ahah tp moze powiesz co w tym niesmacznego? moze nie znasz tego powiedzonka lepiej zapobiegac niz leczyc? i to powiedonko niestety tyczy sie etz wielu absurdalnych sytuacji w tym kraju.. co niesmacznego w tym, ze lepiej edukowac ludzi, nauczac icha antykoncepcji, niz poniej przeprowadzac skrobanki bo 13 latka nie wie do czego sluzy gumka i mysli ze podczas [ierwszego razu sie nie wpada?
Wiek: 26 Dołączyła: 27 Kwi 2005 Posty: 415 Skąd: Stu milowy las
Wysłany: Pią 10 Lis, 2006 13:46
chyba się Panie nie zrozumiałyście...
Dirty chodziło o to że lepiej edukować młodzież żeby się zabezpieczała niż potem usuwać ciąze u 13latek (tak roumiem z wyjaśnienia), a mirabelka zrozumiała (co bylo logiczniejszym tokiem myslenia) że lepiej usunąć niż potem się męczć... więc APELUJĂ po raz wtóry, o logiczność wypowiedzi i czytanie swoich tekstów przed wysłaniem...
_________________ Absterget Deus omnem lacrimam ab oculis eorum - i otrze Bóg wszelką łzę z ich oczu!
mnie tam rozwalila wypowiedz pewnej dziewczyny ze zanim urodzila usunela iaze az 3 razy bo za bylo za wczesnie heh.. niektore traktuja to jak zabieg kosmetyczny. rozumiem usunac z powdow finansowych, leczniczych, mlodego wieku.. ale nie zabezpieczca sie wpadac i usuwac i znowu i znowu to juz lekkie przegiecie..
To, o czym mówisz to margines. Co więcej, uważam, że lepiej, żeby taka osoba usunęła ciążę, bo nie jest w stanie wychować normalnego człowieka.
Przypadek ojca 12-osobowej rodziny, którego żona nie wytrzymała takiej ilości porodów - lepiej, żeby przy 3, może 4-tym dziecku wykonali aborcję? Lepiej, żeby była możliwość sterylizacji? Niestety, takich ludzi się ze społeczeństwa nie pozbędziemy i już. Legalna aborcja może być dla nich "ratunkiem", a przynajmniej dla reszty dzieci. Na edukację tutaj nie liczę, ani na to, że zaczną się zabezpieczać... (za dużo mitów o tabletkach, za dużo zachodu i kosztów z prezerwatywami itd. itp.).
_________________ "- O, widzi pani. Tamten pan. Założę się, że boi się bokserów. Że brzydzi się bokserami. Że nigdy w życiu nie miał psa i nie chce mieć psa. Bo żaden pies go nie zaakceptuje. Tego się boi. Bo psy czują, że człowiek jest nie w porządku. Zwłaszcza boksery. Są tacy ludzie, których moja bokserka omija szerokim łukiem. Są tacy, na których nie zwraca nawet uwagi. Ona to jest największy psycholog. I ja się z nią liczę. Są natomiast ludzie, których uwielbia. Pamięta pani, jak się do pani wdzięczyła? Jak się wyginała, jak podskakiwała, jak machała swoim kikutem ogona? Nieprzypadkowo. Ona wie, proszę pani. Ona wie."www.szczesliwypies.pl www.szczesliwypies.blog.onet.pl
(za dużo mitów o tabletkach, za dużo zachodu i kosztów z prezerwatywami itd. itp.).
dla mnie to glupie myslenie. chyba lepiej wydac nawet 40zl miesiecznie na tabletki niz nie miec co jesc. przeciez taka rodzine trzeba wyzywic! czy ci ludzie nie mysla? zal mi ich i zal mi tej kobiety. no ale coz robic, przeciez nasze gadaniezycia jej nie zwroci.
szmaja napisał/a:
Przypadek ojca 12-osobowej rodziny, którego żona nie wytrzymała takiej ilości porodów - lepiej, żeby przy 3, może 4-tym dziecku wykonali aborcję? Lepiej, żeby była możliwość sterylizacji?
szmaja masz racje. byloby mniej tego typu "wypadkow"
(za dużo mitów o tabletkach, za dużo zachodu i kosztów z prezerwatywami itd. itp.).
dla mnie to glupie myslenie. chyba lepiej wydac nawet 40zl miesiecznie na tabletki niz nie miec co jesc. przeciez taka rodzine trzeba wyzywic! czy ci ludzie nie mysla?
Nie ma tu znaczenia, co myślisz o takim sposobie postępowania.
Nawet moja matka, jest "pełna" takich przesądów, wiem, że wiele kobiet (szczególnie po 40stce) nie zastosuje hormonów - bo to samobójstwo, wąsy rosną i w ogóle. Prezerwatywie też towarzyszą różne mity, jest niewygodna i takie tam. I nie chodzi tu o realne zagrożnienie.
Poza tym, Ci ludzie zapewne nigdy nie mieli pieniędzy na takie "bzdury", a państwo "ma pomóc" jak się dzieciaki urodzą.
_________________ "- O, widzi pani. Tamten pan. Założę się, że boi się bokserów. Że brzydzi się bokserami. Że nigdy w życiu nie miał psa i nie chce mieć psa. Bo żaden pies go nie zaakceptuje. Tego się boi. Bo psy czują, że człowiek jest nie w porządku. Zwłaszcza boksery. Są tacy ludzie, których moja bokserka omija szerokim łukiem. Są tacy, na których nie zwraca nawet uwagi. Ona to jest największy psycholog. I ja się z nią liczę. Są natomiast ludzie, których uwielbia. Pamięta pani, jak się do pani wdzięczyła? Jak się wyginała, jak podskakiwała, jak machała swoim kikutem ogona? Nieprzypadkowo. Ona wie, proszę pani. Ona wie."www.szczesliwypies.pl www.szczesliwypies.blog.onet.pl
Ale moje pytanie dotyczyło innego zjawiska. Nie chodzi o samą aborcję, tylko o aborcyjny coming out, czyli nie skrywanie i przyznawanie się, w tym publiczne, do tego, że dokonało się aborcji.
Jakie pozytywne a jakie negatywne tego konsekwencje mogą być?
Ja osobiście widzę tak 50/50, tj. widzę pozytywy, ale też i negatywy. Chciałam usłyszeć waszą opinię...
_________________ Zła wypowiedź? To tylko skróty myślowe!
Dla mnie to to to samo, co z "rewolucją seksualną" - tak jak teraz się zupełnie otwarcie mówi o seksie, a kiedyś to było nie do pomyślenia.
Nie robi to na mnie zbytniego wrażenia, natomiast osobiście gdybym już poddała się takiemu zabiegowi, to na pewno byłby to zbyt drażliwy i osobisty temat żeby o tym otwarcie mówić.
Sama nie wiem, tak w sumie.
_________________
I AM in shape. Round IS a shape!
Dirty [Usunięty]
Wysłany: Nie 19 Lis, 2006 14:19
coz mnie to jest obojetne, jak ktos sie che z tym obnosic jej sprawa, jak ktos milczy tez ok. wszystko zalezy od psychiki danej kobiety. ale ten coming out ma w tym momencie znaczenie polityczne, wiec w sumie pokazuje ze tak czy siak cokolwiek zrobia politycy aborcja byla jest i bedzie.
No wlaśnie... Sama kwestia aborcji jest bardzo kontrowersyjna. A jeśli do tego dochodzi do tego jeszcze mówienia głośno o tym, to już w ogóle mieszanka wybuchowa...
No i ja mam miesznae uczucia. Generalnie jesten bardzo tolerancyjna, czasami aż za bardzo i nie przeszkadza mi to, że ktoś się przyzna do tego, iż dokonał aborcji.
Z drugiej strony jednak, bardzo nie chciałabym, zeby aborcja stała się zabiegiem równym pójsciu do fryzjera.
Z trzeciej strony... Kobiety raczej nie decydują się na zabieg z okrzykiem "hurra", dla wielu jest to traumatyczne przeżycie, trudna decyzja, z która czasami potem nie mogą się pogodzić, popadają w depresję, nie potrafią z tym żyć. A świadomość, że są kobiety, które przeszły to samo i dają sobie radę może być budująca.
łosica napisał/a:
ezeli juz doszlo do aborcji to moim zdaniem nie ma sie czym chwalic,
Nie chodzi o chwalenie się. A nielegalne - w Polsce. Jak ktoś to zrobi gdzieś indziej, to będzie jak najbardziej legalne.
_________________ Zła wypowiedź? To tylko skróty myślowe!
wlasnie najgorsze jest to zeby nie oposzlo to w nieporzadanym kierunku i nie stalo sie przyslowiowym zabiegiem kosmetycznym. bo uwazam ze aborcja w przypadkach uzasadnionych ok, ale z powodu wlasnej glupoty, to nie bardzo jestem za.. ale coz. kazdy decyduje o sobie, jesli kogos nie gryzie sumienie to czemu ja mam sie tym przejmowac?
niechciana ciaza jest ogromnym dramatem i decyzja o aborcji nie jest podejmowana ot tak.nie powinno to byc zadne tabu.takiego typu myslenie:
Dirty napisał/a:
wlasnie najgorsze jest to zeby nie oposzlo to w nieporzadanym kierunku i nie stalo sie przyslowiowym zabiegiem kosmetycznym.
jest swego rodzaju dyskryminacja kobiety,ze jest ona glupia i nie odpowiedzialna i ze nie potrafi podjac dobrej decyzji.aborcja powinna byc latwo dostepna poniewaz zadna kobieta ot tak sobie nie usunie ciazy,bo ma taka zachcianke.kazdy przypadek niechcianej ciazy jest inny i nie mozna uogolniac ze te co wpadly niech urodza i maja nauczke ze trzeba sie zabezpieczac.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum