ja robie
z tym, ze obecnie z lenistwa robie juz tylko jedna odzywke do wlosow i ukrece jakies serum do pyska.
kremow mi sie juz nie chce
to jest fajna sprawa przede wszystkim dlatego, ze wiem co jest dobre dla mojej skory a co nie (aczkowliek bylo pare nieprzyjemnych przygod po drodze)
moje osobiste hity to mocznik, b3, jedwab hydrolizowany, keratyna do wlosow, niezmydlalna frakcja oleju sojowego i roztwor kwasu hialuronowego (ale mieszanka duzo i maloczasteczkowego- jest w naturalisie).
calkiem dobrze sie tez sprawdzil kwas kojowy na przebarwienia.
to niestety wymaga troche roboty