Dziewczyny,
co sądzicie o tym, o czym media trąbią gdzieś od 2 tygodni? Ogarnia Was panika, przestajecie jeść warzywa/owoce? Dziś wyczytałam, że PL też zaleca się nie spożywać w/w warzyw, ponoć wycofuje je wiele knajp i restauracji.
Dziś wyczytałam http://wiadomosci.onet.pl...,wiadomosc.html że jednak popełnili jakiś błąd w badaniach, co nie zmienia faktu, że bakteria się panoszy ..
Ja wiem od początku bo moja Mama pracuje w Niemczech, więc trochu się martwię.
Nie zaprzestaję zakupów itp. ale wiem, że trzeba bardziej pilnować mycia itd. Mama ogórka wywaliła z lodówki dla "pewności" i będzie bardziej uważać.
_________________ "Kobieta musi mówić żeby wiedziała co myśli."
ja też pomidory i ogórki parzę wrzątkiem (chociaż z pomidorami postępowałam tak od zawsze bo zdejmuję skórkę). A sałatę chyba sobie póki co odpuszczę, bo mam wrażenie że w ogóle trudno ją umyć
Ja czekam aż będą u teściowej, to nic ze dopiero za miesiąc...
_________________ Zapraszam na moje aukcje!-Stroje kąpielowe, czapki dziecięce Promocja dla FORUMEK!
Na hasło (w wiadomości do Sprzedającego) "Antyforum, nick" przy zakupach powyżej 80zł, wysyłka GRATIS
Byłabym daleka od wpadania w panikę. Nie wiadomo, co jest przyczyną zakażenia, i okazuje się, że na badanych ogórkach, owszem, były bakterie, ale nie te, które wywołały epidemię. Nie wszystkie zarażone osoby jadły te nieszczęsne ogórki. Owszem, zakazu spożywania surowych warzyw nie zdjęto, to są oczywiście nadal środki ostrożności. Nie mogę się doczekać, aż to wyjaśnią, bo przyznaję, że ban na świeże warzywa już doprowadza mnie do wścieklicy, a to dopiero kilka dni. Wyczytałam też, że wszystkie badania przeprowadzone na ogórkach trafiających na rynek w Berlinie zakończyły się negatywnym wynikiem.
Tak czy inaczej, nie miałabym obaw jedząc warzywa z osiedlowego warzywniaka w Polsce, który zaopatruje się u polskich dostawców, z polskich upraw. Epidemia, jak widać, póki co obejmuje północne Niemcy, Szwecję, Danię (ciekawe, wszystkie wokół Bałtyku) i Szwajcarię. O jednym przypadku w Polsce słyszałam, ale to też była osoba, która przyjechała z Niemiec.
Szczerze współczuję Hiszpanom, bo tak pochopnie postawiona diagnoza okazała się dla nich przyczyną ogromnych strat.
_________________ And I remembered 'The Fourteenth Book of Bokonon', which I had read in its entirety the night before. 'The Fourteenth Book' is entitled, 'What Can a Thoughtful Man Hope for Mankind on Earth, Given the Experience of the Past Million Years?'
It doesn't take long to read 'The Fourteenth Book'. It consists of one word and a period.
This is it:
'Nothing.'
- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
Ja się obawiam. Czego? Tego, że ta panika ogarnie w takim stopniu Polskę, ze będą same straty. Ludzie nie kupują warzyw, całe kartony ogórków po sklepach stoją. Sami przestaliśmy kupować z marketów - bo nie wiemy skąd są.
Jednak mamy swoje warzywa (no, już niedługo) i mam nadzieję, że do sezonu się to uspokoi, bo pójdziemy z torbami (z tego się utrzymujemy) właśnie przez taką panikę zza granicy.
Jeny, ale ja jestem nieświadoma...pierwsze słyszę, że coś takiego się dzieje... W lodówce nie mam tylko ogórka...a wczoraj się dziwiłam, że napisali przy ogórkach, że są z Polski. To już wiem czemu.
_________________ Dalej i dalej na paraboli czasu wznoszę się, aby za chwilę opaść na dno...
Coś czuje, że będzie z tym tak samo jak ze świńską grypą, itd. Zaraz wymyślą jakąś szczepionkę i będą robili interes
Ja jem ogórki i nie mam zamiaru przestawać. Podobno sanepid powiedział, że wystarczy myć warzywa porządnie pod bieżącą wodą i wszystko będzie ok
Podobno sanepid powiedział, że wystarczy myć warzywa porządnie pod bieżącą wodą
Z tego, co mi wiadomo, to bakterie E. Coli giną w temperaturze 60 stopni, więc nie wydaje mi się, żeby wystarczyło porządne mycie. Jeśli mycie i obieranie, to też po obieraniu - a przed zabraniem się za obrane warzywo - trzeba koniecznie umyć ręce, bo bakterie mogą zostać na dłoniach. Zresztą, tak, jak wcześniej wspomniałam, po kilku dniach okazuje się, że przyczyna jest jednak nadal nieznana.
Finka napisał/a:
kurde, o tym, że Dani, Szwecji i Szwajcarii też to panuje to pierwsze słyszę nic o tym nie mówią... wspominają tylko wiadomo: Hiszpanię i Niemcy ...
Hm, no ja na gazeta.pl czytałam o tych krajach, niemieckie strony informacyjne też o tym mówią. Ale nie jest to taka skala zakażeń jak w Niemczech, i w dodatku są to osoby, które niedawno do Niemiec podróżowały. W Polsce chyba też jedna osoba się trafiła, w Świnoujściu albo Szczecinie - kobieta, która wróciła z Niemiec.
Kanela napisał/a:
Zaraz wymyślą jakąś szczepionkę i będą robili interes
No nie wiem, nie powiedziałabym, póki co jest jeden lek, który jest chyba jeszcze w fazie eksperymentalnego stosowania, ale działa na osoby, które zachorowały, więc mam nadzieję, że wkrótce epidemia zostanie opanowana. Opinie są niestety ambiwalentne: lekarze mają nadzieję, że lada moment się uspokoi, ale boją się, że rozkręci się jeszcze bardziej.
_________________ And I remembered 'The Fourteenth Book of Bokonon', which I had read in its entirety the night before. 'The Fourteenth Book' is entitled, 'What Can a Thoughtful Man Hope for Mankind on Earth, Given the Experience of the Past Million Years?'
It doesn't take long to read 'The Fourteenth Book'. It consists of one word and a period.
This is it:
'Nothing.'
- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
Wiek: 23 Dołączyła: 06 Lut 2009 Posty: 370 Skąd: Warszawa
Wysłany: Wto 31 Maj, 2011 18:41
Pierwsze słyszę, nie wiem gdzie ja żyję, że do mnie info o tym nie dotarło... ale o enterokrwotocznych szczepach Escherichia coli miałam ostatnio kolokwium na mikrobiologii i chciałabym uniknąć takiej masakry
To może trzeba jakoś dezynfekować a potem baaardzo dobrze płukać? Chyba będę Incidurem ogórki traktować...
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum