znowu ja
od 2 dni mam strasznie zaczerwienioną skórę wokół oczu.
to nie od płaczu, nie od kosmetyków [rzadko kładę korektor na cienie i rzadko kładę podkład na powieki, tylko na wielkie wyjścia, nie zmieniałam też żadnych żeli ani nic].
jak posmaruję kremem jakimś łagodnym, to piecze
oczy nie pieką, nie łzawią.
jedyna koncepcja, to: od paru dni stosuję na twarz krem z antybiotykiem [oczywiście okolice oczu omijam], może jakieś "opary" podrażniają tę najwrażliwszą część twarzy?
what's up?