Nie tak dawno kupiłam sobie storczyka, ostatnio szklaną doniczkę do niego. Na necie poczytałam o podłożu do niego, dzisiaj będę w castoramie i tam są odpowiednie ziemie do storczyków. Ale teraz zastanawiam się bo ta doniczka w której go kupiłam ma bardzo dużo dziur od spodu żeby spływał nadmiar wody i takie wypuklenie na środku dla lepszego oddychania, szklana doniczka którą kupiłam ostatnio też jest typowa dla storczyków, ma to uwypuklenie na środku ale nie ma dziur... Teraz się zastanawiam czy tak może być, czy jednak jakoś zrobić te dziurki ale czy się da w szkle... Macie jakieś doświadczenie z tymi kwiatami?
_________________
____________________________________
Dorośli to przeterminowane dzieci.
"Nigdy nie warto tęsknić za kimś, co do kogo nie mamy pewności, że śpi tej nocy samotnie"...
Lidia Jasińska - "Flirtuchy"
ja bym tą szklaną doniczkę traktowała jako osłonkę.
mam storczyki i nigdy żadnego nie przesadzałam, za to wszystkie siedzą w osłonkach.
ja nie podlewam storczyków tak jak całej reszty kwiatów, raz w tygodniu je wkładam do zlewu i przelewam wodą, tylko tak, zęby na listki nie nakapać.
potem je do tych osłonek wsadzam i jest ok.
kupiłam sobie kiedyś specjalną mgłę do storczyków, używałam jak kazali i błyskawicznie opadły kwiaty przekwitły po prostu.
Tak tylko liście ma dość duże i jeszcze kwiaty na ta samą stronę, dodatkowo podłoże jest lekkie i przeważa go nawet jak wsadzę do tej szklanej osłonki...
_________________
____________________________________
Dorośli to przeterminowane dzieci.
"Nigdy nie warto tęsknić za kimś, co do kogo nie mamy pewności, że śpi tej nocy samotnie"...
Lidia Jasińska - "Flirtuchy"
marcia84
Wiek: 28 Dołączyła: 17 Sie 2006 Posty: 112
Wysłany: Sob 23 Lip, 2011 20:20
Potrzebna mi rada na temat storczyków. Mam ich 5 ale niestety tylko jeden "działający" tak jak trzeba. Gdy je dostawałam lub kupowałam były super, ale po kilku tygodniach liście maksymalnie traciły jędrność. Przeczytałam w internecie o uprawie w kermazycie, tak więc zrobiłam - trzy z nich przesadzilam w keramzyt. Jeden z nich super, ale pozostałe dwa nadal nie wypuszczają pędów, liście mają cieniusieńkie, pomarszczone, zupełnie bez życia. Widać tylko kilka korzeni żywych. Pozostałe dwa są jeszcze w korze, w której zostały kupione, ale "szału nie ma". Może któraś z Was ma zloty "przepis" na storczyki?? bo strasznie lubię te kwiaty...
marcia84, przede wszystkim jak je podlewasz? - bo nie lubią stać w wodzie.
Ja moim kupowałam też pałeczki nawozowe do kwitnięcia, po których odzyskiwały trochę życie
_________________
Jeżeli co drugi twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać..
marcia84, Jeżeli je przesadzasz to poodcinaj te nieżyjące korzenie, ja opitoliłam 3/4 korzeni, umdlałe liście też się pojawiły u dwóch, na pozostałych dwóch bez zmian a wszystkie 4 na tym samym parapecie, podejrzewam że to od nadmiernego słońca. Wydawało mi się tez że maja za sucho więc teraz spsikuję korę i liście zamiast podlewanie bo woda zaraz się przelewała.
_________________
____________________________________
Dorośli to przeterminowane dzieci.
"Nigdy nie warto tęsknić za kimś, co do kogo nie mamy pewności, że śpi tej nocy samotnie"...
Lidia Jasińska - "Flirtuchy"
Ja moje pielęgnuję następująco:
Nie podlewam. Raz na tydzień wyjmuje z osłonki i daję im pić w głębokim naczyniu. Po prostu wstawiam je do talerza z wodą z brity (na około godzinę).
W okresie spoczynku, kiedy kwiaty przekwitną robię to raz na 2 -3 tyg.
Po przekwitnięciu przycinam pędy.
Działa.
_________________ To, że milczę, nie znaczy, że nie mam nic do powiedzenia.
Wiek: 25 Dołączyła: 08 Sie 2009 Posty: 104 Skąd: 100lica
Wysłany: Sob 23 Lip, 2011 23:41
Lady Makbet napisał/a:
Raz na tydzień wyjmuje z osłonki i daję im pić w głębokim naczyniu.
To bardzo dobry sposób na storczyki rosnące na korze - ona wtedy nasiąka wodą (nie mam doświadczenia z keramzytem). Rodzaj wody też jest ważny, mianowicie albo należy podlewać przegotowaną odstaną albo deszczówką.
Po kwitnięciu zasuszone pędy należy usunąć, jeśli są one zielone należy je zostawić bo mogą zakwitnąć drugi raz na tych samych. Przesadzać należy wtedy gdy roślina przestała kwitnąć oraz
Cesis napisał/a:
poodcinaj te nieżyjące korzenie
.
Po tym jak przestaną kwitnąć czyli po kilku miesiącach warto dać im czas na regenerację czyli postawić w miejscu mniej nasłonecznionym i podlewać mniejszą ilością wody.
Ponadto storczyki nie lubią:
- częstej zmiany miejsca
- przeciągów, nagłych wahań temperatury
- ostrego słońca palącego ich liście
- dotykania, miętoszenia szybko wtedy zrzucają kwiaty
- oraz szkodników co objawia się plamkami na liściach i kwiatach (podobno są podatne na "infekcje" chociaż nigdy nie miałam z nimi takiego incydentu)
marcia84
Wiek: 28 Dołączyła: 17 Sie 2006 Posty: 112
Wysłany: Sob 23 Lip, 2011 23:43
Lady Makbet napisał/a:
wstawiam je do talerza z wodą z brity
Czyli wilgoć jest u Ciebie tylko do około połowy plastikowej doniczki w czasie moczenia, tak?A góra zawsze sucha?
Ja te które są w korze podlewam, gdy widzę, że kora przeschła i "rosa" jest tylko blisko dna doniczki. Podlewam je normalnie (wodą z brity) tak, że woda zostaje na dnie kolorowej oslonki - ale, żeby nie dotykala korzeni. Potem woda sobie paruje tworząc w zamyśle taki mikroklimat.
te które mam w keramzycie z kolei przelewam gdy keramzyt przeschnie i też zostawiam wodę na dnie kolorowej osłonki. Osłonki mam takie, że mają przestrzen około 2cm między dnem i miejscem gdzie opiera się oryginalna doniczka, więc wyczytalam gdzieś że to po to właśnie żeby stwarzać im taki mikroklimat.
I sama nie wiem teraz. 2 stoją mi na oknie północnym, 3 na oknie poludniowym (innych okien nie posiadam). I z tych trzech na poludniowym wszystkie sa od tego samego momentu w keramzycie, wszystkie tak samo pielęgnuję, tego samego dnia podlewam i jeden żywy, a dwa jak meduzy:(
marcia84, od południa to zły pomysł...ja zwykle stawiam je gdzieś na komodzie czy stoliku w głębi pokoju
_________________
Jeżeli co drugi twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać..
marcia84
Wiek: 28 Dołączyła: 17 Sie 2006 Posty: 112
Wysłany: Nie 24 Lip, 2011 21:24
jeden z tych na południowym oknie to najładniejszy jaki mam. I cały czas kwitnie. Nie wiem co z nimi robie nie tak. przede wszystkim te liście...takie cieniuteńkie, jakby zwiędłe maksymalnie:(
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum