Otrzymałam od ginki mercilon.
I to dosłownie: otrzymałam 2 op. Wyciągnęła z szuflady i powiedziała, że mam po 2 mies. zgłosić sie na badania laboratoryjne i cytologię i potem dostanę receptę na dłużej.
Data ważności jest OK, a ja kurde mam teraz stresa, czy aby wszystko z tymi tabletkami jest w porządku
BTW: zmieniam z yasmin. mercilon ma mniej hormonów z tego co widzę, a dzisiaj w nocy zaczął mi się okres, wiec jak dzisiaj normalnie wieczorem wezmę, to chyba bedę zabepzieczona, co wy na to?
P.S. Ale niewygodną ulotkę mają...