do problemów przyczynił się siedzący tryb życia. Na uczelni przed komputerem, w pracy przed komputerem, w domu przed komputerem (choć tu mogę sobie leżeć i pisać pracę). Lubię basen, ale też nie mogę pływać dłużej niż 1,5h, bo plecy znowu bolą. A biegania sobie nie wyobrażam. Jakieś pomysły, co ćwiczyc, by wzmocnic kręgosłup?
Ale torebkę to noszę przeważnie taką, by były dokumenty, portfel i telefon I to jest czasem za dużo...
_________________ Kobieta nikczemna, wiarołomna, podła, by zwodzić zrodzona tworem jest szatana...
Wiek: 23 Dołączyła: 23 Maj 2007 Posty: 673 Skąd: Przejdź do mapy
Wysłany: Pon 08 Lut, 2010 17:06
jak myślicie,
jeśli od tygodnia w zasadzie non stop boli mnie odcinek lędźwiowy, to czas na lekarza?
podejrzewam, że to stresowe sprawy, cały czas mam spięte mięśnie pleców, może bólowo się akurat tam to objawia, ale czy to jest sens iść do lekarza? wzięło się "znikąd".
Wiek: 23 Dołączyła: 23 Maj 2007 Posty: 673 Skąd: Przejdź do mapy
Wysłany: Pon 08 Lut, 2010 17:15
dina delusi, właśnie szukałam jakichś ćwiczeń, ale znalazłam same straszne rzeczy o wypadających dyskach podsuń mi linka, jak masz, proszę.
staram się rozciągać, ale... no i basen nie pomaga, gadałam z instruktorkami, to się zdziwiły - że niby zwykle paniom ból przechodzi po ćwiczeniach.
Czarownica, a to korzonki tak się czuje? bo niby promieniuje w dół, ale jak usiądę pod ścianą z kolanami podkurczonymi to mnie nie boli, więc to chyba bardziej kręgosłupowa sprawa. zakupię maść rozgrzewającą, mam tylko chłodzące.
[ Dodano: Pon 08 Lut, 2010 17:16 ] misia, ty mnie nie strasz a poza tym nie "kolanem", a "kolanami"
jak o tym wszystkim myślę, to naprawdę gorzej niż moja babcia wypadam...
Ja mam dyskopatię i mam na to ćwiczenia, jak chcesz to zeskanuje i ci wyślę. Ogólnie wzmacniające mięśnie kręgosłupa i raczej bezpieczne, bo od lekarza dostałam.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum