Dopiszę się tutaj, bo nie chcę tworzyć nowego tematu.
Ostatnio (no, z pół roku temu

) wieczorami zaczął boleć mnie kark i zdrętwiały mi dwa palce u lewej dłoni. Dostałam skierowanie na prześwietlenie odcinku szyjnego kręgosłupa i skierowanie z tym zdjęciem do neurologa. Ten stwierdził przesunięcie kręgu powiedział mi, że to drętwienie może być spowodowane uciskiem tego przesuniętego kręgu na nerw. Zlecono mi rehabilitacje, które będę miała na początku września.
Piszę tu na forum, bo zastanawia mnie czy aby na pewno to, co stwierdził neurolog jest trafną diagnozą... Moje podejrzenie o to, czy diagnoza jest poprawna wzięło się stąd, że byłam u lekarza w poradni rehabilitacyjnej i tam powiedziano mi, że na zdjęciu nie ma żadnego przesuniętego kręgu i skąd mi przyszło to do głowy... mówię, że tak mi powiedział neurolog... babka krzywo popatrzyła

i mi wypisała jakieś tam masaże w ramach rehabilitacji.
Ja już sama nie wiem co mam robić. Ci lekarze doprowadzają mnie do szału, niech się zdecydują co mi jest. Do tego, żeby zapytać was o zdanie tknęło mnie, gdy przedwczoraj zdrętwiał mi kolejny palec tej samej ręki i dwa palce prawej stopy

Nie wiem co mam robić. A nie jest przyjemną rzeczą, gdy się ma zdrętwiałe palce... u nogi da się jakoś przeżyć, choć jest to głupie uczucie, ale jeszcze troche a będę miała niesprawną lewą dłoń...
Gdzie ew. mogłabym się jeszcze zgłosić?