mi też ciągle źle ale przywyklam juz do mojego umiarkowanego pesymizmu
Maciejka, a moze Ty masz po prostu taka nature?? nie chce Cie urazić broń Boże, ale ja tak np mam, przyznaje sie do tego i nie zwalam objawów na tablety :d
Maciejka [Usunięty]
Wysłany: Wto 11 Wrz, 2007 14:54
Zielona, ja powinnam się znaleźć u psychologa ale kasa... W styczniu przeszłam załamanie nerwowe i teraz się boję, że trudna sytuacja i tabletki znowu mnie wpędzą w jakieś doły.
Oj natura to u mnie przede wszystkim, mój D. mówi na mnie MIĄCZEK, ale jakbym nie marudziła to po tabletach jest jeszcze gorzej... Wszystko razy 2...
Nie musisz placic za lekarza, ja bylam na NFZ i pomoglo mi to, na pewno w Twoim miescie, lub okolicach jest poradnia zdrowia psychicznego i to nie prywatna.
_________________ "Kobieta musi mówić żeby wiedziała co myśli."
Maciejka [Usunięty]
Wysłany: Wto 11 Wrz, 2007 14:59
No chyba muszę się wreszcie ruszyć i poszukać jakiegoś psychologa na NFZ. Ale przede wszystkim to się muszę sama za się spróbować wziąć. Chociaż serio, te witaminki to mi rzeczywiście pomagają. Jestem spokojniejsza i humorek lepsiejszy mam...
Maciejka, nie śmiej sie ale mi pomogły: basen, fitnes na zmiane z jogą, kurs francuskiego i zaprzestanie doszukiwania sie przyczyn. Zwłaszcza to ostatnie
w doły tak naprawde wpędzamy sie same, a jesli łykamy tablety to bardzo łatwo i bez skrupułów winimy je za całe zło
takie jest moje zdanie, ale jeśli potrzebujesz psychologa - idź ! też chodziłam swego czasu i teraz o wiele łatwiej radze sobie sama ze sobą
Maciejka, ale jeśli masz skłonności do stanów depresyjnych, to hormony mogą to pogłębić. Ktoś kiedyś mówił (i mój ginekolog to potwierdził), że tabletki trójfazowe mogą być lepszym wyjściem w takiej sytuacji.
No właśnie... wszystko zależy od organizmu, niestety... Ale może warto spróbować.
Ja w sumie odkąd przestałam brać hormony, to jestem mniej podatna na różne smutki i doły. A jak będę chciała wrócić do tabsów to nie wiem...
te 2 słowa jak zadne pokazują, ze hormony są nieprzewidywalne
a juz myslałam ze o tych trójfazówkach to pewnik, ech. moze faktycznie spróbuje? chociaz (choc to głupio zabrzmi) mi ogólnie te stany pomagają, bo znalazłam sobie zajęcie, odkryłam pasje i czuwam by było ok, generalnie nie staram sie zwalac wszystkiego na tablety ...
ale ok, doszkole sie w kwestii trójfazówek, bo niewiele o nich wiem prawde mówiąc
Dziewczyny orientujecie się ile kosztuje teraz Logest?? bo od marca wracam do tabsów i chyba zdecyduje się na Logest tak jak na samym początku, bo po Micro czułam się jak balon.
gunia [Usunięty]
Wysłany: Czw 14 Lut, 2008 21:43
przeżyłam szok cenowy - za Logest zapłaciłam 38,75 zł ale już w innej aptece cena za Logest wynosi ok. 35zł. W porównaniu co Micro to duży skok cenowy.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum